X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

F1. "Szaleniec który myśli, że bóg jest jego pilotem". 25 lat temu, podczas GP San Marino, zginął Ayrton Senna

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2019 12:00
1 maja mija 25 lat od tragicznego wypadku słynnego kierowcy Formuły 1 Ayrtona Senny. Brazylijczyk zginął podczas wyścigu o Grand Prix San Marino, gdy z prędkością ponad 200 km/h uderzył w betonową barierę. Trzykrotny mistrz świata miał 34 lata. 
Znaczek pocztowy upamiętniający trzykrotnego mistrza Formuły 1 Ayrtona Sennę. Brazylijczyk zginął na torze Imola w trakcie wyścigu o GP San Marino, 1 maja 1994 roku
Znaczek pocztowy upamiętniający trzykrotnego mistrza Formuły 1 Ayrtona Sennę. Brazylijczyk zginął na torze Imola w trakcie wyścigu o GP San Marino, 1 maja 1994 roku Foto: Shutterstock.com/spatuletail

W 2019 roku kierowcy rywalizują w 70. sezonie mistrzostw świata Formuły 1. Po ośmiu latach przerwy wraca jedyny polski kierowca w historii F1 Robert Kubica. Portal PolskieRadio24.pl z tej okazji przygotował specjalny serwis, w którym można znaleźć wszystkie najważniejsze informacje związane z wydarzeniami na torach.   

formuła 1 serwis 1200.jpg
F1 - ROBERT KUBICA W WILLIAMSIE - Serwis specjalny

Senna jest uważany za jednego z najlepszych kierowców F1 w historii, ale ceniony był nie tylko za to, czego dokonał na torze. 

Ayrton Senna da Silva urodził się 21 marca 1960 roku w Sao Paulo w bogatej, brazylijskiej rodzinie. Jako czteroletnie dziecko dostał od ojca w prezencie miniaturowego gokarta i od razu zasmakował w wyścigach. Specjalnie wstawał rano, aby oglądać w telewizji swoich idoli rywalizujących w Formule 1.

W wieku 13 lat po raz pierwszy wziął udział w wyścigu kartingowym i od razu wygrał. Osiem lat później rywalizował już w Wielkiej Brytanii, gdzie zgarnął pięć mistrzowskich trofeów w ciągu trzech lat. Senna postanowił porzucić ścieżkę kariery, jaką wytyczył mu ojciec, odrzucając ofertę przejęcia jego biznesu. Zamiast tego dążył do spełnienia swojego największego marzenia, czyli startu w F1.

Dokonał tego w 1984 roku, kiedy zadebiutował przed własną publicznością w barwach teamu Toleman. Nie ukończył wprawdzie Grand Prix Brazylii z powodu awarii bolidu, ale niespełna trzy miesiące później w Monako pokazał całemu światu sportów motorowych, że trzeba będzie się z nim liczyć. Na jednym z najtrudniejszych torów w kalendarzu, do tego przy intensywnie padającym deszczu, Brazylijczyk zajął drugie miejsce, ustępując jedynie Francuzowi Alainowi Prostowi.

Ayrton Senna Strach jest szalenie ekscytujący i wręcz niezbędny, żeby przetrwać w cyrku o nazwie Formuła 1. Wymusza na nas absolutną koncentrację i zwiększa nasze szanse w każdym wyścigu. Strach jest nieodłączną częścią naszego życia i czyni je pełniejszym

W kolejnych latach zwyciężył w Monte Carlo łącznie sześć razy i do tej pory jest pod tym względem rekordzistą. Najlepsi obecnie w stawce Brytyjczyk Lewis Hamilton i Niemiec Sebastian Vettel triumfowali tam po dwa razy.

Miał ambicje

Senna szybko doszedł do wniosku, że Toleman to za słaby zespół, jak na jego ambicje. Postanowił więc sam wykupić swój kontrakt i w 1985 roku przeniósł się do Lotusa, którego barw bronił przez trzy sezony. Trzy lata później znów zmienił barwy - tym razem trafił do McLarena. To właśnie z tym zespołem odnosił największe sukcesy. Wygrał 35 wyścigów i trzykrotnie został mistrzem świata (1988, 1990, 1991).

Początkowo toczył zacięty bój z Prostem, który najpierw był jego partnerem w McLarenie, a później ścigał się już w barwach Ferrari. Pojedynek szedł "na noże" - w 1989 roku Prost zdobył tytuł, spychając Sennę z toru w Japonii, a rok później na tym samym torze Brazylijczyk zrewanżował się Francuzowi, dzięki czemu sam został mistrzem.

Gdy zdobył trofeum po raz trzeci, w 1991 roku, jego dominacja nie podlegała już dyskusji. Ciągle jednak chciał być coraz lepszy, a to dążenie do "wyciskania" jeszcze więcej z siebie i bolidu doprowadziło do tragedii w 1994 roku, w pierwszym sezonie w barwach Williamsa.

Niektórzy mówili, że Senna jeździł "jak opętany". Prost zarzucał mu, że bardziej zależy mu na zwycięstwie niż na przeżyciu. Kiedy Brazylijczyk stawał się coraz bardziej religijny, Francuz stwierdził, że Senna jest "niebezpiecznym szaleńcem, który myśli, że bóg jest jego pilotem".

Roland Ratzenberger 1200F.jpg
Roland Ratzenberger. Zapomniana ofiara F1

Inny ówczesny kierowca Brytyjczyk Martin Brundle częściowo podzielał tę opinię, choć nieco bardziej przebierał w słowach.

- Senna jest geniuszem, a dla mnie geniusz to osiągnięcie stanu tuż przed utratą równowagi. Jest tak rozwinięty, że dotarł do punktu na samej krawędzi. Ta linia jest cienka - stwierdził.


Samemu Brazylijczykowi zdarzało się przyznać, że przesadził. Tak było m.in. podczas kwalifikacji przed GP Monako w 1988 roku, kiedy mając pole position już praktycznie w kieszeni, wykręcał coraz lepsze czasy. Ostatecznie był o ponad dwie sekundy szybszy od jadącego drugim McLarenem Prosta.

- W pewnym momencie mnie to wystraszyło, bo zdałem sobie sprawę, że to co robię wykracza poza moją świadomość. Powoli wróciłem do alei serwisowej i postanowiłem już nie wyjeżdżać na tor tego dnia - relacjonował Senna.

W końcu przekroczył granicę

1 maja 1994 w Imoli stracił panowanie nad bolidem, jadąc z prędkością ponad 300 km/h. Przed uderzeniem w barierę zdążył wyhamować o prawie 100 km/h, ale to było za mało. 

Kierowca zmarł zaledwie kilka godzin po wypadku. Trzykrotnego mistrza świata udało się wydobyć z wraku bolidu. W stanie śmierci klinicznej trafił do kliniki Maggiore w Bolonii. Lekarze stwierdzili rozległe urazy czaszki, a po kilku godzinach sztucznego podtrzymywania życia - całkowity zanik pracy mózgu. Po konsultacjach z rodziną wyłączono aparaturę medyczną.

Senna prowadził w wyścigu przez kilka pierwszych okrążeń, ale w pewnym momencie jego bolid uderzył w barierę otaczającą tor na zakręcie o nazwie Tamburello. Brazylijczyk stracił panowanie nad pojazdem jadącym z prędkością przekraczającą 230 km/godz.

Po tym wypadku przerwano wyścig na ponad godzinę. W tym czasie organizatorzy zdecydowali, że zamiast planowanych 61 okrążeń, kierowcy będą mieli do pokonania 53 rundy.

- Kiedy zobaczyliśmy ten wypadek na monitorach w naszym studiu, zapanowała absolutna cisza. Przez dłuższą chwilę nie byłem w stanie wypowiedzieć żadnego słowa. Zresztą wszyscy byli ogromnie zszokowani. Nawet dzisiaj wspomnienia tamtego dnia budzą we mnie nieprzyjemne odczucia - wspominał Henry Hope-Frost, który prowadził wówczas w studio telewizji Canal+ transmisję z wyścigu.

To nie była jedyna tragiczna informacja z włoskiego toru. Dzień wcześniej w kwalifikacjach życie stracił również 33-letni Austriak Roland Ratzenberger, a w trakcie treningów do szpitala trafił rodak Senny Rubens Barrichello. Nie stwierdzono u niego poważniejszych obrażeń, ale Brazylijczyk nie wystartował w wyścigu.

- Kiedy wypadek miał Roland, zdałem sobie sprawę z tego, jak często balansujemy na granicy życia i śmierci. Teraz po raz pierwszy spostrzegłem, że siedząc w samochodzie cały się trzęsę. Patrzyłem w monitor, kiedy zaczęli wyciągać Ratzenbergera z samochodu. Gdy zobaczyłem jak to wszystko wygląda, wiedziałem, że jest bardzo źle - mówił na dzień przed śmiercią Senna, któremu także doradzano zaprzestanie startów w Formule 1.

Brazylijczyk, który dzień przed wyścigiem wywalczył pole position, po wypadku Ratzenbergera nie wrócił już na tor do końca sesji kwalifikacyjnej i jeszcze w jej trakcie udał się do hotelu.

- Nie chciał z nikim rozmawiać, zamówił nawet kolację do pokoju. Opuścił go dopiero rano i zszedł na śniadanie. Nawet w niedzielę rano, podczas przygotowań do wyścigu, widać było u niego przygnębienie spowodowane tamtymi wypadkami - wspominał później jego partner z zespołu, Brytyjczyk Damon Hill.

Trzy lata po śmierci Senny w okolicach wirażu Tamburello, w obecności ambasadora Brazylii, odsłonięto pomnik, pod którym kibice składali kwiaty i zapalali znicze.

- Strach jest szalenie ekscytujący i wręcz niezbędny, żeby przetrwać w cyrku o nazwie Formuła 1. Wymusza na nas absolutną koncentrację i zwiększa nasze szanse w każdym wyścigu. Strach jest nieodłączną częścią naszego życia i czyni je pełniejszym. Niektórzy ludzie nie wiedzą, jak mu stawić czoła, ale my musimy się nauczyć sobie z nim radzić - powiedział Senna w jednym z ostatnich przed śmiercią wywiadów telewizyjnych.

- Ayrton nie był zwykłym człowiekiem. Był jeszcze znakomitszym człowiekiem niż kierowcą - podsumował Frank Williams, właściciel ostatniego teamu w karierze Senny.

Na pogrzebie Brazylijczyka w Sao Paulo pojawiło się wielu jego rywali, w tym Prost.

Łącznie przez całą karierę Senna wygrał 51 wyścigów F1, co daje mu czwarte miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Z pole position startował 65 razy i pod tym względem jest trzeci.

ah, PolskieRadio24.pl, PAP, IAR

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kalendarz Grand Prix Formuły 1 na sezon 2019

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2019 07:00
Sezon 2019 składa się z 21 wyścigów. Rywalizacja rozpocznie się 17 marca na torze w Melbourne w Grand Prix Australii, a zakończy 1 grudnia na torze Yas Marina w Abu Zabi. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

KERS, DRS, parc ferme, czyli co powinien wiedzieć kibic Formuły 1? Słownik podstawowych pojęć F1

Ostatnia aktualizacja: 01.11.2019 07:00
Trwa sezon 2019 mistrzostw świata Formuły 1. Przy okazji rywalizacji najlepszych kierowców globu warto zapoznać się ze słownikiem podstawowych pojęć i zwrotów używanych podczas zawodów "królowej motorsportu". 
rozwiń zwiń