more_horiz
Wiadomości

Kreml chce likwidacji Memoriału. Adwokat Ilia Nowikow: reżim chce znów wieszać na ścianie portrety Stalina

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2021 18:00
- Władza chce znowu powiesić na ścianach portrety Stalina. Czuje bliski związek z tymi, którzy wtedy rozstrzeliwali ludzi. Jestem przekonany, że Putin żałuje, iż przyznano się do zbrodni katyńskiej – zauważa w rozmowie z Maciejem Jastrzębskim adwokat Memoriału Ilia Nowikow. Prawnik tłumaczy, że Memoriał dokumentuje zbrodnie stalinowskie i obecne represje w Rosji.
Ilia Nowikow
Ilia NowikowFoto: FORUM

Ilia Nowikow, adwokat Memoriału, odpowiadając na pytanie korespondenta Polskiego Radia w Moskwie Macieja Jastrzębskiego, potwierdził, że wykonywanie jego zawodu w Rosji nie jest proste. Podkreślił jednak, że jego sytuacja jest lepsza niż wielu spośród kolegów – on sam obecnie mieszka w Kijowie, do Rosji przyjeżdża tylko w związku ze swoją pracą.

- Ci adwokaci, którzy mieszkają w Rosji, zdają sobie sprawę, że w dowolnej chwili mogą zostać zatrzymani i przeszukani. Mój kolega Iwan Pawłow, który bronił organizacji związanych z Aleksiejem Nawalnym, został oskarżony o ujawnienie tajemnicy śledztwa tylko dlatego, że oświadczył, iż w sprawie jego klienta, który został oskarżony o szpiegostwo – nie ma żadnych dowodów. Musiał uciekać z Rosji. Został uznany za zagranicznego agenta. Pana pytania jest jak najbardziej na miejscu i dobrze oddaje obecną sytuację. W Rosji nie jest łatwo być adwokatem, a często bywa to niebezpieczne – zaznaczył Ilia Nowikow.

Adwokat jest bardzo ważny z wielu względów

Czy adwokat w Rosji ma szansę wygrać sprawę, jeśli dotyczy ona opozycji, czy osób negatywnie nastawionych do władzy? Ilia Nowikow odparł, że wielokrotnie styka się z takim pytaniem. Jak podkreślił, adwokat, nawet jeśli nie może doprowadzić do uniewinnienia, to spełnia kilka bardzo ważnych funkcji.

- Pierwszą z nich zaczyna pełnić jeszcze na długo przed rozpoczęciem procesu. To utrzymanie kontaktu klienta ze światem zewnętrznym. Gdy człowiek siedzi w więzieniu, adwokat jest często jego jedynym kontaktem ze światem. Sprawia, by świat o nim pamiętał, a on sam wiedział, że o nim myślą i pamiętają. Jest to też gwarancja, choć nie stuprocentowa, że tego człowieka nie będą w więzieniu torturować – wiedząc, że jutro do aresztowanego przyjdzie adwokat, większość strażników będzie się bała – mówił. Nowikow dodał, że oprócz tego adwokat stara się wywalczyć najkorzystniejszy z wariantów kary.

Czy to prawda, że we współczesnej Rosji można trafić do Rosji niemal za wszystko? - Tak – odparł zdecydowanie rozmówca Macieja Jastrzębskiego. 

Adwokaci walczą, by Memoriał nie został zlikwidowany

- W przypadku Memoriału, staramy się, aby w najbliższych miesiącach ta organizacja nie została zlikwidowana – powiedział rozmówca Macieja Jastrzębskiego.

Ilia Nowikow zaznaczył, że w procesie Memoriału chodzi o likwidację jednej z najstarszych i najbardziej szanowanych organizacji, broniących praw człowieka w Rosji.

Adwokat zauważył, że ekspertyzę w sprawie Memoriału przygotowały dwie osoby, nauczycielka matematyki i tłumacz z języka angielskiego i niemieckiego. Przedstawia się ich niesłusznie jako ekspertów z zakresu sprawy.

 - Przejdźmy do materiałów śledztwa. Memoriał stwierdza, że w Rosji są więźniowie polityczni. Na przykład świadków Jehowy prześladuje się w Rosji za ich wiarę, a nie za to, że są w jakiś sposób niebezpieczni. A ci "eksperci" piszą w swoim raporcie, że takie stwierdzenia Memoriału usprawiedliwiają ekstremizm, i jeśli chodziłoby nie o organizację, a o człowieka, to zamiast delegalizacji żądano by kary więzienia. Prokuratura zdaje sobie sprawę, że poważni specjaliści nie napisaliby takich ekspertyz, dlatego powierzają tego rodzaju prace osobom, które nie dbają o swoją reputację i są gotowe napisać wszystko i pod wszystkim się podpisać. Sytuacja jest bardzo poważna. Nie dramatyzuję – powiedział.


Posłuchaj
10:15 PR24 - CZĘŚĆ 1 - Nowikow (2).mp3 Posłuchaj pierwszej części wywiadu Macieja Jastrzębskiego z Ilią Nowikowem, adwokatem Memoriału (Polskie Radio / IAR)

 

W Rosji taki stan wojenny trwa już 10 lat

Adwokat dodał, że w mediach można znaleźć wiele informacji o represjach w Rosji, a Polacy mają nieco podobne doświadczenia, do których odwoła się, by unaocznić powagę sytuacji. - Wystarczy wyobrazić sobie, że stan wojenny trwa dziesięć lat. Nie został ogłoszony, ale skutki są takie same. Policja może bić was na ulicach, mogą was aresztować. A wasza obrona nic nie zdziała. Ewentualnie może złagodzić wyrok, zamiast pięciu lat w więzieniu spędzicie tam trzy – powiedział adwokat.

- Proszę także pamiętać, że to rosyjskie więzienie, w którym nawet jeden dzień to zbyt wiele dla kogoś, kto jest niewinny – mówił.

Likwidacja Memoriału – to cel reżimu

Adwokat mówił, że wszyscy spodziewali się, że dojdzie do likwidacji niewygodnych dla władz organizacji.

- Wszyscy tego się spodziewali. Gdy w Rosji przyjęto ustawę o zagranicznych agentach, władze tłumaczyły, że to nie jest prawo represyjne, że chodzi jedynie o informację, kto i od kogo otrzymuje środki finansowe. Jeśli jakaś organizacja zajmuje się polityką i otrzymuje pieniądze z zagranicy, to chcemy o tym wiedzieć. Nie będziemy żadnej organizacji likwidować, nie bójcie się. I co się stało w rzeczywistości? Po pierwsze organizacje wpisane do rejestru zagranicznych agentów, tracą możliwość kontaktu z urzędnikami. Gdy urzędnik zauważy, że dostał jakikolwiek list czy podanie od zagranicznego agenta, natychmiast zamyka przed nim drzwi, bo boi się, nie chce nieprzyjemności – powiedział Ilia Nowikow.

"Memoriał w ostatnich latach zapłacił 8 milionów rubli kar, to jedna dziesiąta jego budżetu"

- Poza tym wprowadzono drakońskie grzywny, po 300 tysięcy rubli za każdy przypadek, gdy taka organizacja opublikuje coś w Internecie lub wyśle pismo bez odpowiedniego oznaczenia, że jest zagranicznym agentem. Memoriał w ostatnich latach zapłacił 8 milionów rubli kar, to jedna dziesiąta jego budżetu. Właśnie te grzywny są obecnie formalnym pretekstem wniosków prokuratura generalnego i moskiewskiej prokuratury o likwidację Memoriału – zaznaczył prawnik.

Czym jest Memoriał?

- Chcę wyjaśnić czytelnikom i słuchaczom, że Memoriał to sieć organizacji, zajmujących się różnymi kwestiami. Międzynarodowy Memoriał zajmuje się historią, badaniem stalinowskich represji. Badał on zbrodnię katyńską i wiele zbrodni, które zostały popełnione w latach 20.-30. naszego wieku, po II wojnie światowej, jak również bada prześladowania dysydentów. Tak, tym wszystkim zajmował się Międzynarodowy Memoriał. Ktoś może pomyśleć, że ta praca straciła na aktualności, bo przecież archiwa są dostępne, otwarte. Jednak tak nie jest. Archiwa były otwarte w latach 90., a teraz Putin znowu je zamknął. Jeśli ktoś spróbuje pójść do archiwum, by wziąć dokumenty dotyczące człowieka rozstrzelanego w latach 30., to jeśli udowodni, że jest członkiem najbliższej rodziny, to może dostanie dokumenty do przejrzenia albo i nie dostanie. A Memoriał prowadzi te badania. Wykonuje ciężką pracę, która do tej nie jest wykonana i która bardzo nie podoba się rosyjskiej władzy. Władza bardzo się obraża. Ludzie mówią, że w latach 30. działo się coś nieprawidłowego – a władza chce znowu powiesić na ścianach portrety Stalina. Czuje bliski związek z tymi, którzy wtedy rozstrzeliwali ludzi. Jestem przekonany, że Putin żałuje, iż przyznano się do zbrodni katyńskiej. Nie może tego zanegować, nie może udawać, że coś takiego się nie wydarzyło. Jednak cała informacyjna obsługa Putina, wszyscy dziennikarze i komentatorzy, gdy poruszany jest temat Katynia, natychmiast mówią o czerwonoarmistach, którzy rzekomo zginęli w obozach w Polsce w 1920 roku… To taki sposób na ucieczkę od tematu zbrodni katyńskiej. Oni nie negują tej zbrodni, chociaż bardzo by chcieli, ale jest to dla nich skrajnie nieprzyjemna kwestia. A Memoriał zajmuje się takimi kwestiami – wyjaśniał Ilia Nowikow.

- Natomiast Centrum Obrony Praw Człowieka Memoriał zajmuje się obroną tych ludzi, którzy współcześnie siedzą w więzieniach. Proszę zrozumieć, że taka działalność nie wzbudza euforii u władzy - dodał prawnik.

- Memoriał jakoś się do tej pory "trzymał" i rozumiał, że jest tą solą, która jeśli straci swoją siłę, nie będzie już tym, co dotąd. Memoriał założono w 1989 roku. To organizacja, która działa od ponad 30 lat. Poszli na wszystko, by nie dopuścić do swojej likwidacji. Spełniali wszystkie żądania, płacili grzywny. Jednak postanowiono ich zlikwidować. Władze próbują tę sprawę bagatelizować, wmawiają nam, że to zwyczajny proces, rutyna, prokuratorzy wypełniają swojej obowiązki, a Putina to w ogóle nie interesuje. Gdybyśmy nie obserwowali Putina przez 20 lat, nie wiedzieli, jakim jest człowiekiem, ktoś mógłby w to uwierzyć. A tak – nikt temu nie wierzy – zaznaczył adwokat w rozmowie z Maciejem Jastrzębskim.

*** 

 Rozmawiał Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Moskwie.

Zobacz także

Zobacz także