Do wypadku autonomicznego samochodu w Arizonie w Stanach Zjednoczonych doszło w niedzielę późnym wieczorem. 49-letnia Elaine Herzberg przechodziła z rowerem poza przejściem dla pieszych na czteropasmowej drodze w miejscowości Tempe na przedmieściach Phoenix. Uderzył w nią pojazd Ubera jadący z prędkością około 65 km/h. Amerykańskie media zwracają uwagę, że był to pierwszy wypadek śmiertelny z udziałem w pełni autonomicznego samochodu.
Zgodnie z przepisami, za kierownicą samochodu siedziała osoba, nadzorująca jazdy testowe. - Jeśli kierowca, który powinien przejąć kontrolę nad autem, nie prowadzi aktywnie samochodu, zachowuje się jak pasażer - zaznacza psycholog Adam Tarnowski. Pomimo wiadomości o śmiertelnym wypadku, która obiegła cały świat, profesor UW twierdzi, że postępująca autonomizacja zredukuje liczbę wypadków.
Krzysztof Plona, PolskieRadio.pl