X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Nowa aplikacja

Wszystko w jednym miejscu
x

Nowa aplikacja

x
Wiadomości

Ebola znowu atakuje. Wirus zabił niemowlę w Sierra Leone

Ostatnia aktualizacja: 05.04.2015 12:55
W Sierra Leone po raz pierwszy od 4 miesięcy odnotowano śmiertelny przypadek zarażenia wirusem ebola. Ofiarą choroby jest kilkumiesięczne dziecko.
Przedstawiciele misji ONZ do walki z ebolą
Przedstawiciele misji ONZ do walki z eboląFoto: flickr/UNMEER/ND 2.0

Test na obecność eboli przeprowadzono u 9-miesięcznego dziecka, które zmarło w dystrykcie Kailahun we wschodniej części kraju. To właśnie ten region był epicentrum największej od lat epidemii choroby wywoływanej przez wirus. Jak poinformowała Winnie Romeril - rzeczniczka Światowej Organizacji Zdrowia - lokalni i zagraniczni eksperci zostali wysłani do zbadania tego przypadku.

Nie wiadomo, w jaki sposób doszło do zakażenia dziecka wirusem, ponieważ jego rodzice byli zdrowi. Jednak jak tłumaczy Alex Bonapha, przewodniczący rady dystryktu Kailahun, możliwe, że do zarażenia chłopca mogło dojść podczas przeprowadzonej wcześniej transfuzji krwi.

W wyniku zarażenia wirusem ebola na zachodzie Afryki zmarło ponad 10 tysięcy ludzi. Światowa Organizacja Zdrowia zastrzega jednak, że wszelkie dostępne dane nie uwzględniają dużej liczby nieznanych lub niezgłoszonych przypadków. - Niektóre społeczności nadal ukrywają chorych i nie przestrzegają żadnych przepisów dotyczących pochówku zmarłych, co utrudnia walkę z ebolą - twierdził w rozmowie z BBC afrykański lekarz Landry Mayegani.

20 marca nowy przypadek eboli stwierdzono w sąsiadującej z Sierra Leone Liberią. Władze Liberii liczyły, że w kwietniu będą mogły oficjalnie ogłosić koniec epidemii. Zgodnie z obowiązującymi zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) można to zrobić 42 dni (dwa pełne okresy inkubacji choroby) po tym, gdy w kraju nie zostanie potwierdzony nowy przypadek choroby. Ostatniego pacjenta z centrum leczenia eboli w Monrovii wypuszczono 5 marca.

Specjalny wysłannik ONZ do walki z ebolą Ismail Ahmed pod koniec marca przewidywał, że epidemia eboli w Afryce Zachodniej może skończyć się w sierpniu. - Do tej pory unikaliśmy podawania dat, ale myślę, że lipiec - sierpień to okres, gdy epidemia przejdzie do historii. Liczymy na to, że wtedy nie będzie już nowych przypadków zachorowań - powiedział ekspert.

W rozmowie z BBC Ahmed przyznał, że i ONZ i cała społeczność międzynarodowa popełniły błędy. Jego zdaniem, trochę wynikało to z niewiedzy, a trochę z arogancji. Część ekspertów już wcześniej krytykowała światowe instytucje za zbyt wolną reakcję na zagrożenie epidemią.

Światowe instytucje za opieszałość w walce z ebolą w Afryce krytykuje m.in. organizacja "Lekarze bez granic". Pierwsze apele o pomoc zostały zignorowane zarówno przez krajowe rządy, jak i przez Światową Organizację Zdrowia. Opieszałość wielu instytucji miała katastrofalne skutki, a można było ich uniknąć - stwierdza organizacja w raporcie.

IAR/fc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak