X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Premier League: Newcastle chce spaść z ligi? Kolejne smutne informacje dla fanów "Srok"

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2019 15:00
W czwartek klub Leicester City oficjalnie ogłosił kolejne wzmocnienie. Nowym piłkarzem został Ayoze Perez, przez lata podstawowy piłkarz Newcastle. To kolejne osłabienie "The Magpies".
Wejście na stadion St. James Park, po lewej pomnik sir Bobby Robsona
Wejście na stadion St. James' Park, po lewej pomnik sir Bobby RobsonaFoto: Michael715/shutterstock
  • Kibice "Srok" mają kolejny powód do obaw
  • Piłkarze z St. James' Park są kandydatami do spadku

Życie weryfikuje marzenia

To nie miało tak wyglądać. Zespół Newcastle United, po latach kursowania między Premier League a Championship, wreszcie osiągnął stabilizację. Główną przyczyną ostatnich spokojnych lat w klubie z hrabstwa Tyne and Wear było zatrudnienie właściwego menedżera. Rafael Benitez cieszył się dobrą opinią, którą wyrobił sobie w czasach prowadzenia Liverpoolu, z którym wygrał Ligę Mistrzów.

Zatrudniony w marcu 2016 roku Hiszpan nie potrafił uratować zespołu przed spadkiem. Zapowiadano jednak, że dostanie potrzebny kredyt zaufania, a głównym celem jest wygranie w kolejnym sezonie Championship. Założenia zostały zrealizowane w stu procentach. Mimo, że z klubem pożegnały się największe gwiazdy, jak Sissoko, Wijnaldum, Papiss Cisse czy Townsend, "Sroki" pewnie wygrały drugi poziom rozgrywkowy.

Po dwóch udanych kampaniach w Premier League stało się to, co przypuszczano - Benitez nie miał już ochoty na użeranie się ze znienawidzonym przez kibiców prezesem. Mike Ashley doczekał się kolejnych protestów, wytykających mu nieudolne prowadzenie klubu. Wszystko wskazuje na to, że klub zmierza w stronę dołu tabeli jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. 

Drugi po Robsonie

Menedżerowi udała się bardzo trudna sztuka optymalnego dostosowania stylu gry drużyny do potencjału osobowego. Zajęcie dziesiątego i trzynastego miejsca w tak wymagającej lidze ze składem, który równie dobrze mógłby znajdować się na pozycjach 10-16 poziom niżej sprawił, że fani zgodnie twierdzili, że to najlepszy trener od czasów słynnego sir Bobby Robsona, który wprowadził NUFC do Ligi Mistrzów.

Trudno się z tym nie zgodzić. Mimo, że nie wszystkich piłkarzy potrafił odpowiednio wykorzystać (głównym zarzutem było zrezygnowanie z idola trybun, Aleksandara Mitrovicia), po pierwsze utrzymał się na stanowisku przez ponad trzy sezony, po drugie oszczędził fanom upokorzeń. Jego zespół potrafił też sprawiać niespodzianki, ogrywając najlepszych, w tym Manchester City. 

Dobre rezultaty człowieka, który w potrzebie potrafił zrobić lewego obrońcę z Matta Ritchiego, do tego mającego często jako jedyną ofensywną alternatywę tragicznego Christiana Atsu nie uszły uwadze innych zespołów. Leicester City podobno miało na niego chrapkę, jednak ostatecznie posadę dostał Brendan Rodgers. Beniteza do pozostania miał nakłonić transfer Miguela Almirona z MLS.

Według doniesień medialnych, popularny Rafa postawił ultimatum - albo Almiron, albo rezygnuję. Ostatecznie Ashley sięgnął do kieszeni i pobił transferowy rekord klubu, od lat należący do Michaela Owena - co też jest symbolem, jak mało dobrych zakupów dokonywano przez lata.

Kapitan opuścił statek

Po oficjalnych informacjach, które ogłoszono w mediach trudno nazwać angielski klub przeciekającym okrętem. To już łajba podziurawiona serią z karabinu maszynowego. Po wygaśnięciu kontraktu odszedł Benitez, prawie pewne jest to, że nie zostanie wykupiony Salomon Rondon, do tego Ayoze Perez został kolegą Jamie Vardiego i spółki.  

Jak słusznie zauważył na Twitterze dziennikarz Daniel Storey - po odejściu Rondona i Pereza najlepszym strzelcem ubiegłego sezonu jest... środkowy obrońca Fabian Schaer, który z powodu kontuzji rozegrał tylko 24 mecze. 

Jakby tego było mało, ponurym żartem są pojawiające się pogłoski o sprowadzeniu na St. James' Park Fabio Boriniego. Nie dość, że gracza historycznie związanego z grą dla derbowego rywala - Sunderlandu, to jeszcze kojarzonego z bycia pośmiewiskiem ligi w Liverpoolu.

Dobra wiadomość? 5 lipca to urodziny Jonasa Gutierreza, byłego zawodnika Newcastle. Nieludzko potraktowany przez, a jakże, Mike Ashleya, gdy został sam po zdiagnozowaniu raka jąder, a klub nie sfinansował mu leczenia i nie nie przedłużył wygasającego kontraktu. 


Operacja się udała, Argentyńczyk dalej jest wśród nas, jednak nigdy nie wybaczył Ashleyowi.

Bobby Robson mawiał: gdy jesteś malarzem, nie staniesz się bogaty, dopóki nie umrzesz. Społeczność zgromadzona wokół klubu nie ma takiej fortuny jak ich prezes, przechowuje jednak w sobie oddanie dla barw klubowych, pasję i zaangażowanie. I to właściwie jedyny argument na dziś, który może świadczyć o utrzymaniu Newcastle w elicie...

Jakub Pogorzelski, PolskieRadio24.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Nie milkną echa na temat odejścia Beniteza. Środowisko Newcastle murem za trenerem

Ostatnia aktualizacja: 25.06.2019 13:08
Mike Ashley zapewne długo nie przestanie być najbardziej znienawidzonym prezesem w Premier League. Fani ostro zareagowali na wczorajszy komunikat o odejściu dotychczasowego menedżera, Rafaela Beniteza. Ich opinię podzielają też legendy angielskiej piłki.
rozwiń zwiń