Ekshumacje na Wołyniu. Prof. Ossowski ujawnia, co utrudnia odkrycie mogił

W przyszłym tygodniu ruszają poszukiwania mogiły Polaków zamordowanych w Ugłach w obwodzie rówieńskim w Ukrainie. To drugie miejsce, po Puźnikach, gdzie za zgodą strony ukraińskiej, odbędą się poszukiwania ofiar Zbrodni Wołyńskiej.

2026-03-17, 14:26

Ekshumacje na Wołyniu. Prof. Ossowski ujawnia, co utrudnia odkrycie mogił
Prace ekshumacyjne na terenie wsi Jureczkowa. Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Prace ekshumacyjne na Ukrainie. "Dziś świadków już nie ma"

W przyszłym tygodniu rozpoczną się poszukiwania mogiły ofiar Rzezi Wołyńskiej w Ugłach w Ukrainie. To drugie w historii prace, na które zgodę wyraziła strona ukraińska. Naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie jadą do obwodu rówieńskiego, aby odszukać miejsca spoczynku ofiar ukraińskich nacjonalistów. W 1943 roku we wsi Ugły zamordowanych zostało kilkudziesięciu Polaków.

Jak mówi kierujący pracami profesor Andrzej Ossowski, poszukiwania na Wołyniu są bardzo trudne. - Dzisiaj już świadków nie ma, to jest pierwszy problem. Drugi, problem polega na tym, że nawet jeśli świadkowie przekazali te informacje, nawet, jeżeli one były całkiem precyzyjne, to dzisiaj tych miejscowości w większości po prostu nie ma - tłumaczy.

"Odniesienie się do informacji jest bardzo trudne"

- Nie ma tych punktów charakterystycznych, do których mogliśmy się odnieść. Przykład Puźnik pokazuje to idealnie. Miejscowość około dwustu gospodarstw, dzisiaj nie ma po niej śladu. Nie ma nawet dróg. Odniesienie się do informacji przekazywanej przez świadka jest bardzo trudne - wyjaśnia Ossowski.

Poszukiwania komplikuje też tocząca się w Ukrainie wojna. To uniemożliwia sięgnięcie chociażby po dane satelitarne, które znacząco ułatwiłyby prowadzenie prac.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/mg

Polecane

Wróć do strony głównej