X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

ME U21: "Gloria victis". Czy wiatr zawoła za drużyną Czesława Michniewicza?

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2019 15:48
Opadły już emocje po dotkliwej porażce z Hiszpanią i brutalnym wybudzeniu z pięknego snu polskich piłkarzy. Warto więc zadać sobie pytanie: jak wspomnimy te mistrzostwa za kilkanaście lat?
Audio
  • Czesław Michniewicz pochwalił piłkarzy za rozegrany turniej (IAR)
Dani Ceballos cieszy się po strzelonej bramce
Dani Ceballos cieszy się po strzelonej bramceFoto: PAP/EPA/ALFIO GUARISE
  • Reprezentacja Polski zakończyła zmagania na mistrzostwach Europy U-21 na fazie grupowej
  • Biało-czerwoni pokonali Belgów 3:2 i Włochów 1:0. W ostatnim meczu przegrali z Hiszpanią 0:5  

Poranek sfory kojotów

"Każda klęska jest nawozem sukcesu" - mówił w słynnej komedii "Poranek kojota" bohater grany przez Tadeusza Huka. Jeśli tak, to po sobotnim meczu pozostało nam tylko czekać na obfite plony. Nasi młodzieżowcy powinni więc zmienić kluby na lepsze i powiedzieć kibicom to, co Wojciech Kowalczyk po zdobyciu srebrnego medalu w Barcelonie: zmieniamy szyld i jedziemy dalej. 

Uznając samo zakwalifikowanie się do turnieju po ograniu Portugalii i późniejsze zwycięstwa z Belgią i Włochami za sukces, można popaść w hurraoptymizm. Oto mamy pokolenie, które ogrywa największe talenty z Benfiki Lizbona, Anderlechtu Bruksela, czy wschodzące gwiazdy Serie A. Rzeczywistość nie jest jednak tak piękna.

Reprezentanci Polski wygrali, ponieważ byli znakomicie przygotowani do każdego ze spotkań i było to dla wielu z nich najważniejsze wydarzenie w sportowej karierze. Przy uznaniu dla świetnych wyników drużyny, trudno nie zauważyć, że Kamil Pestka, Karol Fila i Konrad Michalak inaczej patrzą na możliwość pokazania się w międzynarodowym turnieju niż Joao Felix, Yari Verschaeren lub Federico Chiesa. Polacy walczą o zainteresowanie klubów ze średniej europejskiej półki, a tych drugich bardziej interesuje, czy w perspektywie najbliższych lat będą kosztować 100 lub 150 milionów euro. 

Kluczowe wydawały się więc czynniki mentalne oraz przygotowanie taktyczne pod konkretnych przeciwników. Jest to inna perspektywa od tych państw, które od lat walczą o najwyższe laury w międzynarodowych turniejach. Dla nich mistrzostwa młodzieżowe to w większym stopniu etap selekcji potencjalnych graczy pierwszej reprezentacji i szlifowanie własnych systemów gry. 

Gdy w sobotnim meczu Hiszpanie zagrali na wynik - skończyło się na 5:0 i trudno oprzeć się wrażeniu, że gdyby Ceballos i spółka potrzebowali do awansu wyższego zwycięstwa, byliby w stanie to zrobić. Można założyć, że w niedzielny poranek wyraz twarzy naszych piłkarzy przypominał ten, który w "Poranku kojota" obudził głównego bohatera Kubę, a Krystyna Czubówna czytała o tym, że dopiero nad ranem kojot zdaje sobie sprawę z tragicznego położenia. 

Lepsza część noweli?

Oprócz wyniku ponad stan powinien też cieszyć fakt, że kilku młodych Polaków niebawem może stanowić o sile seniorskiej kadry. Tacy zawodnicy jak Krystian Bielik, Szymon Żurkowski, Kamil Grabara czy Sebastian Szymański weszli na międzynarodowy poziom i już dziś mogą być brani pod uwagę przy ustalaniu składu w zespole Jerzego Brzęczka.

Trudno też nie pochwalić całego sztabu z Czesławem Michniewiczem na czele, za wspomniane wyżej przystosowanie piłkarzy do wymagań w kwestii taktyki i psychologii. Okazało się, że jednak umiemy się w Polsce przygotować do finałowego turnieju zarówno w defensywie, jak i ofensywie.

W noweli Elizy Orzeszkowej "Gloria victis", wiatr, drzewa i rośliny wychwalały poległych powstańców styczniowych. Nie szukając odniesień w wydarzeniach sportowych do historii, czy porównania Michniewicza do Traugutta - przyrównanego przez Orzeszkową do Leonidasa - warto jednak wyciągnąć inną lekcję.

To, jak bardzo Polacy odstają od drużyn grających futbol techniczny, takich jak właśnie Hiszpania, czy wcześniej Kolumbia (zarówno w niedawnym meczu U-20, jak i na ubiegłorocznym mundialu), wskazuje biało-czerwonym, że w celu odniesienia sukcesu powinni podjąć pracę u podstaw. Wtedy, zamiast pojedyńczych zrywów i partyzantki, wyszkolimy lepszych piłkarzy i stworzymy sprawny organizm, zdolny do walki z silniejszymi.

Nieprzypadkowo od lat mówi się o tym, że nasza kadra umie grać tylko z kontrataku, a bohaterami futbolowej historii Polski bardzo często są bramkarze. Gra oparta na fizyczności i sprycie, a nie posiadaniu piłki oraz wiele spotkań, w których wykazywać muszą się nasi golkiperzy nie jest też jednak z góry zapisanym przeznaczeniem. Zacznijmy wiec wychowywać piłkarzy skutecznych w grze na małej przestrzeni czy skrzydłowych umiejących dryblować inaczej niż wypuszczając sobie piłkę do przodu.

Mamy nadzieję, że PZPN i kluby wyciągnęły wnioski z ostatnich dni. Futbol młodzieżowy oparty wyłącznie na fizyczności i grze o wynik jest dobry tylko na krótką metę. Wspomniana kadra z Barcelony w 1992 roku w dorosłej kadrze nie osiągnęła nic, dziesięć lat później w drużynie, która awansowała na mundial byli tylko Koźmiński, Świerczewski i Wałdoch. Również największe talenty z kadry U-18, która w 2001 roku zdobyła mistrzostwo Europy, nie zrobiły zapowiadanej kariery. Tacy zawodnicy jak Nawotczyński, Grzelak czy Madej zostali co najwyżej niezłymi ligowcami. 

Obyśmy po latach, patrzac na reprezentantów potrafiących rozgrywać piłkę na połowie Hiszpanów mogli powiedzieć za brzozą ze wspomnianej noweli:

"Z dziś zwyciężonych dla jutrzejszych zwycięzców powstaną oręże i tarcze". 

Póki co, należy oddać szacunek przegranym.

"A wiatr prędki od nieznanej, bezimiennej, wielkiej mogiły leśnej leciał i leciał, niosąc i niosąc w przestrzeń, w czas, w pamięci, w serca, w przyszłość świata triumfem dalekiej przyszłości rozbrzmiewający okrzyk: — Gloria victis! Gloria victis!"

Jakub Pogorzelski, PolskieRadio24.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

ME U21. Grabara dobitnie skomentował bolesną porażkę z Hiszpanią: od zera do bohatera, od bohatera do frajera

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2019 12:30
Reprezentacja Polski przegrała w Bolonii z Hiszpanią 0:5 w meczu kończącym zmagania grupy A piłkarskich mistrzostw Europy do lat 21. Biało-czerwoni stracili szansę na awans na igrzyska olimpijskie w Tokio. Dotkliwą porażkę dobitnie skomentował nasz bramkarz Kamil Grabara. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

ME U21: reprezentacja Polski wróciła do kraju. "Drużyna przestaje istnieć"

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2019 23:03
Zaledwie kilkanaście godzin po porażce z Hiszpanią (0:5) i odpadnięciu z mistrzostw Europy do lat 21 reprezentacja Polski wróciła do kraju. - Przegraliśmy nasze marzenia ze świetną drużyną - przyznał selekcjoner Czesław Michniewicz. Kadra wylądowała na poznańskim lotnisku Ławica. 
rozwiń zwiń