Zatrzymań dokonano w ramach operacji, w toku której policja przeprowadziła 16 nalotów na kryjówki w Stambule.
Wcześniej w czwartek turecka agencja Anatolia informowała, że tego dnia policja przeprowadziła naloty na trzy komórki dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS) w Stambule oraz w Izmirze, na zachodzie kraju.
Według Anatolii w Izmirze zatrzymano dziewięciu podejrzanych o związki z IS; zarzuca się im finansowanie Państwa Islamskiego, rekrutowanie bojowników dla organizacji oraz dostarczanie jej wsparcie logistycznego.
W wyniku zamachów terrorystycznych w Stambule zginęły 42 osoby, a prawie 240 zostało rannych. Zdaniem tureckich władz odpowiedzialność za ataki ponoszą dżihadyści z IS.
Odkąd Ankara włączyła się w wojnę domową w sąsiedniej Syrii, islamiści kilkakrotnie już dokonywali zamachów w Turcji. Jak mówi Polskiemu Radiu dr Karol Kujawa z Uniwersytetu w Canakkale, to spowodowało, że mieszkańcy coraz bardziej obawiają się fanatyków. - Najlepszym przykładem jest to, co wydarzyło się po zamachach w dzielnicy Taksim w Stambule w marcu 2016. Miasto po raz pierwszy było pozbawione korków, ludzie obawiali się wychodzić na ulice, nie wychodzili z domów. Widać coraz większt strach w tureckim społeczeństwie – dodał ekspert.
"ISIS nadal w pełni zdolne do ataków"
W ciągu ostatniego roku w Turcji doszło do 14 poważniejszych zamachów terrorystycznych, organizowanych zarówno przez bojowników Partii Pracujących Kurdystanu jak i przez tzw. Państwo Islamskie. W atakach zginęło ponad 250 osób.
Międzynarodowe lotnisko Ataturka w Stambule to trzecie co do wielkości lotnisko w Europie. W ubiegłym roku odprawiło 61 milionów pasażerów. Jest pilnie strzeżone i w ostatnich latach nie dochodziło tam do incydentów.
IAR,PAP,kh