Tusk nie wytrzymał po ruchu PiS ws. kryptowalut. "Głupi czy pijany"

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie projekt ustawy zakazujący obrotu kryptoaktywami w Polsce. Do tego pomysłu w mocnych słowach odniósł się premier Donald Tusk.

2026-05-11, 19:19

Tusk nie wytrzymał po ruchu PiS ws. kryptowalut. "Głupi czy pijany"
Donald Tusk skomentował złożenie przez PiS projektu nowelizacji, zakładającego zakaz działalności związanej z kryptoaktywami. Foto: Albert Zawada/PAP

Premier o projekcie PiS: od ściany do ściany

"KryptoPiS złożył ustawę zakazującą obrotu kryptowalutami. Od ściany do ściany - głupi czy pijany…" - napisał na platformie X szef polskiego rządu. Odnosił się przy tym do głosowania nad wetem Karola Nawrockiego ws. ustawy regulującej rynek kryptowalut. Wówczas posłowie opozycji poparli prezydenta

Co istotne, jednym z ważniejszych argumentów przeciwko odrzuceniu weta było - zdaniem posłów PiS - przeregulowanie, które wprowadzała rządowa ustawa. - Ustawa, którą proponował rząd, była opóźniona o rok od konieczności, która wynikała z rozporządzenia Unii Europejskiej. To ustawa napisana na kolanie, przeregulowana - wskazywał w kwietniu na antenie Radiowej Trójki Jarosław Sellin z PiS.

Przestrzegał przy tym przed takimi inwestycjami, ale wyrażał zrozumienie dla decyzji prezydenta. - Propozycja rządowa w gruncie rzeczy polegała na tym, że ten biznes będzie kwitł, również kosztem polskich obywateli, polskich naiwnych inwestorów za granicą, a w ogóle nie będzie mógł funkcjonować w kraju. Niektórzy uważają, że to jest coś innowacyjnego i powinno też funkcjonować w kraju. Dlatego jest weto prezydenta - podkreślał. 

"Nie" dla regulacji, "tak" dla zakazu?

Z treści projektu wynika jednak, że część posłów partii ma zgoła inny pogląd na kryptowaluty. Dokument sygnowany przez 17 parlamentarzystów PiS - w tym Mariusza Błaszczaka czy Jacka Sasina - zakłada zakaz działalności związanej z kryptowalutami w Polsce. W istocie jest to nowelizacja do ustawy o nieuczciwych praktykach rynkowych. 

Oznacza to koniec działalności dla wszelkiego rodzaju giełd, kantorów, czy firm operujących na rynku cyfrowym w Polsce. Według pomysłodawców tak radykalne rozwiązanie ma zabezpieczyć stabilność finansową państwa, a także uchronić obywateli przed oszustwami. 

"Dynamiczny rozwój rynku kryptoaktywów, przy jednoczesnym wysokim poziomie anonimowości transakcji, ograniczonej możliwości identyfikacji rzeczywistych beneficjentów środków finansowych, stworzył istotne zagrożenia dla bezpieczeństwa konsumentów i stabilności rynku finansowego" - czytamy w projekcie. Zakaz miałby objąć wszystkie podmioty zajmujące się obrotem kryptowalutami, niezależnie od tego, czy dotąd stosowały się do ogólnych procedur. 

Kowalski uderza w projekt 

Pod adresem dokumentu pojawiła się krytyka - i to z dość niespodziewanego kierunku. Złożenie projektu nowelizacji nastąpiło przy jednoczesnym wycofaniu podpisów przez czterech posłów PiS pod projektem Janusza Kowalskiego regulującym kryptowaluty. Poseł, który niedawno opuścił klub PiS, odniósł się do tej decyzji. 

We wpisie na platformie X ocenił, że to "nie tylko woda na młyn dla projektu »Kolejna kadencja dla Tuska«, ale mobilizacja elektoratu normalsów - młodych Polaków kochających innowacje, którzy gremialnie będą teraz głosować na Konfederację Sławomira Mentzena jako partię zdrowego rozsądku". Projekt posła stracił wymaganą liczbę podpisów i nie będzie procedowany. 

Janusz Kowalski nie jest członkiem klubu PiS od końca kwietnia. Wirtualna Polska wskazywała wówczas, że powodem jego odejścia są związki z aferą wokół upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Kowalski - według WP - miał co najmniej czterokrotnie odwiedzać w Katowicach miejsca powiązane z jej prezesem, Przemysławem Kralem. Wizyty miały odbywać się w latach 2023-2025. Według informatorów "w czasie jego wizyt włączano w firmie zagłuszarki".

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/PAP/egz

Polecane

Wróć do strony głównej