Według RFA, 40-letniego mnicha i jego o dwa lata młodszego brata chińska policja ścigała za udział w styczniowych protestach. W czwartek namierzyła ich w tybetańskim mieście Luhuo i zastrzeliła.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
Tymczasem organizacja Wolny Tybet z siedzibą w Londynie, poinformowała, że w proteście przeciwko chińskiej okupacji Tybetu podpalił się w środę kolejny tybetański mnich. Nie wiadomo, co się z nim stało, gdyż dotkliwie poparzonego mężczyznę zabrała policja.
PAP,kk