Bruksela żąda wyjaśnień od Węgier. Chodzi o przecieki do Rosji
Bruksela oczekuje od Węgier wyjaśnień - ustaliła brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka. To reakcja na doniesienia amerykańskiego dziennika "Washington Post" o tym, że minister spraw zagranicznych Węgier przekazywał Rosji informacje z unijnych narad. Do południa nikt z europejskich instytucji nie skomentował tych doniesień.
Beata Płomecka
2026-03-23, 12:06
Węgry pod lupą Brukseli. KE żąda wyjaśnień
- Bardzo niepokojące - tak rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper skomentowała doniesienia amerykańskiego dziennika. Dlatego Komisja oczekuje wyjaśnień. - Relacje oparte na zaufaniu między państwami członkowskimi oraz unijnymi instytucjami są fundamentalne dla funkcjonowania Unii Europejskiej - podkreśliła rzeczniczka Komisji.
A nieoficjalnie unijni dyplomaci w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia przyznawali, że te informacje nie są zaskoczeniem i że już wcześniej uważali na słowa w obecności Węgrów, zwłaszcza kiedy po rozpętaniu przez Rosję wojny Budapeszt był jedyną stolicą w Unii, która stanęła po stronie Moskwy.
Jednak inni wskazują, że przecież unijne instytucje przeciekają, że dziennikarze znają przebieg debat za zamkniętymi drzwiami, że niektórzy mają też dostęp do tajnych dokumentów, więc trudno, żeby Moskwa ich nie miała.
Poważniejszym problemem dla Unii wydaje się prorosyjska polityka Węgier. Budapeszt od dawna utrudnia podejmowanie decyzji. A ostatnio blokuje przekazanie Ukrainie unijnej pożyczki w wysokości 90 miliardów euro, na którą wcześniej zgodził się premier Viktor Orban, o 20. pakiecie sankcji na Rosję nie wspominając.
- Szef MSZ Węgier na linii z Ławrowem podczas spotkań UE. "Nie było twardego dementi"
- Agent Putina na Węgrzech? Orban znalazł obce służby, ale nie z Rosji
- Ziobro broni Orbana i uderza w Tuska. "Cyniczny manipulator"
Źródło: Polskie Radio/Beata Płomecka/nł