Ebola tuż za polską granicą? Kolejne osoby w szpitalu

Do szpitala w stolicy Niemiec trafili żona i czworo dzieci amerykańskiego lekarza, który od środy przebywa w Berlinie z objawami gorączki krwotocznej. Jego rodzina nie ma objawów infekcji wirusem Ebola.

Adam  Górczewski

Adam Górczewski

2026-05-21, 19:05

Ebola tuż za polską granicą? Kolejne osoby w szpitalu
Żona i dzieci lekarza z objawami Eboli pod obserwacją w Berlinie. Foto: Reuters

Żona i dzieci lekarza z objawami Eboli pod obserwacją

Żona i czworo dzieci są na obserwacji w tym samym szpitalu, co Amerykanin. Klinika Virchow jest jedyną w Niemczech, w której można leczyć w izolatkach równolegle 20 pacjentów. Placówka, oprócz oddziału leczenia chorób zakaźnych, ma także intensywną terapię.

Bliscy amerykańskiego medyka, podobnie jak on sam, przebywali we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. Nie mają objawów choroby, testy na obecność groźnego wirusa są negatywne. Rodzina została skierowana do Niemiec na prośbę Amerykanów, ponieważ podróż do Europy trwa krócej i była łatwiejsza do zniesienia, szczególnie dla chorego mężczyzny.

W mediach pojawiły się zarzuty, że urzędy w USA odmówiły wjazdu chorego na teren Stanów Zjednoczonych, ale w oficjalnym stanowisku Ministerstwo Zdrowia zapewniło, że prośba o leczenie w Berlinie wynikała jedynie z odległości i doświadczenia niemieckich lekarzy. 

Do czeskiej Pragi trafił natomiast amerykański lekarz, który może być zakażony po kontakcie z osobą chorą. Obaj lekarze pracowali w Afryce.

Ebola zbiera śmiertelne żniwo. Apel GIS

Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że wirus zaczął rozprzestrzeniać się dwa miesiące temu i należy spodziewać się dalszego wzrostu liczby zakażeń. Dotychczas zmarło co najmniej 130 osób, a przypadków zachorowań może być około 600.

Główny Inspektor Sanitarny apeluje - podobnie jak MSZ - o odłożenie podróży do krajów afrykańskich, w których występuje ognisko gorączki krwotocznej Ebola.

- Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne miejscowe MSZ odradza wszelkie podróże zarówno do Demokratycznej Republiki Konga, Ugandy i Sudanu Południowego. Jako Państwowa Inspekcja Sanitarna również przyłączamy się do apelu MSZ i apelujemy do naszych rodaków, by nie podróżowali w tamte regiony - przekazał Marek Waszczewski, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego.

- Epidemia występuje lokalnie w Afryce, natomiast zawsze jest ryzyko zwleczenia choroby do Europy. Dlatego też tak ważne jest przestrzeganie apelu i zalecenia MSZ i Państwowej Inspekcji Sanitarnej, by w te regiony nie podróżować - dodał.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Adam Górczewski/IAR/Reuters/aw

Polecane

Wróć do strony głównej