more_horiz
Wiadomości

Kara-Murza: prosimy wolny świat, by nazywał place przy ambasadach Rosji imieniem Niemcowa. W kraju nie możemy go uczcić

Ostatnia aktualizacja: 03.03.2021 11:00
- Władza Rosji daje do zrozumienia, że nie pozwoli, by czcić pamięć Borysa Niemcowa w ojczyźnie. Z miejsca jego zabójstwa sprząta się kwiaty, znicze, nie pozwala się na tablicę pamiątkową. Dlatego stwierdziliśmy, że zwrócimy się do polityków, parlamentarzystów i liderów wolnego świata i poprosimy ich o to, by zrobili to, czego nie możemy zrobić u siebie w ojczyźnie – powiedział portalowi PolskieRadio24.pl współpracownik i przyjaciel Borysa Niemcowa, Władimir Kara-Murza. Zaznaczył, że obecnie w czterech stolicach świata są place i ulice Niemcowa przy ambasadach Rosji. - Mam wielką nadzieję, że Warszawa będzie kolejną taką stolicą - dodał.
Marsz w rocznicę śmierci Borysa Niemcowa  w Petersburgu w lutym 2020 roku
Marsz w rocznicę śmierci Borysa Niemcowa w Petersburgu w lutym 2020 roku Foto: FORUM/Sergei Mikhailichenko/Zuma Press

kara murza forum-0437028528 (1).jpg
Współpracownika Niemcowa Władimira Kara-Murzę truto dwa razy, miał 5 proc. szans, by przeżyć. "Bellingcat": śledził go szwadron śmierci FSB

- Rosyjska władza robi wszystko, żeby zniszczyć pamięć o Borysie Niemcowie. Starają się zetrzeć wspomnienia o nim. Regularnie na Most Moskworecki przyjeżdżają policja i służby komunalne, zabierają stamtąd kwiaty i płonące znicze. Rozbierają ów pomnik pamięci Niemcowa, zatrzymują ludzi, którzy pełnią przy nim straż. Władze odmawiają przytwierdzenia tabliczki z imieniem Borysa Niemcowa. Nie zgodzono się na minutę ciszy pamięci Niemcowa w Dumie Państwowej – chociaż był członkiem parlamentu Federacji Rosyjskiej – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Władimir Kara-Murza, b. współpracownik Niemcowa.

Władimir Kara-Murza, wieloletni współpracownik Borysa Niemcowa, dwukrotnie przeżył próbę otrucia - w latach 2015 i 2017. Jak wyjawiło śledztwo portalu Bellingcat, podobnie jak Aleksieja Nawalnego, Kara-Murzę śledziła specjalna grupa zamachowców z FSB.


Czytaj także:


"Plac Niemcowa jest już przed ambasadami Rosji w czterech stolicach, mam nadzieję, będzie i w Warszawie"


Opozycjonista jest pewny, że kiedyś Borys Niemcow będzie miał place i ulice swego imienia w Rosji.

- Jednak dziś władza Rosji daje do zrozumienia, że nie pozwoli, by czcić pamięć Borysa Niemcowa w tym kraju. Dlatego stwierdziliśmy, że zwrócimy się do polityków, parlamentarzystów i liderów wolnego świata, i poprosimy ich o to, by zrobili to, czego nie możemy zrobić u siebie w ojczyźnie. Jestem dumny z tego, że obecnie już w czterech światowych stolicach, w Waszyngtonie, Wilnie, Pradze, Kijowie, skwery i place przed rosyjskimi ambasadami oficjalnie noszą imię Borysa Niemcowa. Dla mnie, jako obywatela Rosji i rosyjskiego polityka, nie może być nic bardziej patriotycznego, nic bardziej prorosyjskiego niż nazwać plac przed rosyjską ambasadą imieniem rosyjskiego działacza – podkreślił.

Współpracownik Borysa Niemcowa zaznaczył, że prowadzi też rozmowy o nazwaniu placu, skweru lub ulicy imieniem Niemcowa w Warszawie.

- To bardzo ważny gest solidarności i wsparcia dla tych, którzy żyją w warunkach autorytarnego reżimu. Wydawałoby się, że to jest prosta rzecz – nazwać ulicę, plac. A to jest ogromne wsparcie moralne dla wielkiej rzeszy ludzi. Mam wielką nadzieję, że Warszawa stanie się kolejną stolicą, w której niedaleko ambasady Rosji pojawi się skwer, plac czy ulica Borysa Niemcowa – zaznaczył.


forum-0364363870 (1).jpg
Przyjaciel opowiada polityczną historię Niemcowa. "Nie można ściskać ręki Putina, bo będzie więcej mordów, otruć, ofiar"

Więcej o postaci Borysa Niemcowa – w rozmowie z Władimirem Kara-Murzą.

***

PolskieRadio24.pl: Współpracował pan z Borysem Niemcowem przez wiele lat. Jakim politykiem był Borys Niemcow? Dlaczego zginął?

Władimir Kara-Murza, b. współpracownik Borysa Niemcowa: Borys Niemcow był z wielu względów groźny dla putinowskiego reżimu. Umiał w niezwykle efektywny sposób organizować protesty społeczne, wielotysięczne akcje protestów.

W 2014 roku, kiedy Putin zaczął wojnę z Ukrainą, dziesiątki tysięcy osób brało udział w marszach protestu na ulicach Moskwy. A organizował je właśnie Borys Niemcow.

Potrafił także wygrywać wybory – dla opozycji w autorytarnym systemie wydawało się to nie do osiągnięcia, a on to zdołał zrobić.

Zwyciężył w wyborach parlamentarnych nie tak długi czas przed tym, gdy został zamordowany. Planował także wziąć udział w wyborach parlamentarnych.

Miał także doświadczenie w sprawowaniu władzy, a tego nie można było powiedzieć o większości opozycji, bo Putin sprawuje władzę już od tylu lat. Niemcow był deputowanym, i gubernatorem, i premierem, do tego odnosił wiele sukcesów.

Dla władzy był bardzo niebezpieczny – to był polityk w pełni kwalifikujący się na urząd prezydenta, w pełni gotowy "nowy prezydent".

Główne przestępstwo w oczach reżimu Putina to jednak jego kluczowa rola w przyjęciu precyzyjnie ukierunkowanych sankcji personalnych, wizowych i finansowych, wobec osób naruszających prawa człowieka i skorumpowanego kręgu Władimira Putina.

Niemcow odegrał kluczową rolę, jeśli chodzi o przyjęcie tego prawa, prawa Magnickiego. Razem z nim zaczynaliśmy nad tym pracować w 2010 roku – to już ponad 10 lat temu.

Zabójstwo Niemcowa i pierwsze znane przypadki śledzenia mnie przez FSB pokrywają się w czasie. To może dać powód, by domyślać się, co mogło stać się główną motywacją morderców Borysa Niemcowa.


Czy mógłby Pan powiedzieć, jak Pan wspomina Borysa Niemcowa?

Jest mi trudno wypowiadać się na ten temat, trudniej niż na jakikolwiek inny. Współpracowałem z Borysem Niemcowem ponad 15 lat. To najważniejszy i najdłuższy rozdział w moim życiu.

Niemcow był niezwykłym człowiekiem. Był bardzo efektywny, odnosił sukcesy jako polityk. Jednak nie to jest najważniejsze – najistotniejsze są jego cechy jako człowieka.

Zawsze mówię, że główna różnica między Niemcowem i władzami, Putinem, to znacznie więcej niż kwestie polityki – to cechy ich osobowości, ich charakterystyka jako ludzi. Niemcow kochał ludzi, kochał swój kraj, kochał życie. To pełne przeciwieństwo władzy putinowskiej.

Niemcow, tak się złożyło, symbolizował dwie różne epoki w Rosji. Z jednej strony symbolizował epokę zmian i wysiłków lat 90. Był wówczas wicepremierem, warto przypomnieć, że Borys Jelcyn widział w nim swojego następcę.

Potem, gdy czasy się zmieniły, przyszli do władzy czekiści, spadkobiercy KGB, i zaczęli czynić to, co teraz czynią, Borys Niemcow, w odróżnieniu od bardzo wielu polityków lat 90., odmówił gry wedle tych nowych zasad, bo nie mógł zaprzedać swoich przekonań. Kontynuował walkę za swoje przekonania, zasad, za ideały wolnej, europejskiej Rosji.

Nie zważał na ryzyka, niebezpieczeństwa. Ostatecznie zapłacił za to najwyższą możliwą cenę – zapłacił życiem.

Jest taki stereotyp, że polityka to brudne sprawy. Ja wiem, że to nie tak – bo 15 lat pracowałem z Borysem Niemcowem. Wiem, że polityka jest taka, jaką ty ją kształtujesz. Niemcow tworzył politykę czystymi rękami. Zawsze mówił to, co myślał. Nie było u niego żadnego rodzaju dwójmyślenia. Zawsze robił, to co zapowiedział. Obiecał – i wykonał.

Nigdy nie zdradzał ani przyjaciół, ani ideałów. To naprawdę niezwykle rzadkie, i to bardzo drogo kosztuje.

Niemcow to najlepszy prezydent, którego Rosji nigdy nie było dane mieć. Cała historia wyglądałaby inaczej, gdyby to on był następcą Jelcyna na Kremlu, nie Putin.


Kreml free 1200 zima
Ekspert OSW: Kreml szantażuje Europę, nie wierzy w sankcje UE i może wznowić działania zbrojne przeciw Ukrainie

Tymczasem władze boją się upamiętnienia Borysa Niemcowa.


Minęło już 6 lat od śmierci Borysa Niemcowa. Pamięć o Borysie Niemcowie ciągle żyje. Tysiące ludzi w rocznicę śmierci Borysa Niemcowa przychodzą na Moskworecki Most, gdzie zginął. Każdego dnia na tym moście są świeże kwiaty i zapalone świece. Każdego roku jego pamięć jest czczona nie tylko w Moskwie, ale w całej Rosji.

Ta pamięć żyje w ludziach, w rosyjskim społeczeństwie. Jednak rosyjska władza robi wszystko, żeby pamięć o nim zniszczyć. Starają się zetrzeć wspomnienia o Borysie Niemcowie. Regularnie na Most Moskworecki przyjeżdżają policja i służby komunalne, i zabierają stamtąd kwiaty i znicze pamięci Niemcowa. Rozbierają ten pomnik pamięci Niemcowa, zatrzymują ludzi, którzy pilnują tego ludowego pomnika. Odmawiają przytwierdzenia tabliczki z imieniem Borysa Niemcowa. Nie zgodzono się na minutę ciszy pamięci Niemcowa w Dumie Państwowej – chociaż był członkiem parlamentu Federacji Rosyjskiej.

Władza Rosji daje do zrozumienia, że nie pozwoli, by czcić pamięć Borysa Niemcowa w tym kraju.

Dlatego stwierdziliśmy, że zwrócimy się do polityków, parlamentarzystów i liderów wolnego świata i poprosimy ich o to, by zrobili to, czego nie możemy zrobić u siebie w ojczyźnie.

Jestem dumny z tego, że obecnie już w czterech światowych stolicach, w Waszyngtonie, Wilnie, Pradze, Kijowie, skwery i place przed rosyjskimi ambasadami oficjalnie noszą imię Borysa Niemcowa.

Dla mnie jako obywatela Rosji i rosyjskiego polityka nie może być nic bardziej patriotycznego, nic bardziej prorosyjskiego niż nazwać plac przed rosyjską ambasadą imieniem rosyjskiego działacza.

Jakby teraz tego nie oceniać, ja po prostu wiem, że nastanie dzień, gdy w Moskwie, Petersburgu, Jarosławiu, Niżnym Nowogrodzie będą ulice i place, które noszą imię Borysa Niemcowa.  

Prowadzimy też rozmowy z władzami w Warszawy na ten temat – kilka lat temu spotykałem się w tej sprawie z przedstawicielami resortu spraw zagranicznych i z przedstawicielami rady miejskiej Warszawy – różne partie w radzie były w tej kwestii solidarne. To bardzo ważny gest solidarności i wsparcia dla tych, którzy żyją w warunkach autorytarnego reżimu. Wydawałoby się, że to jest prosta rzecz – nazwać ulicę, plac. A to jest ogromne wsparcie moralne dla wielkiej rzeszy ludzi. Mam wielką nadzieję, że Warszawa stanie się kolejną stolicą, w której niedaleko ambasady Rosji pojawi się skwer, plac czy ulica Borysa Niemcowa.

Najważniejszym jednak pomnikiem i uczczeniem pamięci Borysa Niemcowa będzie to, gdy Rosja stanie się taką, jaką on chciał ją widzieć – bardziej otwarta, człowiecza, wolna, europejska. Nie mam wątpliwości, że taki dzień nastanie.


***

Rozmawiała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl

Zobacz także

Zobacz także