Polska w koalicji 16 państw. Chodzi o nowy budżet UE
Grupa 16 krajów, w tym Polska, zaapelowała o zwiększenie unijnego budżetu na lata 2028-2034. We wspólnym oświadczeniu kraje zrzeszone w Grupie Przyjaciół Spójności sprzeciwiły się cięciom w puli finansującej rozwój regionów i w rolnictwie.
Beata Płomecka
2026-05-26, 06:31
Kraje walczą o unijne miliardy. Padł sprzeciw
Oprócz Polski pod apelem podpisały się pozostałe państwa grupy Wyszehradzkiej, czyli Czechy, Słowacja i Węgry, kraje bałtyckie - Litwa, Łotwa i Estonia, także Bułgaria i Rumunia, oraz Chorwacja, Grecja, Hiszpania, Malta, Portugalia, Słowenia i Włochy.
"Bardziej konkurencyjna, zamożna, silniejsza i bezpieczniejsza Europa wymaga finansowania na poziomie odpowiadającym naszym ambicjom politycznym, które będzie dostosowane do nowej rzeczywistości geopolitycznej" - brzmi deklaracja 16 krajów.
Zwracają one uwagę, że w propozycji Komisji z lipca ubiegłego roku polityka spójności, oraz polityka rolna i rybołówstwo są jedynymi, w których przewidziane są realne cięcia w porównaniu z obecnym budżetem. A te polityki - jak czytamy w deklaracji - w znacznym stopniu przyczyniają się do realizacji kluczowych celów Unii Europejskiej.
- Chcemy pokazać jedność dużej części państw członkowskich i spójność myślenia o wspólnym europejskim budżecie. Propozycja, którą przedstawiamy, jest nie tylko dla państw, które korzystają z wybranych polityk, ale jest propozycją całościową dobrego budżetu dla całej Unii Europejskiej - skomentował w rozmowie z polskimi korespondentami w Brukseli wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki.
Wybory mogą zablokować unijne fundusze
To oświadczenie należy czytać jako wyzwanie rzucone płatnikom netto, czyli krajom, które więcej wpłacają do unijnego budżetu, niż z niego otrzymują. Ta grupa nazywana jest też skąpcami, bo domaga się przy każdej okazji jeszcze cięć w unijnym budżecie.
Stanowisko 16 krajów mówi też o możliwości spłacania odsetek z Krajowego Planu Odbudowy i odłożenie spłaty samej pożyczki. Jest też wezwanie, by unijne kraje rozważyły zaciągnięcie kolejnego, wspólnego długu w przyszłości.
Ta deklaracja wpisuje się w debatę w Unii o nowym budżecie. Intencją jest, by do grudnia było porozumienie. Przyszły rok będzie rokiem wyborczym w wielu krajach. Chodzi o to, by wybory nie wpłynęły na negocjacje budżetowe, i by uzgodnić wydatki Unii na najbliższe siedem lat przed rozstrzygnięciami przede wszystkim we Francji, na wypadek, gdyby wybory prezydenckie wygrał kandydat skrajnej prawicy z zapędami do wetowania decyzji w Unii.
- Czy Polska powinna wyjść z UE? Najnowszy sondaż nie pozostawia złudzeń
- Nowa czarna lista UE za agresję w Ukrainie. Brak na niej prominentnej osoby
- Nawrocki nie odpuszcza ws. referendum. Będzie drugi wniosek
Źródło: Polskie Radio/Beata Płomecka/nł