Miliardy dla Kijowa, ale jest "haczyk". Rosja też zarobi

Zgoda państw Unii Europejskiej na 90-miliardowy kredyt dla Kijowa wiąże się z ustępstwem wobec Rosji - podnoszą ukraińscy komentatorzy. Pierwszą transzę unijnej pomocy Ukraina ma otrzymać w maju. Zatwierdzenie pożyczki było uzależnione od ponownego uruchomienia tranzytu rosyjskiej ropy przez terytorium Ukrainy.

Paweł  Buszko

Paweł Buszko

2026-04-24, 08:08

Miliardy dla Kijowa, ale jest "haczyk". Rosja też zarobi
Wołodymyr Zełenski, Ursula Von der Leyen. Foto: THIERRY MONASSE/REPORTER

"Rosja pośrednio zyskała na odblokowaniu pomocy dla Kijowa"

Unijne środki dla Ukrainy były blokowane przez Budapeszt, który zgodził się na kredyt dopiero po naprawie uszkodzonego w rosyjskich atakach ropociągu Przyjaźń. Kijów musiał więc odkręcić kurek z rosyjskim surowcem.

Ukraiński publicysta Witalij Portnikow uważa, że na tej sytuacji wygrał Kreml, który będzie miał dodatkowe pieniądze na wojnę. Podkreśla, że rosyjska ropa znów trafia do Unii Europejskiej, która daje Ukrainie miliardy euro, a jednocześnie finansuje Rosję poprzez zakupy energii. - To błędne koło. Jeśli dodać do tego decyzje Donalda Trumpa o łagodzeniu sankcji, to Rosja nadal będzie zarabiać miliardy - dodaje.

Posłuchaj

Paweł Buszko o kulisach unijnego kredytu dla Ukrainy (Polskie Radio) 0:49
+
Dodaj do playlisty

Morski eksport rosyjskiej ropy nadal legalny

Unia Europejska przyznała Ukrainie pomoc i jednocześnie zatwierdziła 20. pakiet sankcji wobec Moskwy. Jego kluczowym elementem miał być zakaz eksportu rosyjskiej ropy drogą morską. Na razie jednak wprowadzenie tych restrykcji odroczono.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Paweł Buszko/nł

Polecane

Wróć do strony głównej