Krym jak śmiertelna pułapka. "Duchy" urządziły polowanie na Rosjan
Ukraiński wywiad wojskowy poinformował o serii uderzeń dronów w rosyjskie systemy radarowe na okupowanym Krymie. Celem były elementy obrony powietrznej odpowiedzialne za wykrywanie rakiet i bezzałogowców.
2026-03-12, 17:40
"Duchy" znowu atakują na Krymie
Główna Dyrekcja Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) opublikowały nagranie z kamer dronów, które pokazuje trafienia w rosyjskie stacje radiolokacyjne rozmieszczone na Półwyspie Krymskim. Według ukraińskiego wywiadu serię ataków przeprowadzono w lutym. Operację wykonali operatorzy bezzałogowców z elitarnej jednostki "Duchy".
Jednym z celów operatorów HUR była stacja radarowa 48Ja6-K1 Podlet, wykorzystywana przez rosyjskie wojska do wykrywania nisko lecących celów, takich jak pocisku manewrujące czy drony. Ukraińskie bezzałogowce uderzyły także w radar Kasta-2E2, który służy do obserwacji przestrzeni powietrznej oraz identyfikacji obiektów znajdujących się na bardzo małej wysokości.
Kolejnym trafionym systemem był radar Sopka-2, używany do wykrywania statków powietrznych i określania ich odległości oraz wysokości lotu.
Uderzenia w rosyjską obronę powietrzną
Część informacji o tych uderzeniach pojawiała się już wcześniej w komunikatach Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, jednak nie ujawniano wtedy, która jednostka przeprowadziła operację ani nie publikowano nagrań z dronów.
Ukraiński wywiad przekazał również, że w lutym drony trafiły inne rosyjskie instalacje na Krymie, w tym radar P-18 Terek, system kierowania ruchem lotniczym RSP-6M2, a także naziemny przekaźnik wykorzystywany przez drony uderzeniowe "Geran-2" oraz stację walki radioelektronicznej.
HUR: radary są teraz stosami spalonego złomu
Jak podkreślono w komunikacie HUR, rosyjskie radary były systematycznie niszczone w czasie, gdy rosyjska armia prowadziła ataki powietrzne na Ukrainę. "Podczas gdy najeźdźcy próbowali terroryzować ukraińskie niebo, oficerowie wywiadu wojskowego stopniowo zamieniali swoje cenne radary w stosy spalonego złomu" - podkreśliła Główna Dyrekcja Wywiadu.
Według wywiadu operatorzy dronów z jednostki "Duchy" trafili również w lutym nowoczesną rosyjską stację radarową 98Ł6 "Jenisej", wchodzącą w skład systemu obrony przeciwlotniczej S-500 "Prometeusz".
Czytaj także:
- Potężna eksplozja nad Morzem Czarnym. Ukraińcy trafili w rosyjski port
- Brawurowa ewakuacja sparaliżowanego żołnierza. 60 km/h pod rosyjskimi dronami
- Krwawy dron Rosji eksplodował w powietrzu. W środku ukryto rój zabójczych maszyn
Źródło: Militarnyi/KZ