Tylko co trzeci pieszy lub rowerzysta stosuje się do nowych przepisów, szacuje siedlecka policja. Funkcjonariusze na razie łagodnie się obchodzą z osobami, które złapią bez odblasków. Kończy się na upomnieniu i uświadomieniu, ale naczelnik tamtejszej drogówki Marek Myszkiewicz ostrzega, że wkrótce to się zmieni. Policja będzie wyciągać konsekwencje i posypią się mandaty - od 20 do nawet 500 zł. Z podobną karą muszą się liczyć rowerzyści, którzy po zmroku poruszają się bez oświetlenia.
Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Siedlcach Jacek Kobyliński uważa, że ludzie świadomie lekceważą przepisy. Na pewno problemem nie jest trudność z pozyskaniem elementów odblaskowych. Zauważył, że ośrodek rozdał w szkołach setki tysięcy odblasków, tysiące kamizelek i kasków a tymczasem tam, gdzie powinny być one najbardziej widoczne - poza terenem zabudowanym - ciężko je spotkać.
Wcześniej przepisy nakładały obowiązek noszenia elementów odblaskowych jedynie na osoby poniżej 15 roku życia. Elementami odblaskowymi mogą być przedmioty doczepiane do ubrania, opaski, kamizelki oraz smycze. Policja zaleca umieszczać je na wysokości kolan, dłoni, w okolicy środka klatki piersiowej i pleców. Odblaski nie są wymagane, gdy pieszy porusza się po chodniku i w strefie zamieszkania.
W ubiegłym roku na polskich drogach zginęło 1140 pieszych a blisko 9 tysięcy zostało rannych. Najwięcej ofiar przyniósł ostatni kwartał.
IAR, fc