Broń dla Ukrainy pojechała na Bliski Wschód? Zełenski odpowiada Rubio
Przeznaczona dla Ukrainy broń nie trafiła na Bliski Wschód - zapewnił prezydent Wołodymyr Zełenski. Podkreślił jednak, że dalsze działania jego administracji zależą od wielu czynników, z których najważniejszym będzie czas trwania wojny w tym regionie.
2026-03-28, 17:53
Zełenski zabrał głos ws. broni. "Nic takiego nie miało miejsca"
Zełenski skomentował w sobotę słowa sekretarza stanu USA Marco Rubio, który nie wykluczył możliwości przekierowania dostaw broni na Bliski Wschód. - Nic takiego nie miało miejsca - zapewnił Zełenski.
- Nie potrafię powiedzieć, jak będzie dalej. Myślę, że zależy to od wielu czynników - długość trwania wojny będzie, moim zdaniem, decydującym czynnikiem w tej kwestii. Mam nadzieję, że nie dojdzie do takich kroków. Widzimy, jak działały Stany Zjednoczone, rozumiemy, jaką ilość broni wykorzystały - powiedział Zełenski na sobotniej wideokonferencji prasowej, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.
Jak powiedział, Ukraina rozumie również, czego Iran oczekuje od Rosji. - To wszystko czynniki, które mają wpływ na dalszy przebieg wydarzeń zarówno na Ukrainie, jak i na Bliskim Wschodzie - wyjaśnił.
Zełenski: gwarancje USA otrzymamy po wycofaniu się z Donbasu
- Większej części góry lodowej nie widać i proszę mi wierzyć, że pokazałem tylko jej niewielką część. Mówię całkowicie szczerze (...) Można do tego podchodzić na różne sposoby, ale wszystkie sygnały, które pojawiały się w trakcie całego procesu negocjacyjnego, wskazują na to - i nie jest to tylko moja analiza (...) - że będziemy mogli uzyskać gwarancje bezpieczeństwa od USA nie przed zawieszeniem broni, nie przed zakończeniem wojny (z Rosją), ale po tym, jak nasze wojska wycofają się z Donbasu - stwierdził Zełenski.
Przypomniał, że Ukraina chce podpisać z USA przed zakończeniem wojny z Rosją umowę o gwarancjach bezpieczeństwa, a także pakiet dotyczący odbudowy. Dodał, że gwarancje te zaczną obowiązywać po głosowaniu w Kongresie, a Kongres będzie głosował dopiero po zakończeniu wojny.
- Jednak powiedziano nam, że nie chodzi o to, kiedy to wejdzie w życie, ale o to, kiedy otrzymamy te gwarancje. Gwarancje otrzymamy dopiero po wycofaniu się z Donbasu. I to jest obecnie warunek zakończenia wojny - zaznaczył szef państwa ukraińskiego. Podkreślił przy tym, że Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa, bo ryzyko ponownej agresji ze strony Rosji jest dość wysokie.
Jednocześnie Zełenski zaprzeczył informacjom, jakoby Stany Zjednoczone wywierały presję na Ukrainę. - Być może po prostu odebrano to w taki sposób, że Amerykanie rzekomo wywierają presję, abyśmy się wycofali, i dopiero wtedy udzielą gwarancji. Ale nie twierdzę, że wywierają na nas presję. I nigdy tego nie powiedziałem. Ani publicznie, ani w inny sposób - podkreślił.
Oddanie Donbasu ceną gwarancji bezpieczeństwa? "To kłamstwo"
W piątek sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Stany Zjednoczone jeszcze nie przekierowały żadnych dostaw broni przeznaczonej dla Ukrainy, ale zastrzegł, że może się to zdarzyć. Zaprzeczył też, by żądały od Ukrainy oddania Donbasu Rosji w zamian za gwarancje bezpieczeństwa.
- To kłamstwo. Widziałem, jak (Zełenski - red.) to mówił, i to przykre, że tak powiedział, bo wie, że to nieprawda i nie to mu powiedziano. Powiedziano mu to, co oczywiste: gwarancje bezpieczeństwa nie zaczną obowiązywać, dopóki wojna się nie skończy, bo inaczej wchodzisz do wojny - powiedział Rubio.
Pytany o to, jakie jest stanowisko USA w sprawie Donbasu, Rubio oznajmił, że USA jedynie starają się być pośrednikiem i mediatorem między dwiema stronami.
Czytaj także:
- Ukraina zmienia taktykę. Wojskowy ostrzega: Polska zostałaby bez rakiet
- Orban nie gryzł się w język. "Ukraina to państwo terrorystyczne"
Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl