Akcja ratunkowa mogła kosztować Timmy'ego życie. "Można założyć, że nie żyje"

Eksperci z Niemieckiego Muzeum Oceanograficznego przekazali niepokojące informacje o losie humbaka Timmy'ego. Zwierzę, które jeszcze kilka dni temu było bohaterem szeroko komentowanej akcji ratunkowej, najprawdopodobniej nie przeżyło wypuszczenia na wolność.

2026-05-05, 16:58

Akcja ratunkowa mogła kosztować Timmy'ego życie. "Można założyć, że nie żyje"
Ostatni raz kiedy widziano Timmy'ego na barce w drodze na głębokie wody. Foto: Stefan Sauer/AFP/East News

Ratowali go tygodniami. Timmy najprawdopodobniej nie przeżył

Eksperci z Niemieckiego Muzeum Oceanograficznego w Stralsundzie przekazali, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż humbak Timmy zginął na Morzu Północnym. Od momentu wypuszczenia 2 maja nie pojawiły się żadne nowe sygnały dotyczące lokalizacji ani stanu zdrowia zwierzęcia.

Według naukowców wieloryb był skrajnie wyczerpany, a wcześniejsze próby ratowania kończyły się tym, że wielokrotnie trafiał na mieliznę. Wskazuje na to, że mógł nie mieć wystarczająco siły, by przetrwać na otwartym morzu. W związku z tym akcję ratunkową uznano najprawdopodobniej za nieudaną.

Sprzeczne informacje na temat nadajnika GPS

Kontrowersje wzbudza także sprawa urządzeń monitorujących, które miały zostać zamontowane na ciele zwierzęcia. Według organizatorów akcji były to czujniki śledzące funkcje życiowe, jednak naukowcy podważają tę wersję. Ich zdaniem zastosowanie odpowiednich nadajników było w tym przypadku bardzo trudne lub wręcz niemożliwe ze względu na stan skóry humbaka.

Wątpliwości podzielają również władze regionalne. Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus zaznaczył, że nie przesądza o śmierci zwierzęcia i oczekuje na dane z urządzeń śledzących, które mogłyby wyjaśnić, co wydarzyło się po jego wypuszczeniu.

Niezwykła historia humbaka Timmy'ego

Historia Timmy'ego od tygodni przyciągała uwagę opinii publicznej. Zwierzę po raz pierwszy utknęło na mieliźnie w marcu w rejonie Timmendorfer Strand. Mimo kolejnych prób uwolnienia wielokrotnie wracało na płycizny, m.in. w pobliżu wyspy Poel.

Ostatecznie zdecydowano się na nietypową, prywatną akcję ratunkową. Humbak został przetransportowany specjalną barką w kierunku Morza Północnego i wypuszczony u wybrzeży Danii. Choć początkowo poruszał się samodzielnie, eksperci podkreślają, że mogło to być efektem stresu i adrenaliny, a nie oznaką powrotu do zdrowia.

Brak jakichkolwiek nowych informacji od momentu wypuszczenia zwierzęcia budzi dziś największe obawy.

Czytaj także:

Źródła: PolskieRadio24.pl/PAP/NDR/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej