more_horiz
Wiadomości

Dlaczego uznanie Rosji za państwo terrorystyczne jest tak ważne? To może być pierwszy krok do naprawy ładu światowego

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2022 16:30
To kwestia, która wydaje się wyjątkowo jednoznaczna: Rosja stosuje terror wobec Ukrainy i państw Zachodu, zatem powinna być określona jako państwo terrorystyczne. Inicjatywa w europarlamencie, wzywająca do przyjęcia rezolucji w tej sprawie, to ważny krok w procesie budowy instrumentarium w obronie przed rosyjską agresją przeciwko Kijowowi i Zachodowi. Polscy europosłowie występują za takim rozwiązaniem ponad podziałami politycznymi.
Zniszczenia po rosyjskim ostrzale w Kijowie
Zniszczenia po rosyjskim ostrzale w KijowieFoto: PAP/EPA/STR

Zachód zaczyna powoli zdawać sobie sprawę, że musi szukać nowych narzędzi, by wyjść cało z kryzysu rozpoczętego przez agresję i terror Kremla. Oznacza to, że musi zmienić podejście do Rosji i wdrożyć skuteczne sposoby, które zabiorą jej możliwości stosowania terroru i szkodzenia atakowanym państwom i społecznościom.

Przykłady terroryzmu rosyjskiego można mnożyć nie od dziś, od wielu lat: zbrodnie i tortury stosowane systemowo wobec ludności cywilnej, ostrzał infrastruktury cywilnej, szantaż tortury, masowe groby, deportacje. Od wojen i ludobójstwa w Czeczenii, przez wojnę w Syrii, terroryzm Grupy Wagnera, morderstwa polityczne, po masowe groby zamęczonych na Ukrainie, tysiące zabitych i rannych, szantaż nuklearny.

Czytaj także:

Potrzebne jest uzdrowienie systemu międzynarodowego. To może być pierwszy krok

Społeczność międzynarodowa, w sytuacji, w której Rosja ma prawo weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, nie może zareagować adekwatnie na napastniczą wojnę Moskwy na Ukrainie i popełniane tam zbrodnie. Tym samym Rosja sparaliżowała mechanizmy obronne porządku międzynarodowego – również za to, jak i za swoje agresywne i zbrodnicze działania, powinna ponieść konsekwencje.

Uznanie Rosji za państwo terrorystyczne byłoby ważnym krokiem do tego, by szukać dróg naprawienia tej sytuacji. Władze Ukrainy postulują od dawna, by Rosja została usunięta z Rady Bezpieczeństwa jako państwo agresor.

Obecnie rezolucję uznającą Rosję za państwo terrorystyczne przyjął tylko parlament Estonii. W oświadczeniu izby napisano, że Moskwę należy pozbawić statusu stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ.

>>> INWAZJA ROSJI NA UKRAINĘ - zobacz serwis specjalny <<<

Zmniejszenie potencjału szkodzącego agresywnej Rosji

Już nawet w krótszej perspektywie uznanie Rosji za państwo terrorystyczne oznaczałoby zmniejszenie jej zbrodniczego potencjału, poprzez:

- ograniczenie dopływu środków finansowych

- jednoznaczne stwierdzenie tego, że państwo rosyjskie odpowie za różnego typu zbrodnie i akty terroru, w tym zapłaci za nie odszkodowania

- da możliwość obejmowania dodatkowymi sankcjami tych, którzy pomagają Rosji w popełnianiu zbrodni i aktów terroru i ukróci tego rodzaju wspólnictwo

Choć zbrodnie Rosji są jednoznaczne, Moskwa wykorzystuje nadal mechanizm, który bardzo dobrze funkcjonował wcześniej, jeśli chodzi o wykorzystywanie nieświadomości zachodnich społeczeństw co do rzeczywistych działań Rosyjskiej Federacji. Szerzone przez siebie kłamstwa przedstawia jako "inny punkt widzenia" i różnymi drogami stara się o to, by były one powielane. Do tego stara się relatywizować popełniane przez siebie zbrodnie - twierdząc nieprawdziwie, że inne państwa funkcjonują podobnie, a więc właściwie nie ma tu żadnych różnic - co oczywiście jest nieprawdą. Ma to na celu sparaliżowanie zdolności obronnych Zachodu, przeszkodzenie temu, by Zachód postawił właściwą diagnozę sytuacji i w jasny sposób dostrzegał już na obecnym etapie, że działania Rosji wymierzone są przeciwko całej zachodniej społeczności, nie tylko izolowanym jej członkom.

Obecnie mimo wiedzy o zbrodniach, które mają miejsce na Ukrainie, niektórzy eksperci, politycy, celebryci, wciąż uznają, że mają podstawy, by szukać usprawiedliwienia rosyjskich motywacji. Tego rodzaju podejście niestety przypomina o bolszewickim odkryciu o tym, że niewiele trzeba, aby Zachód kręcił sobie sznur na własną szyję. Taka postawa kupuje Rosji czas, nie oddala zagrożenia, a wbrew przeciwnie, sprawia, że jest ono coraz poważniejsze, bo nie szukamy dróg zaradzenia niebezpieczeństwu.

Estoński parlament pokazał: graniczymy z Rosją, nie boimy się jej, oto sposób, w jaki należy to państwo diagnozować

Estonia jednoznacznie pokazała swoim przykładem, jaką drogę uznaje za słuszną, jeśli chodzi o zbrodnie i terror szerzony przez Moskwę. 18 października 2022 roku parlament Estonii, odpowiadając na apel ukraińskiej Werchownej Rady, uznał Rosję za państwo terrorystyczne i sponsorujące terroryzm. Wezwał społeczność międzynarodową do podjęcia takich samych kroków. Zaznaczył, że za organizację terrorystyczną należy uznać Grupę Wagnera, a także sponsorowane przez Rosję bojówki działające na terenie tzw. republik, anektowanych przez Kreml.

Premier Estonii Kaja Kallas podkreśliła, że nie da się zaprzeczyć temu, iż działania Rosji mają charakter terrorystyczny. Apelowała do innych państw Zachodu, by nazywać rzeczy po imieniu.

Szefowa estońskiego rządu zauważyła, że Rosja jest zagrożeniem nie tylko dla Ukrainy, ale także innych państw europejskich – co wbrew pozorom nie dla wszystkich jest oczywiste.

Parlament Estonii w wydanym oświadczeniu potępił nielegalne aneksje ukraińskich terytoriów i działania wojenne Rosji na Ukrainie, wezwał do usunięcia Moskwy z Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych. Zaznaczono, że reżim Putin, szantażujący świat możliwością użycia broni atomowej, stanowi zagrożenie dla pokoju w Europie i na całym świecie.

Podkreślono, że przygotowywanie, rozpoczęcie, prowadzenie zbrojnej agresji jest pogwałceniem porządku międzynarodowego, traktatów, porozumień międzynarodowych i stanowi zbrodnię przeciwko pokojowi. Tego rodzaju zbrodnią jest również mobilizacja, przygotowywana z intencją prowadzenia wojny napastniczej.

Dodano, że Rosja dopuszcza się zbrodni przeciwko ludności cywilnej na ogromną skalę, a także zbrodni ludobójstwa przeciwko narodowi ukraińskiemu.

Parlament Estonii zaznaczył, że wzywa także do wprowadzenia kolejnych sankcji przeciwko Rosji, Białorusi i poszczególnym osobom winnym zbrodni oraz do monitorowania, czy restrykcje nie są omijane. Parlament w Tallinie podkreślił, że należy zwiększyć wsparcie militarne dla Ukrainy, by odzyskała terytoria zabrane jej przez Rosję oraz pomoc humanitarną oraz przy odbudowie kraju.

"Estonia wierzy w zwycięstwo Ukrainy, będące jedyną drogą ku temu, by przywrócić pokój w Europie" - tak zakończył swoje oświadczenie estoński parlament.

Przedstawiciel polskiego MSZ w sprawie uznania Rosji za państwo terrorystyczne

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz był pytany w polskich mediach, na antenie TVP, co może wnieść w obecną sytuację uznanie Rosji za państwo terrorystyczne przez społeczność międzynarodową. Powiedział, że miałoby to istotne skutki polityczne i gospodarcze, bo Rosja wciąż jest członkiem wielu organizacji, które podejmują decyzje w sprawie porządku międzynarodowego. Taka decyzja byłaby też jasnym sygnałem dla inwestorów gospodarczych.

Wiceminister powiedział, że ostatnie bombardowania miast Ukrainy z użyciem irańskich dronów wpływają na to, że coraz więcej polityków, także w Stanach Zjednoczonych, dostrzega, że byłby to słuszny krok i wyraził nadzieję, że władze w Waszyngtonie dojdą do odpowiednich wniosków. USA obecnie uznają za państwa sponsorujące terroryzm Kubę, Iran, Koreę Północną i Syrię.

Wygrana w ostatnim momencie walka o debatę w Parlamencie Europejskim. 8 listopada odbędzie się głosowanie nad rezolucją

Efekty starań o to, by dostrzeżono prawdziwą naturę Rosji-agresora, można dostrzec już w Parlamencie Europejskim. We wtorek 20 października w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat uznania Rosji za państwo terrorystyczne.

Tymczasem jeszcze w poprzedzającym debatę tygodniu 12 października na spotkaniu szefów frakcji w PE nie udało się uzyskać zgody na debatę na ten temat. Wniosek konserwatystów poparli już wówczas chadecy oraz grupa Tożsamość i Demokracja – przeciwko byli jednakże szefowie socjalistów, liberałów, zielonych i komunistów. Jak mówił prof. Ryszard Legutko, cytowany przez korespondentkę Polskiego Radia w Brukseli Beatę Płomecką: "Nawet nie próbowali się z tego tłumaczyć. Mówiłem, że jeżeli teraz przyznają się, że cała ta polityka energetyczna z Rosją okazała się katastrofą, bo nie słuchano Polski i krajów Europy Wschodniej to może i teraz jest okazja, by posłuchać. Widziałem przewodniczących tych grup patrzących w stół i nawet niepróbujących polemizować".

Na szczęście już tydzień później taka debata okazała się możliwa. Gdy poddano wniosek o jej przeprowadzenie pod głosowanie na sesji plenarnej, oprócz konserwatystów i liberałów oraz polskich posłów poparli go także liberałowie, wstrzymali się od głosu zieloni, a socjaliści i komuniści w większości byli przeciwni - choć nie wszyscy. Zatem posłowie europarlamentu głosowali w niektórych przypadkach inaczej, niż zdecydowali wcześniej szefowie ich partii. Debatę dopisano w ostatnim momencie do porządku obrad.

Na szczęście już tydzień później taka debata okazała się możliwa.  Gdy poddano wniosek o jej przeprowadzenie pod głosowanie na sesji plenarnej, oprócz konserwatystów i liberałów oraz polskich posłów poparli go także liberałowie, wstrzymali się od głosu zieloni, a socjaliści i komuniści w większości byli przeciwni - choć nie wszyscy. Zatem posłowie europarlamentu głosowali w niektórych przypadkach inaczej, niż zdecydowali wcześniej szefowie ich partii. Debatę dopisano w ostatnim momencie do porządku obrad.

O debatę wnioskowali Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, przy poparciu polskich deputowanych ponad podziałami partyjnymi, propozycję tę wsparła także Europejska Partia Ludowa. 8 listopada odbędzie się głosowanie nad rezolucją w sprawie uznania Rosji za państwo terrorystyczne.

 "Polska inicjatywa". Wystąpienia europosłów na debacie w sprawie uznania Rosji za państwo terrorystyczne

Podczas debaty w PE wszyscy europosłowie, którzy chcieli zabrać w niej głos, podkreślali potrzebę uznania Rosji za państwo terrorystyczne. Jedynie dwójka posłów lewicowych z Irlandii opowiadała się przeciwko, co jedna z europosłanek określiła jako "głos Putina".

Podczas debaty Andrzej Halicki (Europejska Partia Ludowa, PO) powiedział, że inicjatywa uznania Rosji za państwo terrorystyczne i sponsorujące terroryzm "wychodzi ponad podziałami z naszego narodowego środowiska". Musimy okazać jedność – podkreślał.

Mówił, że obywatele Europy wzywają rządy i parlamenty państw narodowych do uznania Rosji za państwo organizujące i szerzące terroryzm. Wyraził nadzieję, że PE okaże jedność w tej sprawie i wymusi na KE i RE stanowcze decyzje. Jak mówił, jesteśmy w przededniu unijnego szczytu, który powinien przynieść adekwatne działania. Przypominał o atakach na domy cywilne, wielu zabitych, rannych, wywózkach do Rosji, zestrzeleniu MH17, spalonych szpitalach i szkołach w Syrii, wspieraniu Grupy Wagnera przez Putina i nagradzaniu tych zbrodniarzy odznaczeniami. - Czy trzeba więcej przykładów by nazwać Rosję państwem organizującym terroryzm? – pytał.

Z ramienia socjalistów wystąpił hiszpański poseł Juan Fernando Lopez Aguilar (Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim). Przypominał, że przyjmowane są sankcje przeciwko rosyjskim oligarchom, konfiskowane są ich dobra, trwa reforma unijnej agencji Eurojust, która pomoże osądzać zbrodnie Rosji popełniane na Ukrainie. Dodał, że Rosja wspiera i finansuje aktywność terrorystyczną także na terenie UE i to wymaga tego, by Unia w końcu wykazała się dojrzałością w zakresie polityki obronnej i bezpieczeństwa.

Litewski deputowany Petras Austrevicius (Grupa Renew Europe) również mówił, że dowodów na rosyjski terroryzm jest dość. Jak dodał, nawet podczas tej debaty Rosja ostrzeliwała obiekty cywilne i ludność w wielu miastach Ukrainy. Wspomniał m.in. ostrzał teatru w Mariupolu, w którym ukrywały się matki z dziećmi, atak na dworzec w Kramatorsku. Dodał, że zupełnie zniszczone są takie miasta jak Mariupol, Popasna, Łyman,, Wołnowacha, Rubiżne. W Buczy, Iripieniu, Iziumie znaleziono masowe groby. Dodał, że Putin i odpowiedzialni za zbrodnie muszą być ukarani.

Viola von Cramon-Taubadel (Niemcy, Grupa Zielonych / Wolne Przymierze Europejskie) powiedziała, że trzeba nazywać rzeczy po imieniu, a Rosja dokonuje aktów terrorystycznych. Ideę tę silnie wsparł także szwedzki poseł Charlie Weimers (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy).

"Usłyszeliśmy słowa Putina"

Irlandka Clare Daly (Grupa Lewicy w Parlamencie Europejskim - GUE/NGL), prezentując duże zaangażowanie emocjonalne, powiedziała, że określenie "państwo sponsorujące terroryzm" jest "pochodzenia amerykańskiego" i dodała, że "nie istnieje ono w Europie". Dodała także: "I Znowu tym się zajmujemy. To sprawę, że trudniej będzie osiągnąć pokój. Tego chcą ekstremiści" – oświadczyła. Oskarżała też Europę o rzekome sponsorowanie terroryzmu, a także atakowała Stany Zjednoczone. Apelowała "Po prostu skończmy tę wojnę" Nie wspomniała o tym, że za zbrodnie w Ukrainie odpowiada Rosja, nie ci, którzy ją potępiają, i że Rosja wciąż intensyfikuje zbrodnie, nie zamierza ich zaprzestać, a wojny wcale nie zamierza kończyć.

Rasa Jukneviciene z Litwy (EPL) powiedziała, po tej wypowiedzi Daly: "Właśnie wysłuchaliśmy słów Putina, a teraz wróćmy do tematu". Podkreśliła, że nigdy nie było takiej sytuacji jak teraz: mocarstwo nuklearne, stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ całą swoją potęgą militarną wykorzystuje do popełniania aktów terroryzmu.

Jak zaznaczyła, w przypadku Rosji nie chodzi tylko sponsorowanie terroryzmu. Dodała, że trzeba nazwać Rosję państwem terrorystycznym. UE musi zbudować własne ramy prawne i zdefiniować, jak izolować tego rodzaju państwo. Rosja musi zostać odizolowana i trzeba sprawić, by nie była bezkarna.

Również inni europosłowie uczestniczący w debacie wyrażali poparcie dla określenia Rosji jako państwa terrorysty. Marek Balt (Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim) mówił o terroryzmie nuklearnym Moskwy i dodał, że Rosja przeszła już drogę od kraju sponsorującego terroryzm do państwa stricte terrorystycznego.

Nathalie Loiseau (Renew Europe) podkreślała, że Rosja jest państwem terrorystycznym. Dodała, że po 11 września nikt nie zapraszałby Al-Kaidy do rozmów w mediach, więc pytała, co robią tam codziennie przedstawiciele rosyjskich ambasad.

Anna Fotyga, była szefowa MSZ, wymieniła długi łańcuch zbrodni Putina – od Czeczenii po obecny szantaż dotyczący elektrowni atomowych. B. szef MSZ Radosław Sikorski, który mówił, że ofiary zbrodni powinny móc domagać się odszkodowań od Federacji Rosyjskiej.

Evin Incir (Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim) powiedziała, że mamy obowiązek nazywać "diabła diabłem" – nie tylko podejmować odpowiednie działania, ale i używać właściwych słów na opisanie rzeczywistości.

Ryszard Czarnecki (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) mówił, że jeszcze kadencję temu w PE było więcej osób naiwnych, lub też były one przyjaciółmi Rosji. To się zmieniło, klasa polityczna dojrzewa, ale za jak straszną cenę – mówił poseł.

Głos zabrało także pięciu posłów z Sali. Europoseł Eugen Tomac z Rumunii (Grupa Europejskiej Partii Ludowej Chrześcijańscy Demokraci) zaznaczył, że Putin odpowiada za inwazję na Ukrainę i liczne kryzysy w Europie, w tym humanitarny, energetyczny, a inspiruje się tezami Stalina. Podkreślił, że kluczowa jest solidarność, trzeba wspierać Ukrainę. Juozas Olekas z Litwy (Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim) powiedział, że ci, którzy widzieli Buczę i zdjęcia masowych grobów,widzą, jak spadają rakiety na domy i inne cele cywilne, wiedzą, że nasza reakcja powinna być solidarna i jednolita. Vlad-Marius Botos z Rumunii (Renew Europe) podkreślił, że zabijanych jest wielu cywilów, dzieci, a Europa powinna potępić  Rosję. Mick Wallace, kolega partyjny Clare Daly (Grupa Lewicy w Parlamencie Europejskim - GUE/NGL) próbował obwiniać m.in. Stany Zjednoczone za "ataki w Afganistanie", a także Francję i Wielką Brytanię. Łukasz Kohut (Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim) wspominał, że Armia Czerwona gwałciła i mordowała także na ziemiach polskich – wspominał o takich wydarzeniach na terenach Śląska. Dodał, że Rosja powinna wypłacić odszkodowania za dawne zbrodnie. Apelował o wyrzucenie rosyjskich dyplomatów z UE i pomoc dla Ukrainy.


Opracowała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl

Zobacz także

Zobacz także