Trump pogrąży Republikanów przed wyborami? Ten sondaż to wyraźny sygnał
Trend spadającego poparcia dla Donalda Trumpa pogłębia się. Kolejne radykalne działania powodują, że społeczeństwo USA odwraca się od prezydenta. Ostatnie sondaże wskazują, że Trump może liczyć na poparcie jedynie 40 proc. wyborców. Oznacza to, że od czasu wygranej nad Kamalą Harris stracił ok. 10 proc.
2026-02-17, 12:32
Ponad połowa Amerykanów nie popiera Trumpa
Sondaż przeprowadzony na zlecenie "New York Times" jest dla prezydenta jest dla prezydenta wyjątkowo niekorzystny. Według niego 56 proc. Amerykanów deklaruje, że nie popiera Donalda Trumpa. To fatalny prognostyk przed zbliżającymi się wyborami środka kadencji (midterms).
Prezydent realizuje obecnie plan, który w dużej mierze został ułożony podczas jego przerwy od polityki w czasie kadencji Joe Bidena. Kilka punktów zniknęło zupełnie, ponieważ nie zgadzali się na nie sami Republikanie. Co do innych Trump był bardziej zdeterminowany - często na niekorzyść poparcia.
Trump słynie z kontrowersyjnych działań
Represje wobec imigrantów i wprowadzenie na ulice Minneapolis funkcjonariuszy ICE doprowadziło do masowych protestów, a nawet śmierci dwójki amerykańskich obywateli. Po tych wydarzeniach służby migracyjne zostały wycofane, ale społeczeństwo pozostało z bardzo negatywnymi wspomnieniami z tych wydarzeń.
Wcześniej Trump zagroził cofnięciem certyfikacji dla kanadyjskich samolotów. Waszyngtoński związek zawodowy branży lotniczej uznał ten krok za "nieuzasadniony i niebezpieczny". To jednak dopiero początek listy wybryków Donalda Trumpa podczas jego drugiej kadencji.
Na początku roku zapowiedział wprowadzenie 10-procentowego limitu opodatkowania kart kredytowych. Dyrektorzy finansowi banków JPMorgan i Citigroup wprost mówili, że skutki tej decyzji będą katastrofalne dla gospodarki i konsumentów. Po krytyce prezydent wycofał się z tej koncepcji.
Ponadto w zeszłym miesiącu administracja Trumpa wstrzymała finansowanie infrastruktury w wysokości milionów dolarów na Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC). W ciągu doby zrezygnowała jednak z tego pomysłu.
Rynek przywykł do Trumpa?
To wszystko składa się na obraz nieprzewidywalności prezydentury Trumpa - niezależnie od tego, czy jest się jego zwolennikiem, czy przeciwnikiem. Nie wiadomo, które oświadczenia prezydenta należy traktować poważnie. Z tej nieprzewidywalności Trump uczynił metodę zdobywania przewagi w negocjacjach z innymi krajami. Tak było chociażby w przypadku ceł, które nakładał zgodnie z własnym uznaniem na poszczególne kraje.
Ponadto nawet jeśli Trump coś zapowie, a potem się rozmyśli, to nie pozostaje to bez wpływu na dane sektory. - Rynki reagują. Emitenci ponownie oceniają ryzyko. Kiedy decydenci polityczni wprowadzają kontrolę cen, rodzi to niepewność, która może przełożyć się na zaostrzenie zasad oceny ryzyka i ograniczenie dostępu - szczególnie dla konsumentów o wyższym ryzyku lub niższych dochodach - powiedział portalowi Politico jeden z finansistów, który wolał zachować anonimowość z obawy przed reakcją Białego Domu.
Część branży finansowej przywykła już do "pompowania balona" przez Trumpa. Mimo tego poparcie dla prezydenta spadło znacząco od czasu wyborów. Obecnie popiera go 40 proc. Amerykanów - wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie "New York Times".
Wynik Republikanów zagrożony
- Obecnie jest w najniższym punkcie w drugiej kadencji. Odnosi się wrażenie, że to dość chaotyczna administracja i zdaje się przypominać ludziom okres pandemii w pierwszej kadencji - stwierdził ekspert Partii Republikańskiej ds. sondaży Whit Ayres. Zwrócił przy tym uwagę, że słupki poparcia prezydenta często przekładają się na wyniki partii.
- Kiedy przekraczają 50 procent, partia traci mandaty, ale nieznacznie. Gdy poparcie dla urzędu prezydenta spada poniżej, średnia strata mandatów wynosi 32 - tłumaczył. Ten scenariusz byłby dla Trumpa wyjątkowo niekorzystny w kontekście wyborów midterms.
Oczywiście Biały Dom utrzymuje atmosferę sukcesu i uspokaja nastroje republikańskich wyborców. W obliczu nowego sondażu trudno jednak uznać to za rzeczywiste nastroje wśród urzędników Trumpa. Ayres uważa, że to powtórka z pierwszej kadencji, kiedy społeczeństwo było wyczerpane ciągłymi kontrowersjami i nieprzewidywalnością.
- Podstawowym przesłaniem Joe Bidena w 2020 roku było przywrócenie normalności. I to wydawało się przekonujące dla wystarczającej liczby osób, aby na niego zagłosowali - ocenił.
- USA ścigały podejrzany tankowiec. Żołnierze weszli na statek
- Cyklon bombowy nadciąga. Meteorolodzy: śnieżyca i tornado uderzą jednocześnie w USA
- Biały Dom murem za Lutnickiem. Kontakty z Epsteinem nie przeszkadzają Trumpowi
Źródło: Politico/egz