Chwile grozy pod Paryżem. Autobus wpadł do Sekwany
Do bardzo groźnego wypadku doszło w podparyskiej miejscowości Juvisy-sur-Orge. Prowadząca autobus kursantka straciła panowanie nad pojazdem, który wpadł do rzeki Sekwany, pociągając ze sobą jeszcze jedno auto. Zorganizowano dużą akcję ratunkową.
2026-05-03, 21:22
Autobus wpadł do Sekwany. Zmobilizowano duże siły
Zdarzenie miało miejsce w czwartek w Juvisy-sur-Orge (20 km na południe od Paryża). Kobieta zbliżająca się do końca części praktycznej kursu na kierowcę autobusu uderzyła w zaparkowaną na nabrzeżu Sekwany osobówkę. Oba pojazdy wpadły do rzeki.
W momencie zdarzenia w autobusie znajdowały się cztery osoby, druga maszyna była pusta. W akcję ratunkową zaangażowano spore siły - w szczytowym momencie uczestniczyło w niej ponad 110 funkcjonariuszy. Według lokalnych władz na miejsce wysłano m.in. 16 wozów z 34 strażakami oraz 60 policjantów.
Autobus miał ominąć skręt w prawo
Wszystkie osoby przebywające w autobusie udało się uratować. Są całe i zdrowe, część z nich wysiadła z pojazdu tuż po zdarzeniu. Kierująca została zatrzymana. Badania na obecność alkoholu i narkotyków dały negatywny wynik. Nie są znane dokładne przyczyny incydentu. Policja w Juvisy-sur-Orge prowadzi śledztwo w sprawie wypadku.
Agencja AFP powołując się na świadka podała, że autobus miał ominąć skręt w prawo tuż przy rzece, pojechać prosto i pociągnąć za sobą samochód. Po przeprowadzonej akcji ratowniczej i wyłowieniu autobusu lokalne władze poinformowały, że nie stwierdzono zanieczyszczenia Sekwany.
Czytaj także:
- Tragiczny wypadek na Mazurach. Bulwersujące okoliczności, nie żyje 16-latek
- Pasażerowie bez życia na ziemi. Rosjanie uderzyli w autobus
- Pijana dwa razy wjechała w autobus. Potem mówiła, że jest prawniczką
Źródło: AFP/ms