Najtrudniejsza sytuacja panuje w Barcelonie. Od tygodnia brakuje słoików z fasolą, herbatników i mleka w proszku. Wkrótce zabraknie puszek z rybami. Kierujący placówkami apelują o pomoc. Najbardziej potrzebują żywności dla dzieci. To one - podkreślają - coraz częściej bywają głodne.
- Zaczynaliśmy od pomocy dla 5 rodzin. Teraz jest ponad 400 i większość ma małe dzieci - informuje pracownik barcelońskiego oddziału banku żywności.
Liczba osób, których nie stać na kupowanie jedzenia wzrosła w ciągu roku o 20 procent. Ponad milion hiszpańskich rodzin nie ma żadnych dochodów. Z raportu UNICEF-u wynika, że w biedzie żyje co piąte hiszpańskie dziecko.
pg
