more_horiz
Wiadomości

Formuła 1: osiem lat od wypadku Roberta Kubicy. Walka, determinacja i powrót do F1

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2019 15:46
Osiem lat temu, 6 lutego 2011 roku Robert Kubica uległ wypadkowi samochodowemu podczas rajdu Ronde di Andora, kiedy to jego auto uderzyło w barierę. O ile pilot Kubicy wyszedł o własnych siłach, to żeby wydostać kierowcę trzeba było rozcinać karoserię. Polak trafił do szpitala i na jakiś czas musiał się rozstać z Formułą 1.  
Robert Kubica podczas konferencji prasowej Williamsa
Robert Kubica podczas konferencji prasowej Williamsa Foto: PAP/Leszek Szymański

Większość kibiców Formuły 1 traktuje te osiem lat jako walkę Kubicy o powrót na tor. Polak stopniowo zbliżał się, by ponownie zasiąść w bolidzie najważniejszej serii wyścigowej na świecie.

W 2017 roku po raz pierwszy od czasu wypadku wziął udział w testach. Rok później pełnił rolę rezerwowego i treningowego kierowcy Williamsa, którego kierownictwo w listopadzie 2018 roku ogłosiło, iż Kubica będzie wyścigowym kierowcą stajni z Grove w nadchodzącym sezonie. Pierwszy wyścig, w którym weźmie udział odbędzie się 17 marca 2019 roku na torze Albert Park w Melbourne.

Zaraz po wypadku w rajdzie Ronde di Andora większość spisywała go na straty. Spekulowano, że już nie będzie w stanie w ogóle usiąść za kierownicą bolidu. A jednak poprzez determinację i upór Polakowi się udało.

O pierwszym powrocie Kubicy mówiło się już w 2012 roku, ale, niestety, Polak doznał urazu piszczela i jego przerwa musiała potrwać znacznie dłużej. Gdy udało mu się dojść do zdrowia, krakowianin zaczął przygodę w rajdach WRC i ERC. 

Tak naprawdę dopiero w 2017 roku Robert Kubica postanowił, że chciałby wrócić do regularnych wyścigów na torze Formuły 1. Podczas przygotowań jeździł zarówno w seriach próbnych, jak i testowych. Odbywał także ćwiczenia na symulatorze. 

Źródło: YouTube.com/fotobax

Początkowo był blisko startów w zespole Renault, jednak temat upadł i nagle pojawiła się opcja ze strony Williamsa. Z brytyjskiego zespołu odszedł Felipe Massa, który postanowił przejść na emeryturę. 

Williams poszukiwał doświadczonego kierowcy, który mógłby być partnerem Kanadyjczyka Lance'a Strolla. Pojawiła się szansa dla Roberta Kubicy. Przez kilka miesięcy polscy fani Formuły 1 żyli powrotem krakowianina do wyścigów. 

Po dobrych wynikach Polaka podczas testów ostatecznie wybór padł na Rosjanina Siergieja Sirotkina, który miał za sobą potężne wsparcie finansowe. Williams tłumaczył decyzję o wyborze Sirotkina, tym że postawił na "najlepszego kierowcę spośród wszystkich, którzy zostali wyselekcjonowani". 

Robert Kubica został członkiem teamu Williams jako kierowca rozwojowy i testowy. Polak w sezonie 2018 odpowiadał za rozwój nowego bolidu brytyjskiego zespołu. Jego dobra postawa w tej roli oraz wsparcie finansowe PKN Orlen sprawiły, iż szefowa teamu - Claire Williams ogłosiła, iż krakowianin będzie jednym z dwóch, obok Brytyjczyka George'a Russella podstawowych kierowców ekipy w 2019 roku. 

Po ośmiu latach od koszmarnego wypadku jedyny Polak w historii Formuły 1 szykuje się do kolejnego sezonu w królewskiej serii. Niezależnie od tego, jak spisze się prowadząc bolid Williamsa podczas wyścigów, jego historia stała się inspiracją dla każdego fana motosportu. W lutym 2011 roku wydawało się, iż taki scenariusz może być jedynie materiałem na kiepską opowieść science fiction. Kubica udowodnił jednak, że systematyczna, tytaniczna praca nad sobą pozwala na osiągnięcie nawet najbardziej niewyobrażalnych celów. 

mb,pm,  polskieradio.pl 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Formuła 1: Robert Kubica musi "zapracować" na swoje miejsce. Pewny punkt zespołu Williamsa

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2018 18:41
Robert Kubica ostatecznie został kierowcą rozwojowym i testowym w zespole Williamsa. Zdaniem dyrektora technicznego brytyjskiego teamu Paddy'ego Lowe'a Polak będzie musiał sobie "zapracować" na fotel kierowcy w 2019 roku. 
rozwiń zwiń