more_horiz
Wiadomości

Nowikow: rozkaz ws. Memoriału przyszedł z góry, tylko międzynarodowe protesty mogą skłonić Putina do cofnięcia operacji

Ostatnia aktualizacja: 12.12.2021 16:45
- Dziś można mieć tylko nadzieję na to, że protesty i oświadczenia z wyrazami wsparcia dla Memoriału przekonają Putina, by de facto dał rozkaz z cofnięcia tej operacji. Taka nadzieja jest, ponieważ władze Rosji, osobiście Putin, sporo myślą o swoim wizerunku – powiedział Ilia Nowikow, prawnik Memoriału, w rozmowie z Maciejem Jastrzębskim, korespondentem Polskiego Radia w Moskwie.
Na zdjęciu: prawnicy Centrum Praw Człowieka Memoriał Maria Ejsmont (L), Ilia Nowikow (C) i Michaił Biriukow (P) przed siedzibą Moskiewskiego Sądu Miejskiego w Moskwie, 23 listopada 2021 r.
Na zdjęciu: prawnicy Centrum Praw Człowieka Memoriał Maria Ejsmont (L), Ilia Nowikow (C) i Michaił Biriukow (P) przed siedzibą Moskiewskiego Sądu Miejskiego w Moskwie, 23 listopada 2021 r.Foto: PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY

Czy jest chociaż odrobina nadziei na to, że Memoriał nie zostanie zlikwidowany, czy może wszyscy jeszcze czekają na tę ostateczną decyzję z góry? Takie pytanie zadał korespondent Polskiego Radia Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Moskwie, adwokatowi Memoriału Ilii Nowikowowi. 

Ilia Nowikow uważa, że polecenie z góry już zostało wydane. - Synchronizacja działalności dwóch różnych prokuratorów, którzy udają, że nie ma między nimi żadnego związku, jest dowodem na to, że tej decyzji nie podejmował żaden z nich, a każdy z nich dostał polecenie z zewnątrz, z góry. Dziś można mieć tylko nadzieję na to, że protesty i oświadczenia z wyrazami wsparcia dla Memoriału przekonają Putina, by de facto dał rozkaz z cofnięcia tej operacji. Taka nadzieja jest, ponieważ władze Rosji, osobiście Putin, sporo myślą o swoim wizerunku – podkreślił prawnik.

To nie jest zwyczajny proces

Maciej Jastrzębski zapytał, czy proces Memoriału to nie swego rodzaju starcie w wymiarze "społeczeństwo obywatelskie kontra władza".

- To nie przesada – zgodził się Ilia Nowikow. - W Rosji nie ma opozycji w takim znaczeniu, jak w normalnym kraju. Na pewno w dwóch ostatnich kadencjach Dumy Państwowej nie było ani jednego deputowanego, który tak naprawdę nie byłby z partii Putina albo z jednej z trzech, związanych z nim sojuszem. W Korei Północnej też są trzy ugrupowania. To może dziwić ludzi z bloku sowieckiego, którzy przyzwyczaili się, że zawsze partia jest tylko jedna. Nie należy się oszukiwać - jeśli partie mają różne nazwy, to nie oznacza, że ich działalność też się różni. W Rosji wszystkie ważne dla władz głosowania, a nawet te nie za bardzo ważne, odbywały się bez najmniejszego protestu. Tam nie tylko nie było grupy ludzi, którzy mogliby głosować przeciwko projektom czy blokować ustawy. Nie było tam nawet tych, którzy na głos wypowiedzieliby swój protest – powiedział adwokat.

Ludzie mają dość Putina

Ilia Nowikowi zauważył, że jeśli brać pod uwagę brak politycznego sprzeciwu w parlamencie, można odnieść wrażenie, że prawie 100% rosyjskiego społeczeństwa popiera Putina.

- Tak jednak nie jest. Na podstawie różnych pośrednich znaków, można domyślić się, co naprawdę na ten temat myślą ludzie w Rosji. Na przykład protesty przeciwko szczepieniom i kodom QR są też protestami przeciwko władzy. Po prostu wielu osobom wydaje się zbyt niebezpieczne mówienie wprost o polityce, dlatego niezadowolenie wywołane ubóstwem, wzrostem cen czy tym, że coraz trudniej żyje, wylewa się w tych wydawałoby się mniej ważnych kwestiach, w porównaniu z takimi jak prowadzenie przez Rosję wojen czy na napadanie na sąsiadów.Dla tych zwykłych ludzi jest to ważne emocjonalnie. Pamiętajmy, że dziś prawie wszyscy, którzy działali w opozycji, są w więzieniach albo na emigracji. Nawalny jest w więzieniu, jego partyjni współpracownicy na emigracji, a każdy, kto głośno mówi o swoich politycznych ambicjach w najlepszym przypadku nie zostaje dopuszczony do jakichkolwiek wyborów, a w ostatnich latach dość często zdarza się, że trafia do więzienia – mówił Ilia Nowikow.


Posłuchaj
08:14 PR24 - CZĘŚć 2 - Nowikow (2) (1).mp3 Posłuchaj drugiej części wywiadu Macieja Jastrzębskiego z Ilią Nowikowem, adwokatem Memoriału (Polskie Radio / IAR)

 

Dlaczego prokuratura chce zlikwidować Memoriał?

Adwokat tłumaczył, że władze chcą zlikwidować Memoriał w związku z tym, że jest to bardzo wpływowa na świecie organizacja i potężny punkt oparcia dla represjonowanych.

- Trzeba zdawać sobie sprawę, że czekiści zawsze byli i są gruboskórnymi ludźmi. Nie przypuszczam, żeby czuli się urażeni tym, iż obrońcy praw człowieka nazywają stalinowskich, katów katami. Memoriał chcą zlikwidować dlatego, żeby po prostu nie było, żeby nie było tego punktu wsparcia. Memoriał jest niebezpieczny dla władzy, ponieważ ma międzynarodowe kontakty, nie takie jak mu inkryminują, że za cudze pieniądze podrywa bezpieczeństwo państwa. Jeśli Memoriał wskazuje kogoś jako więźnia politycznego, to inne międzynarodowe grupy przyjmują takie oświadczenie z dużą uwagą. Jeśli takiej organizacji w Rosji nie będzie, lub będzie musiała działać poza krajem bez bezpośredniego dostępu do ludzi i informacji, to w znacznym stopniu osłabnie. Oni ułatwiają tak naprawdę sobie utrzymanie władzy, ponieważ ludzie w Rosji są mocno niezadowoleni. Mają już dość Putina. Nawet pan nie zdaje się sprawy, jak mocno można mieć kogoś dość po 20 latach, a można. Dlatego odpowiedź na pytanie o powody likwidacji Memoriału nie wywodzi się z przeszłości, ona jest związana z przyszłością. Memoriał likwidują, żeby go nie było, żeby w najbliższych latach w ogóle nie było tego problemu – tłumaczył prawnik w rozmowie z Maciejem Jastrzębskim.

Prześladowania w Rosji

Adwokat wyraził nadzieję, że osoby związane z Memoriałem nie będą prześladowane, ponieważ absolutnie nie ma co do tego podstaw. - Myślę, że władze, tak jak chyba międzynarodowa społeczność, zdają sobie sprawę, że ci ludzie nie porzucą swej pracy, będą kontynuować to, co robią w ciągu ostatnich 20-25 czy 30 lat – zaznaczył przy tym.

Prawnik podkreślił, że trzeba sobie zdawać sprawę z ryzyka.

- Gdy latem tego roku uznano za ekstremistyczną organizację Nawalnego, wtedy to też nie był proces, który miał na celu wsadzenie kogokolwiek do więzienia. To była formalna decyzja, na podstawie której zlikwidowano organizację i wykreślono ją z rejestru. A w rzeczywistości, ponieważ organizacje Nawalnego uznano za ekstremistyczne, to teraz na tej podstawie rozpoczęły się aresztowania związanych z nimi ludzi. Nie chcę być złym prorokiem, nie chcę przepowiadać, co może się stać, albo co się stanie, jednak jesteśmy zobowiązani przygotować się najgorsze. Tak, istnieje niebezpieczeństwo, że kolejnym krokiem po likwidacji organizacji będą prześladowania ludzi. Ci ludzie doskonale rozumieją, że tak może być. Ich podstawowa praca to pomaganie represjonowanym, wcześniej zatem już sami wielokrotnie doświadczali podobnych sytuacji. Zajmowanie się w Rosji obroną praw człowieka wymaga dużej odwagi. Ludzie ci nie mieli nawet takiej wątłej ochrony, jaką mamy my adwokaci, a jednak nie bali się. A w każdej chwili mogą im podrzucić narkotyki, jak to zrobiono z szefem Memoriał w Czeczenii Ojubem Titijewem, którego broniłem w 2018 roku. Mogą ich oskarżyć o pedofilię, jak to się stało z szefem karelskiego Memoriału Jurijem Dmitrijewem. Z nimi mogą zrobić wszystko i oni zdają sobie z tego sprawę – podkreślił adwokat.

Na koniec Ilia Nowikow zwrócił się do słuchaczy Polskiego Radia po polsku..

"Chciałbym podziękować wszystkim, którzy słuchają, za uwagę. Bo ta Wasz uwaga to już jest wsparcie dla nas. My go bardzo potrzebujemy. Dziękuję!"

***

***

W pierwszej części wywiadu prawnik Memoriału opowiadał między innymi o tym, że władze najpewniej żałują, że Moskwa ujawniła informacje w sprawie zbrodni katyńskiej.

*** 

 Rozmawiał Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Moskwie.

Zobacz także

Zobacz także