Poszukiwania szczątków Mony Lisy, prowadzone z inicjatywy specjalnie powołanego komitetu naukowego i przy poparciu władz Florencji, budzą mieszane uczucia wśród historyków sztuki. Sceptycy przypominają, że nie ma pewności kogo tak naprawdę namalował genialny artysta.
Pewne jest, że kości odkrytego szkieletu zostaną zbadane. Z wykorzystaniem promieniotwórczego izotopu węgla C14 ustali się ich wiek. Potem naukowcy porównają DNA ze szczątkami dwóch córek "Giocondy" , których miejsce pochówku we Florencji jest znane.
Jeśli ten etap identyfikacji przyniesie pozytywny wynik, to podjęta zostanie próba rekonstrukcji twarzy kobiety w celu porównania z arcydziełem Leonarda da Vinci.
ZOBACZ GALERIĘ: Dzień na zdjęciach >>>