Niestety za wygodę polityków płacą podatnicy – pisze „Super Express”. Radosław Sikorski ma do premiera 100 m, Jarosław Gowin 450 m, zaś Tomasz Siemoniak 400. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo rosnących cen benzyny politycy do Kancelarii Premiera nie chodzą, a jeżdżą.
W rozmowie z gazetą kierowca rajdowy Tomasz Kuchar podkreśla, że na trasach kilkusetmetrowych auto pali więcej. – Silnik nie jest rozgrzany i konsumuje większe ilości benzyny – podkreśla.
Zobacz galerię Dzień na zdjęciach >>>
sm