more_horiz
Wiadomości

Pseudoreferendum w obwodzie ługańskim. "Wyniki rozbieżne z liczbą ludności w tym regionie"

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2022 11:34
Szef administracji obwodowej Serhij Hajdaj przekazał, że wyniki rosyjskiego pseudoreferendum w okupowanym obwodzie ługańskim są rozbieżne z liczbą ludności w tym regionie. W głosowaniu miało wziąć udział aż 1,6 mln mieszkańców. Jak zaznaczył Hajdaj ta liczba zawiera "setki tysięcy ewakuowanych i emigrantów" z obwodu. 
Szef obwodu ługańskiego: wyniki rosyjskiego pseudoreferendum rozbieżne z liczbą ludności
Szef obwodu ługańskiego: wyniki rosyjskiego pseudoreferendum rozbieżne z liczbą ludnościFoto: PAP/EPA/STRINGER

Serhij Hajdaj zauważył, że Rosjanie ogłosili dane, według których w pseudoreferendum wzięło udział rzekomo prawie tylu mieszkańców (1,6 mln), ilu było na listach do głosowania w obwodzie ługańskim jesienią 2012 roku w wyborach do parlamentu Ukrainy (1,8 mln). Dwa lata później w Donbasie wybuchł konflikt z udziałem prorosyjskich separatystów i setki tysięcy ludzi opuściło ten region. 

Później, wiosną i latem br., po inwazji na Ukrainę zarejestrowano ponad 300 tysięcy uchodźców, dodatkowo wielu ludzi w ogóle się nie rejestrowało - przypomniał Hajdaj. Jak zauważył, liczba rzekomych głosujących na pseudoreferendum zawiera więc "setki tysięcy ewakuowanych i emigrantów" z obwodu ługańskiego.

Pseudoreferendum w obwodzie ługańskim. Tysiące oburzonych mieszkańców

"Niemal nikt nie dziwi się wynikom tego kilkudniowego >>nie-głosowania<<. Oburzonych są tysiące, a dziwią się może jednostki" - napisał Hajdaj w oświadczeniu w serwisie Telegram.

Władze okupacyjne w zajętych częściowo przez wojska rosyjskie czterech obwodach na wschodzie i południu Ukrainy twierdziły, że od piątku do wtorku prowadziły tam referenda w sprawie przyłączenia tych terenów do Rosji. Działania te armia rosyjska wraz z administracją okupacyjną prowadziły na terytoriach obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego.

Jak informowały wcześniej ukraińskie media Rosjanie przekupywali mieszkańców za oddane głosy w referendum na rzecz przyłączenia do Rosji. W Kachowce w obwodzie chersońskim oferowana była gotówka za poparcie aneksji. Filmy zamieszczane w serwisie telegram pokazywały chodzących po klatkach schodowych urzędników, którzy w towarzystwie żołnierzy zbierali głosy, pukając do kolejnych drzwi i oferują pieniądze za oddanie głosu zgodnie z ich oczekiwaniami.

Czytaj także:

Zobacz: Wojciech Skurkiewicz (wiceminister obrony narodowej, PiS), Paweł Szrot (Kancelaria Prezydenta), Krzysztof Gawkowski (Nowa Lewica) i Andrzej Halicki (europoseł Platformy Obywatelskiej) w Programie 3 Polskiego Radia

PAP

ASP

Zobacz także

Zobacz także