Oszczędności w armii. Będzie coraz mniej wodzów
W najbliższym czasie w armii zostanie około 120 generałów, by jeden wypadał na tysiąc żołnierzy - pisze "Gazeta Wyborcza".
2012-03-22, 06:38
W sierpniu 2011 roku, kiedy min. Tomasz Siemoniak przejmował resort, w blisko stutysięcznej armii były 142 generalskie i admiralskie etaty. A jeśli liczyć razem z pułkownikami, to najwyższych stopniem oficerów było aż 1,6 tysięcy.
Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach>>>
Jeden etat generalski to wydatek kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Każdy pułkownik zarabia około 8-9 tysięcy zł. - Nie tylko o oszczędności nam chodzi. Najważniejszy cel to zbudować sprawne struktury, adekwatne do zadań - podkreśla gen. Pacek w rozmowie z gazetą.
W wojskach NATO zakłada się, że jeden generał powinien przypadać na tysiąc żołnierzy. Nie są to wprawdzie normy zapisane w oficjalnym dokumencie, jednak powszechnie przestrzegane standardy.
Na koniec marca w polskim wojsku zostanie więc 123 generałów, po czym minister weźmie się za pułkowników, twierdzi "GW". Jaka to oszczędność dla MON? - Wyliczeń jeszcze nie ma, ale wiadomo, że jeden generalski etat to kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, a pułkownik zarabia ok. 8-9 tys. zł.
"Gazeta Wyborcza", PAP/ sm
REKLAMA