WKS: odejście prezydenta Gbagbo to "kwestia godzin"
Zwolennicy Alassane Ouattary, uznawanego przez społeczność międzynarodową za prezydenta Wybrzeża Kości Słoniowej, w czwartek otoczyły Abidżan, największe miasto w tym kraju.
2011-03-31, 21:41
- Postawiliśmy (Laurent Gbagbo) ultimatum. Jeśli nie chce walk w Abidżanie, musi się poddać. Jeśli tego nie zrobi, nie będziemy mieli wyboru - oświadczył rzecznik Ouattary, Patrick Achi. Zdaniem premiera Guillaume'a Soro, koniec rządów Gbagbo to "kwestia godzin"
Jednak jeden z doradców Gbagbo odparł, że nawet możliwa masakra w Abidżanie, największym mieście WKS, nie przekona go do uznania porażki w wyborach prezydenckich z listopada ub. roku i oddania władzy.
Według doniesień agencyjnych, na ulicach widziano też francuskie patrole wojskowe. Siły ONZ miały zająć lotnisko w Abidżanie.
W czasie trwającej od kilku dni ofensywy oddziały Ouattary opanowaly 10 innych miast.
REKLAMA
Stany Zjednoczone i ONZ zaapelowały do stron konfliktu, aby zapewniły ochronę ludności cywilnej.
Wbrew naciskom społeczności międzynarodowej, która poparła Ouattarę, Gbagbo twierdzi, że to on jest prawowitym prezydentem kraju, i nie chce opuścić pałacu prezydenckiego. Spór przerodził się w krwawe starcia uliczne zwolenników obu polityków.
ONZ szacuje, że w wyniku kryzysu powyborczego i walk zginęło co najmniej 460 osób, a blisko milion musiało zmienić miejsce zamieszkania. Według rezultatów listopadowych wyborów uznanych przez ONZ, Ouattara zwyciężył, uzyskując 54 proc. głosów.
PAP/IAR, agkm
REKLAMA
REKLAMA