Konkurs odbył się w loteryjnych warunkach wietrznych. Niektórym zawodnikom odejmowano nawet 40 punktów za wiatr. W zawodach zwyciężył Norweg Robin Pedersen. Drugą serię odwołano ze względu na zbyt silny wiatr.
Drugie miejsce wywalczył Zniszczoł. 24-latek uzyskał aż 144 metry, jednak od końcowej noty odjęto mu aż 39,8 pkt za wiatr pod narty. Pedersen lądował 8,5 m bliżej od Polaka, ale ze względu na warunki wietrzne stracił "tylko" 18,3 pkt. Ostatecznie wyprzedził Zniszczoła o 6,2 pkt. Skład podium zamknął słynny Słoweniec Robert Kranjec. Mistrz świata w lotach narciarskich z 2012 roku lądował w tym samym miejscu, co Zniszczoł, ale przegrał z reprezentantem Polski o 0,8 pkt.
Tuż za podium znalazł się Stękała. Skoczek, który niedawno zastanawiał się nad zakończeniem kariery, osiągnął 137,5 m. W punktowanej "30" znaleźli się także jedenasty Wąsek (134,5 m) oraz trzydziesty Murańka (125 m). Swój skok zepsuł Tomasz Pilch. 98 metrów oznaczało odległe 44. miejsce.
W klasyfikacji generalnej prowadzi Norweg Marius Lindvik, który nie startuje w Finlandii - 200 punktów. O 25 punktów wyprzedza Pedersena oraz o 30 Zniszczoła. Drugi konkurs w Kuusamo zaplanowano na niedzielę.
Jeśli Zniszczoł utrzyma miejsce w pierwszej trójce klasyfikacji generalnej, istnieje szansa, że Polska zwiększy swoją kwotę startową na drugi period Pucharu Świata z sześciu do siedmiu zawodników. Oznaczałoby to, iż już podczas inaugurujących Turniej Czterech Skoczni zawodów w Oberstdorfie na starcie mogłoby się znaleźć siedmiu reprezentantów Polski.
pm