120-tonowy dom przejechał jak po szynach. Spektakularna akcja ratunkowa

Ekipa budowlana przeniosła w głąb lądu w Buxton w USA (w stanie Karolina Północna) ważący 120 ton dom, aby uratować go przed zawaleniem. To kolejne, udane przeniesienie domu w ostatnim czasie, chroniące lokalną infrastrukturę przed erozją wybrzeża.

2026-04-02, 22:00

120-tonowy dom przejechał jak po szynach. Spektakularna akcja ratunkowa
Buxton, koniec marca. Operacja przeniesienia zagrożonego domu. Foto: X/AccuWeather/screen

Dom przejechał 45 metrów

Do zdarzenia doszło pod koniec marca na przylądku Hatteras, położonym nad Atlantykiem, w archipelagu wysp barierowych Outer Banks. Dom został przeniesiony o około 45 metrów w głąb lądu. Na nagraniu, opublikowanym w sieci widać, że wcześniej liczący trzy kondygnacje budynek położony był tuż nad linią brzegową. Operacja została starannie przygotowana. Wcześniej rozmieszczono pale budowlane, po których - niczym na szynach - przy pomocy ciężkiego sprzętu przesunięto całą konstrukcję.

Erozja nabrzeża przyspieszyła. Popyt na przenoszenie domów rośnie

To kolejna tego typu operacja w Buxton. Przylądek Hatteras jest szczególnie narażony na erozję linii brzegowej. Poprzednie przedsięwzięcie, jak informowały lokalne media, miało miejsce w połowie stycznia. Wtedy również przeniesiono kilkukondygnacyjny dom.

Budowlańcy, tak jak w ostatnim przypadku, unieśli konstrukcję za pomocą ciężkiego sprzętu, ustawili go na tymczasowych podporach i przenieśli na nowe fundamenty. - Miejsce było niebezpieczne, stąd nie można było przenieść domu na dużą odległość. Byłem dość zdenerwowany tą sytuacją - komentował Barry Crum, właściciel firmy Crum Works Inc., która odpowiadała za opisywane działania, w rozmowie z lokalną gazetą internetową Island Free Press.

 Buxton, koniec września 2025 roku. Fale wywołane przez huragany Humberto i Imelda zniszczyły dom (Fot. Heather Jennette/Associated Press/East News) Buxton, koniec września 2025 roku. Fale wywołane przez huragany Humberto i Imelda zniszczyły dom (Fot. Heather Jennette/Associated Press/East News)

- Zazwyczaj budowa nowych fundamentów i sprawdzenie ich trwa około miesiąca. Następnie przyjeżdżają cieśle (którzy przygotowują podpory - red.). To dość długi proces - relacjonował Barry Crum. Tym razem jednak przyspieszono prace, gdyż erozja nabrzeża postępuje tak szybko, iż dom był szczególnie zagrożony. Trzeba było go w jak najkrótszym czasie podnieść. "Ekipy wykorzystały stal konstrukcyjną, duże rolki i zunifikowany hydrauliczny system podnośnikowy, aby bezpiecznie odsunąć dom od oceanu" - czytamy. Ostatecznie dom przesunięto o 18 metrów w głąb lądu.

Jak podał serwis Island Free Press, na wybrzeżu w rejonie Buxton, jesienią 2025 roku aż 15 (według innych źródeł - 16) domów zawaliło się. Konstrukcje wpadły do Atlantyku. Barry Crum opowiadał, że przenoszeniem domów zajmuje się od 2008 roku, jednak "zapotrzebowanie na te usługi wzrosło po niedawnych sztormach, które nasiliły cofanie się linii brzegowej" - czytamy.

Rodanthe, luty 2022 roku. Zniszczone domy z powodu podnoszącego się poziomu morza (Fot. Cover Images/East News) Rodanthe, luty 2022 roku. Zniszczone domy z powodu podnoszącego się poziomu morza (Fot. Cover Images/East News)

Lokalne władze zaplanowały na lato prace, mające na celu poszerzenie linii brzegowej i ograniczenie skutków erozji. Według danych Harodowego Rezerwatu Przylądka Hatteras, od 2020 roku w Buxton i pobliskim Rodanthe zawaliło się 31 domów.

Czytaj także:

Źródła: AccuWeather/Island Free Press/Fox News/łl

Polecane

Wróć do strony głównej