more_horiz
Wiadomości

Działaczka ZPB: Andrzej Poczobut będzie trzymał się mocno, a polskie cmentarze będą odbudowane

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2022 21:45
- Andrzej Poczobut pisał w listach z więzienia, które publikowały media, że wie już o niszczeniu polskich cmentarzy. Myślę, że to tylko doda mu siły, żeby walczyć o prawdę, o siebie, o polskość – powiedziała portalowi PolskieRadio24.pl działaczka Związku Polaków na Białorusi Irena Biernacka. W ostatnim czasie Andrzeja Poczobuta przewieziono z Mińska do Grodna, co oznacza nowy adres do korespondencji. Wkrótce ma odbyć się jego proces
Na zdjęciu z 2018 roku: cmentarz z grobami żołnierzy Armii Krajowej dowodzonymi przez ppłk. Macieja Kalenkiewicza, ps. Kotwicz w Surkontach. 21 sierpnia 1944 roku rozegrała się w tym miejscu pierwsza po 1939 roku regularna bitwa miedzy oddziałami polskimi i Armii Czerwonej
Na zdjęciu z 2018 roku: cmentarz z grobami żołnierzy Armii Krajowej dowodzonymi przez ppłk. Macieja Kalenkiewicza, ps. Kotwicz w Surkontach. 21 sierpnia 1944 roku rozegrała się w tym miejscu pierwsza po 1939 roku regularna bitwa miedzy oddziałami polskimi i Armii Czerwonej Foto: Joanna Borowska / Forum

- Zrozumiałą rzeczą jest, że Andrzej Poczobut będzie trzymał się bardzo mocno - powiedziała portalowi PolskieRadio24.pl Irena Biernacka, działaczka Związku Polaków na Białorusi. - Dowiedziałam się z portalu Związku Polaków na Białorusi (glosznadniemna.pl), że Andrzej Poczobut wie już o niszczeniu polskich cmentarzy. Myślę, że to doda mu jeszcze więcej siły, żeby walczyć o prawdę, o siebie, o polskość - powiedziała portalowi PolskieRadio24.pl działaczka Związku Polaków na Białorusi Irena Biernacka.

Czytaj także:

Andrzej Poczobut o Surkontach: '"to nie pierwszy raz w historii"

W jednym z listów z więzienia Andrzej Poczobut napisał, że wie o zniszczeniu polskich mogił przez białoruskie władze i zauważył, że dzieje się to nie pierwszy raz w historii. Przekazał, że "wie o Surkontach, właściwie to ostatni wystrzał, nie ma co nadepnąć na polski modzel. Żołnierze spoczywali bez krzyża przez 50 lat, więc to im nieobce... A pamięć o Surkontach, żołnierzach, będzie z tego powodu tylko się wzmacniać, zarówno na Białorusi, jak i na całym świecie. To nie pierwszy raz w historii, kiedy polskie cmentarze są niszczone…"- napisał Andrzej Poczobut we fragmencie, poświęcanym niszczeniu polskich cmentarzy, który cytuje portal Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna".

W Surkontach miała miejsce pierwsza po wejściu ZSRR na tereny polskie bitwa między żołnierzami polskimi a Sowietami. Związek Sowiecki wcześniej rozpracowywał polskie oddziały, biorąc wraz z nimi udział w operacji Ostra Brama, oswobodzeniu Wilna spod okupacji hitlerowskiej. Jednak następnie Sowieci zaczęli wyniszczać żołnierzy Armii Krajowej.

Czytaj także:

W Surkontach w walkach z odziałem NKWD zginęło kilkudziesięciu żołnierzy AK, w tym jeden z najwybitniejszych oficerów Armii Krajowej dowódca ppłk Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz", pomysłodawca idei tzw. cichociemnych. Był jednym z cichociemnych i udało mu się przekonać to stworzenia tego rodzaju oddziałów zachodnioeuropejskich decydentów. Wcześniej był żołnierzem oddziału tzw. hubalszczyków.

***

Fot. PolskieRadio24.plO Andrzeju Poczobucie przypominano podczas obchodów rocznicy bitwy pod Orszą, w której uczestniczyli Polacy i Białorusini dysydenci. Fot. PolskieRadio24.pl

Cmentarze będą odbudowane

Cmentarz w Surkontach to tylko jedno z niszczonych systematycznie przez białoruski reżim polskich miejsc pamięci.

- Pan Bóg daje nam siłę. Sytuacja układa się tak... I tak je odbudujemy. Niestety, taki nasz los na tych Kresach - powiedziała z kolei portalowi PolskieRadio24.pl Irena Biernacka.

"Tylko działając razem, możemy coś wywalczyć"

Działaczka była obecna w Warszawie m.in. na obchodach rocznicy bitwy pod Orszą - wspólnego zwycięstwa Polaków, Białorusinów, Ukraińców, Litwinów nad Moskwą, na które przyjechała specjalnie z Białegostoku. Tłumaczyła, że obchodzenie tego rodzaju uroczystości jest bardzo ważne -  bo to wspólna historia państw regionu, wspólna pamięć. Jak zaznaczyła, czasy są bardzo trudne, ale przez to pozwalają jaśniej zobaczyć historyczną prawdę. - Musimy przeżywać takie obchody razem, by w przyszłości też  być może zwyciężyć. Trzeba przypominać, że tylko działając razem, możemy coś wywalczyć - zaznaczyła.

Działaczka Związku Polaków na Białorusi była także obecna na tegorocznej uroczystości patriotycznej poświęconej pamięci Żołnierzy 77. Pułku Piechoty Wojska Polskiego i 77. Pułku Piechoty Armii Krajowej okręgu Nowogródek oraz Mieszkańców Ziemi Lidzkiej i otwarciu wystawy o dokonaniach 77. Pułku Piechoty AK z Okręgu Nowogródek, nad którą patronat merytoryczny sprawował Kazimierz Krajewski, za oprawę artystyczną odpowiadał zaś Grzegorz Pfeifer. 

Niszczone polskie miejsca pamięci i cmentarze

Białoruskie władze w ostatnich miesiącach niszczą polskie miejsca pamięci na Białorusi. Dotyczy to m.in. miejsc pochówku polskich żołnierzy z czasów wojny polsko-bolszewickiej, a także Armii Krajowej.

Czytaj także:

Niszczone polskie miejsca pamięci

W ostatnich miesiącach dochodzi do licznych aktów zniszczeń polskich miejsc pamięci - w tym cmentarzy, miejsc pochówków, na Białorusi, usuwania krzyży.

Zniszczono i równano z ziemią polskie miejsca pamięci, w tym pochówków i cmentarzy wojskowych, znajdujące się m.in. w Plebaniszkach, Jodkowiczach, Wołkowysku, Kaczycach, Stryjówce, Mikuliszkach, Surkontach i Piaskowcach.

Tylko w  lipcu informowano m.in. o aktach zniszczeń w Mikuliszkach, Bohdanach, Dyndyliszkach czy Wołkowysku, Bobrowiczach, Iwiu, Oszmianie, Jodkiewiczach.

Pod koniec czerwca w Mikuliszkach koło Oszmiany zniszczono całą kwaterę cmentarną żołnierzy Armii Krajowej - zrównano ją z ziemią, nie pozostawiono ani jednego z 22 krzyży. Polskie MSZ wezwało 5 lipca białoruskiego chargé d’affaires i nazwało ten czyn władz białoruskich "bezprecedensowym aktem bestialstwa i niewytłumaczalnym podważeniem wzajemnych zobowiązań Polski i Białorusi w zakresie ochrony miejsc pamięci".

"W 1944 r. żołnierze III i VI Brygady Armii Krajowej, stanowiącej integralną część Wojska Polskiego, uczestnicy operacji "Ostra Brama", walczyli o wyzwolenie Wilna spod okupacji niemieckiej i ponieśli za to najwyższą cenę. Szczególnie bulwersuje fakt, że strona białoruska podejmuje ten bezprecedensowy atak tuż przed przypadającą na 7 lipca rocznicą rozpoczęcia operacji. To wyjątkowo haniebne wydarzenie stanowi przykład złamania przez obecne władze Białorusi wszystkich jej zobowiązań dot. miejsc pamięci na swoim terytorium. Przypomina ono najczarniejsze karty historii komunizmu, a wobec wcześniejszych doniesień o dewastacji polskich grobów wojennych nie może być odebrane inaczej, niż jako celowe działanie na rzecz dalszej degradacji wzajemnych relacji między Polską i Białorusią" - napisano m.in.

W reakcji zniszczenie kwatery w Mikuliszkach i inne działania białoruskich władz 5 lipca także polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego  wezwało Mińsk "do respektowania postanowień Umowy między Rządem RP a Rządem Republiki Białorusi o ochronie grobów i miejsc pamięci ofiar wojen i represji. Wyraziło oczekiwania, że władze Białorusi "podejmą natychmiastowe działania, które zatrzymają barbarzyńskie niszczenie polskich miejsc pamięci".

"W związku z niszczeniem i profanacją polskich grobów wojennych oraz miejsc pamięci narodowej na Białorusi: w Bogdanach, Bobrowiczach, Dyndyliszkach, Iwiu, Oszmianie, Jodkiewiczach i Mikuliszkach Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przypomina, że poszanowanie dla szczątków ludzkich jest jednym z fundamentów naszej cywilizacji" - podkreślono w oświadczeniu.

Władze białoruskie nie zaprzestały jednak aktów niszczenia polskich miejsc pamięci.

M.in. w końcu lipca media informowały, że władze białoruskie zburzyły pomnik na grobie żołnierzy Armii Krajowej w Stryjówce w obwodzie grodzieńskim. W tej sprawie głos zabrał m.in. polski premier.

W ostatnim czasie, 12 września media informowały o zniszczeniu miejsca pochówku i upamiętnienia czworga żołnierzy Armii Krajowej w Plebaniszkach, ok. 20 km od Grodna.

Niszczone instytucje oświatowe i szkolnictwo

Jednocześnie niszczone są instytucje propagujące polską kulturę i naukę języka. Białoruskie władze likwidują m.in. polskie stowarzyszenie edukacyjne i kulturalne, istniejące od 1995 roku, Polską Macierz Szkolną. Sąd Najwyższy miał wyznaczone posiedzenie w tej sprawie na 13 września. Na stronie Polskiej Macierzy Szkolnej widnieje informacja: "W dniu 13.09.2022 Sąd Najwyższy Republiki Białorusi podjął decyzję o likwidacji Zjednoczenia Społecznego Polska Macierz Szkolna. Z tego powodu działalność naszej strony internetowej jest zawieszona".

Wcześniej postanowiono o faktycznej likwidacji polskiego szkolnictwa i przejście de facto na język rosyjski w polskich szkołach pojedyncze przedmioty mają być nauczane po białorusku. Władze Białorusi na początku roku zlikwidowały bowiem możliwość nauczania w języku mniejszości narodowym.

Andrzej Poczobut został przewieziony z Mińska do Grodna

W piątek 23 września okazało się, że Andrzej Poczobut został przewieziony z Mińska do więzienia w Grodnie. To oznacza, że najpewniej w tym mieście odbędzie się jego proces.

Анджей Почобут.

230023 г.Гродно, ул. Кирова 1

СИЗО тюрьмы 1

Беларусь/Białoruś

O przewiezieniu Andrzeja Poczobuta do Grodna do aresztu przy ul. Kirowa 1, poinformowali bliscy Andrzeja Poczobuta. Przekazano także nowy adres, na który można obecnie kierować listy do polskiego działacza i dziennikarza, więzionego przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Jak zauważali wcześniej członkowie Związku Polaków na Białorusi, cenzura więzienna może nie przepuścić listów w języku polskim. Dlatego można przetłumaczyć je na białoruski czy rosyjski choćby przez translator. Wiadomo, że część listów, pisanych do Andrzeja Poczobuta w języku polskim, została zablokowana.

***

Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl


Zobacz także

Zobacz także