Drony Rosji naszpikowane zachodnimi częściami. Szokujące wyniki śledztwa
Rosyjskie drony kamikadze "Geran-2" (Shahed) są niemal w całości montowane z zagranicznych podzespołów - wynika ze śledztwa międzynarodowej organizacji dziennikarskiej OCCRP. Mimo obowiązujących sankcji, do Rosji trafiają setki partii komponentów produkowanych w Europie, USA i Chinach.
2026-02-18, 21:49
Setki zidentyfikowanych części
Dziennikarze z OCCRP zidentyfikowali setki elementów wykorzystywanych w rosyjskich bezzałogowcach "Geran-2", znanych także jako Shahed. Tylko niewielka część z nich ma rosyjskie pochodzenie - większość została wyprodukowana przez firmy z USA, Chin oraz państw europejskich.
Chodzi m.in. o mikroczipy, odbiorniki, tranzystory, diody, anteny czy pompy paliwowe. Analiza pokazuje, że ponad sto komponentów wytwarzanych jest przez około 20 europejskich przedsiębiorstw.
Przykłady europejskich komponentów w dronach typu Shahed (źródło: James O'Brien/OCCRP)Sankcje a rzeczywistość handlu
Unia Europejska formalnie zakazuje bezpośredniego eksportu wielu z tych produktów do Rosji. Jednak dane handlowe z platformy Import Genius wyraźnie wskazują, że od stycznia 2024 roku do marca 2025 roku do Federacji Rosyjskiej wysłano co najmniej 672 partie objętych sankcjami komponentów europejskiego pochodzenia.
W dostawach uczestniczyło 178 firm - głównie zarejestrowanych w Chinach i Hongkongu. Dziennikarze nie znaleźli dowodów na to, że europejscy producenci bezpośrednio łamali przepisy lub świadomie eksportowali swoje wyroby do Rosji. Komponenty trafiały tam najprawdopodobniej poprzez złożone łańcuchy pośredników.
Śledztwo pokazuje systemowy problem: mimo zaostrzania reżimu sankcyjnego, Rosja nadal skutecznie pozyskuje zagraniczne podzespoły potrzebne do produkcji dronów uderzeniowych.
Europejscy producenci na liście
Według ustaleń OCCRP potencjalnymi producentami części używanych w rosyjskich dronach jest 19 firm z ośmiu krajów Europy. Wśród nich znajdują się m.in. austriacka AMS Osram Group, niemiecki Infenion Technologies i Robert Bosch, niderlandzki NXP Semiconductors oraz szwajcarska STMicroelectronics i u-blox.
W śledztwie wskazano również, że wśród rzekomych producentów znalazła się jedna firma z Polski - Complex Automotive Bearings. Według ustaleń chodzi o łożyska wykorzystywane w konstrukcji bezzałogowców.
Część firm odniosła się do ustaleń dziennikarzy. Dwie spółki - REMA Group oraz Diotec Semiconductor - oświadczyły, że zaprezentowane komponenty nie są ich produktami. Z kolei firma u-blox wskazała kilka możliwych scenariuszy, w jaki sposób jej podzespoły mogły trafić do rosyjskich dronów. Według nich mogło być to spowodowane zakupem przed wprowadzeniem sankcji, odsprzedażą nadwyżek magazynowych przez brokerów w krajach nieobjętych restrykcjami, przemytem lub demontażem z cywilnych urządzeń i ponownym wykorzystaniem w sprzęcie wojskowym.
Dane handlowe nie wskazują natomiast na bezpośrednie dostawy objętych sankcjami produktów firm takich jak: AMS Osram Group, Complex Automotive Bearings czy Robert Bosch do Rosji.
Niemieckie części w rosyjskiej broni
Wcześniejsze doniesienia medialne wskazywały na to, że w rosyjskich bezzałogowcach odnajdywane są także niemieckie komponenty, a ich liczba może sięgać setek tysięcy sztuk. Ponad połowę z nich znaleziono w dronach, a pozostałe w rakietach, systemach radarowych, pojazdach wojskowych i śmigłowcach.
Śledztwo OCCRP pokazuje, że mimo formalnych zakazów i kolejnych pakietów sankcji Rosja nadal jest w stanie pozyskiwać zachodnie technologie kluczowe dla swojej produkcji zbrojeniowej - głównie dzięki skomplikowanym sieciom pośredników i lukom w globalnym systemie handlu.
- Biały Dom reaguje na oskarżenia Zełenskiego. Wskazano nadrzędny cel Trumpa
- Amerykanie przerzucają potężne siły. Coś szykują na Bliskim Wschodzie?
- Podpalenia i morderstwa. Szwedzi ujawniają mroczny plan Kremla
Źródło: militarnyi.com/KZ