more_horiz
Wiadomości

Tragedia w Sosnowcu. Pod gruzami zawalonej kamienicy zginęła 78-letnia kobieta

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2018 08:48
78-letnia kobieta zginęła w wyniku zawalenia się części kamienicy w Sosnowcu. Strażakom udało się do niej dotrzeć po kilku godzinach przeszukiwania gruzowiska. Wcześniej uratowali oni męża kobiety. Mężczyzna, który ma ok. 80. lat, trafił do szpitala.
Do zawalenia się części kamienicy doszło w Sosnowcu. Spod gruzu wydobyto jedną osobę, jedna jest poszukiwana. Według wstępnych ustaleń, doszło do wybuchu butli z gazem.
Do zawalenia się części kamienicy doszło w Sosnowcu. Spod gruzu wydobyto jedną osobę, jedna jest poszukiwana. Według wstępnych ustaleń, doszło do wybuchu butli z gazem. Foto: PAP/Dominik Gajda

Do katastrofy doszło w sobotę wieczorem – zawaliła się część dwukondygnacyjnej kamienicy przy ul. Tylnej. Według wstępnych ustaleń, doszło do wybuchu gazu z butli.

Strażacy i policjanci, którzy przyjechali na miejsce, informowali, że w gruzowisku są prawdopodobnie dwie osoby. Z jedną z nich – mężczyzną – od razu udało się nawiązać kontakt. Przed godz. 22 uczestnicy akcji poinformowali, że udało im się go wydobyć spod gruzu z zawalonego budynku. Był przytomny, został przewieziony do szpitala.

Na miejsce przyjechało blisko 70 strażaków, wśród nich ratownicy z psami, którzy poszukiwali żony 80-latka. Musieli ręcznie przerzucać gruzowisko, cegła po cegle. - Konstrukcja jest niestabilna i ta praca musi być wykonywana z wyczuciem - relacjonowała PAP rzeczniczka śląskiej straży pożarnej Aneta Gołębiowska.

Zginęła 78-latka, są też ranni

Przed pierwszą w nocy policjanci i strażacy przekazali, że ratownicy dotarli do poszukiwanej kobiety. Nie udało się jej uratować.

Odnalezienie obojga poszukiwanych nie oznacza zakończenia pracy strażaków w miejscu katastrofy. Prawdopodobnie do rana będą odgruzowywać teren i zabezpieczać ściany grożące zwaleniem.

Podinsp. Mariusz Łabędzki z sosnowieckiej policji powiedział PAP, że uratowany mężczyzna został przewieziony do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. - Ma oparzenia drugiego i trzeciego stopnia znacznych powierzchni ciała. To potwierdza wstępne ustalenie, że doszło do wybuchu gazu - wskazał.

Według policji, w całym budynku mieszka kilkanaście osób, ale zawaliła się tylko część zamieszkiwana przez starsze małżeństwo. - Przeważająca część osób udała się do rodzin; pozostałym kilku osobom opiekę zapewniły władze miejskie - powiedział Łabędzki.

Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, który przyjechał na miejsce katastrofy, zapewnił że wszystkie osoby, które musiały opuścić budynek, otrzymają pomoc lokalową, socjalną i bytową. - Ta pomoc już jest udzielona. Wszyscy są już zabezpieczeni, każda osoba ewakuowana dostała pomoc, głównie ze strony samorządu Sosnowca; każda osoba ma miejsce pobytu i jest zabezpieczona w pełni - dodał wojewoda. Decyzja, czy i kiedy lokatorzy będą mogli wrócić do swoich mieszkań, będzie należała do inspektora nadzoru budowlanego.

dad

Zobacz także

Zobacz także