Polska została sama w sprawie Mercosuru. Termin mija jutro

Oprócz Polski nie ma na razie chętnych do zaskarżenia umowy handlowej Unii z Mercosurem. Z informacji brukselskiej korespondentki Polskiego Radia Beaty Płomeckiej wynika, że do tej pory tylko skarga Polski wpłynęła do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Termin na ich przysyłanie upływa we wtorek (26.05).

Beata Płomecka

Beata Płomecka

2026-05-25, 15:15

Polska została sama w sprawie Mercosuru. Termin mija jutro
Oprócz Polski nie ma chętnych do zaskarżenia umowy z Mercosurem. Foto: NICOLAS TUCAT/AFP/East News

Sprzeciw wobec Mercosuru. Będą inni chętni?

Kiedy unijne państwa zatwierdzały umowę z krajami Ameryki Łacińskiej większością głosów w styczniu, to oprócz Polski, przeciwne były Austria, Francja, Irlandia i Węgry. I te państwa teoretycznie mogłyby zaskarżyć umowę skoro nie podobają im się zapisy. Ale do tej pory żaden kraj z tej grupy nie zadał sobie trudu, by napisać wniosek i go uargumentować.

To jeszcze nie oznacza, że Polska będzie osamotniona w Trybunale i sama będzie bronić swoich racji. Bo do skargi mogą się dołączyć inne państwa. Czy tak się stanie będzie wiadomo dopiero po przetłumaczeniu skargi na wszystkie języki i wysłaniu jej do europejskich stolic. Wtedy każdy kraj będzie mógł zgłosić swoje uwagi.

Polska, oprócz skargi na umowę, wysłała też do unijnego Trybunału Sprawiedliwości wniosek zapobiegawczy o wstrzymanie stosowania umowy do czasu rozpatrzenia skargi przez sędziów.

KE potwierdza problemy polskich eksporterów

Porozumienie handlowe Unii z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem jest tymczasowo stosowane od 1 maja.

Niedawno informowaliśmy jednak, że mimo obowiązywania umowy z krajami Mercosuru, są problemy z eksportem na rynek Brazylii. Potwierdzają to dokumenty Komisji Europejskiej, które widziała Beata Płomecka. Wynika z nich, że Brazylia stosowała pozataryfowe utrudnienia. Chodzi o nieuznawane świadectwa weterynaryjne i domaganie się dodatkowych badań.

Brazylia z kolei - jak potwierdza KE - od września nie będzie mogła sprzedawać żywności na unijny rynek, bo nie gwarantuje europejskich standardów dotyczących produkcji. Stosuje bowiem między innymi hormony wzrostu i antybiotyki do zwiększania populacji co jest zabronione we Wspólnocie.

Na problemy zwraca także uwagę sektor mleczarski w Polsce i producenci jabłek.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio

Polecane

Wróć do strony głównej