USA szykują operację lądową w Iranie. Na celowniku strategiczna wyspa

Pentagon przygotowuje plany operacji lądowej w Iranie. Choć decyzja w tej sprawie należy do Białego Domu, to Donald Trump chce mieć wszystkie możliwości do dyspozycji. Jednym z celów działań miałoby być zajęcie wyspy Chark. 

2026-03-29, 07:22

USA szykują operację lądową w Iranie. Na celowniku strategiczna wyspa
Donald Trump . Foto: Reuters

Kulisy planów USA: desant przy Ormuz i atak na infrastrukturę Iranu

Według najnowszych doniesień "Washington Post" w Stanach Zjednoczonych powstają plany ograniczonej operacji lądowej w Iranie. Ta miałaby obejmować naloty z udziałem sił specjalnych i regularnej piechoty.

Amerykanie chcą zająć m.in. wyspę Chark, gdzie znajduje się irański terminal naftowy i gazowy. Kolejny z omawianych scenariuszy obejmuje desant w rejonie cieśniny Ormuz w celu znalezienia i zneutralizowania uzbrojenia, które mogłoby posłużyć do ataku na statki handlowe i wojskowe.

Operacja "tygodnie, nie miesiące"? Nowe przecieki z Białego Domu

Nie jest do końca jasne, ile miałyby potrwać potencjalne działania. Jedno ze źródeł w Białym Domu oceniło, że będą to "tygodnie, a nie miesiące", natomiast według kolejnego operacja została zaplanowana na "parę miesięcy". 

Oczywiście decyzja co do udziału wojsk lądowych na razie oficjalnie nie zapadła, co potwierdziła rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. - Zadaniem Pentagonu jest przygotowanie się do tego, by dać naczelnemu dowódcy maksymalną swobodę decyzyjną. To nie oznacza, że prezydent podjął decyzję - podkreśliła. 

Stany Zjednoczone wysyłają dodatkowe siły

W tej kwestii również Waszyngton wysyła sprzeczne sygnały. W ubiegłym tygodniu Trump zaprzeczał możliwości operacji lądowej, a później jego rzeczniczka oznajmiła, że jest gotów "rozpętać piekło", jeśli Teheran nie zaakceptuje porozumienia pokojowego. Z drugiej strony sekretarz stanu Marco Rubio przekazał, że Stany Zjednoczone mogą osiągnąć wszystkie cele bez użycia sił lądowych

Na Bliskim Wschodzie jest już 4 tys. amerykańskich żołnierzy, w tym tych z piechoty morskiej. Kolejni są w drodze. Administracja USA rozważa wysłanie kolejnych 10 tys., aby wesprzeć tych, którzy już działają w regionie. 

Czytaj także:

Źródło: PAP/egz

Polecane

Wróć do strony głównej