"Stracona szansa" dla Włoch. Meloni uznaje porażkę w referendum
Włosi sprzeciwili się w referendum reformie wymiaru sprawiedliwości. Premier kraju Giorgia Meloni uszanowała decyzję społeczeństwa, niemniej wyraziła żal z powodu "straconej szansy na modernizację Włoch".
2026-03-23, 20:55
Referendum nie po myśli Meloni. "Pozostaje żal"
Rządowe propozycje zmian w sądownictwie poparło 46 proc. głosujących. 54 proc. było na "nie". Frekwencja wyniosła 59 proc. Do wyników Meloni odniosła się na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. - Suwerenność należy do narodu, a Włosi dziś wyrazili się jasno. Rząd zrobił to, co obiecał, przeprowadził reformę wymiaru sprawiedliwości, która była zapisana w naszym programie wyborczym. Wspieraliśmy ją do końca, a potem oddaliśmy decyzję obywatelom, zaś obywatele zdecydowali. A my, jak zawsze, szanujemy ich decyzję - oświadczyła.
- Pozostaje oczywiście żal z powodu straconej okazji na modernizację Włoch - dodała szefowa rządu w Rzymie. Zadeklarowała jednak, że zaangażowanie jej gabinetu, aby "powagą i determinacją kontynuować pracę dla dobra narodu" i wypełnić powierzony w wyborach mandat, nie zmieni się.
- Będziemy iść naprzód tak jak zawsze, z odpowiedzialnością, determinacją i przede wszystkim z szacunkiem dla Włoch i ich narodu - zapewniła Giorgia Meloni.
Włosi zadecydowali ws. sądownictwa
Najważniejszym postanowieniem ustawy, uchwalonej w ubiegłym roku przez parlament, było rozdzielenie karier sędziów i prokuratorów. Obecnie wszyscy oni należą do tego samego "korpusu" sądownictwa i mogą przechodzić z jednej funkcji do drugiej. Celem reformy było całkowite oddzielenie tych karier, bez możliwości zamiany ról.
Kolejna zmiana wprowadzona w ustawie w związku z rozdziałem funkcji dotyczyła Najwyższej Rady Sądownictwa, do której należą obecnie i sędziowie, i prokuratorzy. W ustawie zapisano powołanie dwóch osobnych rad - dla sędziów i dla prokuratorów. Reforma wprowadziła też do procedury wyboru części członków Najwyższej Rady Sądownictwa element losowania z list kandydatów. Zmiana miała, według autorów ustawy, ograniczyć wpływ grup sędziowskich i poszczególnych frakcji wewnątrz wymiaru sprawiedliwości.
Ponadto na mocy ustawy powstałby Wysoki Sąd Dyscyplinarny - autonomiczny organ, który ma orzekać w sprawach sędziów i prokuratorów w przypadku ich błędów i uchybień, a tworzyć go mają wylosowani sędziowie oraz profesorowie uniwersyteccy. Rządząca centroprawica twierdziła, że jest on potrzebny, by móc obiektywnie osądzić tych, którzy doprowadzają do aresztowania tysięcy niewinnych osób każdego roku i nawet kilka lat zwlekają ze złożeniem uzasadnienia wyroku, by mógł on się uprawomocnić. Obecnie kwestie dyscyplinarne dotyczące sędziów rozstrzyga Najwyższa Rada Sądownictwa.
Ustawa dotycząca reformy miała wprowadzić zmiany do kilku artykułów konstytucji, w tym w sprawie struktury wymiaru sprawiedliwości, organów samorządu sędziowskiego i odpowiedzialności dyscyplinarnej.
- Prof. Dudek: Nawrocki widzi w Orbanie polityczną bratnią duszę
- Wielki deal Łukaszenki i Trumpa? USA mają kupić cenne złoże, w pakiecie linie lotnicze
- Kreml skorzysta na wojnie w Iranie. Zuber: większe wpływy do rosyjskiego budżetu
Źródło: PAP/Reuters