Hofman: premier pogodził się z tym, że nie wygra wyborów

Do wyborów parlamentarnych ma nie być zmian w rządzie. Zapowiedział to w wywiadzie dla tygodnika Polityka premier Donald Tusk.

2011-03-02, 15:29

Hofman: premier pogodził się z tym, że nie wygra wyborów
Premier Donald Tusk, wiceminister spraw zagranicznych RP Mikołaj Dowgielewicz oraz szef kancelarii premiera Tomasz Arabski podczas posiedzenia rządu. Foto: (fot. PAP/Paweł Supernak)

Posłuchaj

Adam Hofman o rekonstrukcji rządu
+
Dodaj do playlisty

- Zmiana gabinetu na osiem miesięcy przed wyborami, jeśli nie ma być tandetną zagrywką, która zostanie zresztą natychmiast rozszyfrowana, musiałaby być ofertą nowego rzadu na następne 4 lata - powiedział szef rządu.

Dodał, że wypada z tym poczekać do rozstrzygnięcia wyborów. Słowa premiera nie dziwią rzecznika PiS-u Adama Hofmana. Jak powiedział, ten gabinet będzie trwać i szukać pieniędzy w kieszeniach różnych grup społecznych, by dotrwać do wyborów. Wedug niego, skoro zmian w rządzie nie będzie, premier pogodził się z tym, że wyborów parlamentarnych nie wygra.

Franciszek Stefaniuk z PSL uważa, że rekonstrukcja rządu niewiele by teraz wniosła. Dodał, że zbliża się koniec kadencji Sejmu i nowi ministrowie nie zdążyliby "rozwinąć skrzydeł". - Byłoby dziwne, gdyby w tej chwili premier dokonywał rekonstrukcji rządu, bo miał tyle czasu i nawet były powody do pewnnych, szczątkowych rekonstrukcji - powiedział. Poseł PSL-u ma na myśli dwóch ministrów: obrony Bogdana Klicha i infrastruktury Cezarego Grabarczyka. Sejm, na wniosek opozycji, bezskutecznie rozpatrywał wnioski o ich odwołania.

Szef SLD Grzegorz Napieralski powiedział, że niezależnie od tego, ile czasu zostało do wyborów, odwołałby wspomnianych ministrów. Jak powiedział, dla dobra Polski. Dodał, że w resorcie infrastruktury i w MON-ie są zaniedbania i liczne niedociągnięcia. - Dziwię się premierowi, ale być może ma jakieś zobowiązania polityczne - powiedział Napieralski.

REKLAMA

Szef klubu PO Tomasz Tomczykiewicz mówi, że o dymisjach w składzie Rady Ministrów decyduje premier. Dodaje, że zmiany w rządzie mogłyby zaszkodzić naszemu przewodnicwtu w Unii Europejskiej. Prezydencję przejmujemy 1 lipca.

Komentując słowa premiera, marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna powiedział, że jest w komfortowej sytuacji, bo to nie od niego zależą zmiany w składzie Rady Ministrów. Marszałek nie chciał też powiedzieć, czy minister obrony Bogdan Klich powinien stracić stanowisko po opublikowaniu raportu komisji Jerzego Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej. Dodał, że zna deklarację o tym, iż do wyborów zmian w rządzie nie będzie.

Premier, pytany o ministrów: Grabarczyka i Klicha odparł, że ich wizerunek nie jest balastem dla Platformy Obywatelskiej. Dodał, że minister obrony znalazł się w samym centrum dramatycznych wydarzeń i "nie może być tak, że zapłaci głową za Smoleńsk i wszystko będzie już w w porządku". Jeśli chodzi o inrastrukturę, to powiedział, że nigdy nie było takiej skali inwestycji, nawet jeśli pojawiają się potknięcia.

IAR/to

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej