X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

PŚ w skokach: gwiazdy czeskich skoków podzielone po odwołaniu trenera. "Nie można działać na jedną postać"

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2020 17:05
Słabe wyniki czeskich skoczków w obecnej edycji Pucharu Świata poskutkowały zwolnieniem trenera Davida Jiroutka w trakcie sezonu. Sprzeciw wobec takiej decyzji wyraził najlepszy tamtejszy skoczek Roman Koudelka. - David został zwolniony, kiedy wreszcie poczułem, że zaczęliśmy iść w dobrym kierunku - powiedział Koudelka. Za decyzję o zmianie szkoleniowca odpowiada czeska komisja do spraw skoków, której przewodniczy słynny Jakub Janda. 
Od lewej; Roman Koudelka i Jakub Janda
Od lewej; Roman Koudelka i Jakub Janda Foto: Marcin Kadziolka/Shutterstock.com
  • Gwiazdy czeskich skoków poróżniła decyzja o zmianie trenera kadry 
  • Roman Koudelka broni byłego już szkoleniowca 
  • Jakub Janda przyznał, że decyzja była konieczna, a kadra nie może opierać się na jednym zawodniku 

Zaczął skakać lepiej 

Koudelka nie zaliczy bieżącego sezonu do udanych. 30-letni Czech, który w przeszłości pięciokrotnie zwyciężał w konkursach Pucharu Świata, w trzynastu startach zgromadził dotąd 107 punktów, co daje mu 26. miejsce w klasyfikacji generalnej. Od rozpoczęcia Turnieju Czterech Skoczni Koudelka skacze jednak dużo lepiej. Najwyższe ósme miejsce zajął podczas konkursu w Garmisch-Partenkirchen. 

Czech dobrze spisał się w ostatnich zawodach we włoskim Predazzo, zajmując czternaste i jedenaste miejsce. Nie zmieniło to jednak decyzji komisji do spraw skoków o zwolnieniu Jiroutka w trakcie sezonu. Nowym szkoleniowcem został były skoczek Antonin Hajek. Koudelka ostro skomentował zmianę w mediach społecznościowych.

"Dziś dowiedziałem się, że David został zwolniony z powodu złych wyników. Po zawodach we Włoszech, które były najbardziej udane tej zimy! Teraz, kiedy wreszcie poczułem, że idziemy w dobrym kierunku?" - spytał retorycznie. 

Problemem brak zaplecza? 

Skoczek narzekał też, że po powrocie do Czech musi zajmować się sprawą zmiany trenera, zamiast odpocząć z rodziną. - "Odkąd wylądowałem w Pradze nie robię nic innego, tylko odpowiadam na pytania dziennikarzy" - przyznał. "Świetnie, teraz na pewno podejdę do zawodów z czystą głową" - dodał najlepszy czeski skoczek. 

Zdaniem Koudelki to nie w osobie trenera i jego metodach tkwił problem. "Usuwamy trenera, a czy prawdziwym powodem do zmartwień nie jest to, że nie mamy gdzie trenować i nie mamy warunków porównywalnych z resztą świata?" - zapytał. 

Co z drużyną? 

Zawodnik zapewnił też, że nie ma nic przeciwko osobie Hajka, z którym przez wiele lat wspólnie występował w reprezentacji. Koudelka doczekał się odpowiedzi ze strony Jakuba Jandy. Zdobywca Pucharu Świata i zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z 2006 roku przed dwoma laty zakończył karierę zawodniczą. Został deputowanym do czeskiego parlamentu oraz przewodniczącym komisji, która zadecydowała o zmianie trenera.

"Odkąd objąłem tę funkcję, dałem jasno do zrozumienia, że nie można działać na jednego zawodnika. Obecna sytuacja nie jest dobra, ponieważ wpływa na wyniki całej reprezentacji i ogranicza nas w zmaganiach drużynowych. Znam to z własnego doświadczenia i wiem, że długoterminowo zagraża to perspektywie czeskich skoków" - napisał Janda na Facebooku. 

Janda zapewnił, że nie można się skupiać na wynikach jedynie Koudelki, a trzeba dbać o cały zespół. Jego zdaniem metody Jiroutka nie zdały egzaminu. 

"Debatowaliśmy o możliwościach poprawy wyników, skupiając się na najmniejszych detalach dotyczących naszej drużyny. Po dogłębnej analizie, zgodnie postanowiliśmy zakończyć współpracę z Davidem" - tłumaczył były znakomity skoczek. 

Na krawędzi upadku 

Jakub Janda zgodził się z młodszym kolegą, że stan infrastruktury czeskich skoków nie jest dobry. 

"Owszem, skoki narciarskie w Czechach przeżywają ogromny kryzys, o czym można długo dyskutować i szukać winnych. Nie zmienia to faktu, że nie mamy obiektów, finansów i sprzętu. Jesteśmy na krawędzi upadku, sportowego i ekonomicznego. Musimy dążyć do poprawy kondycji czeskich skoków, choć nie jest to łatwe" - napisał. 

Według niego, reprezentacja "nie działa tak, jak powinna". Janda zapewnił, że decyzja o zmianie trenera była trudna, ale wziął za nią pełną odpowiedzialność. 

"Wiem, że wiele osób nie zgodzi się z tym ruchem, ale tego typu decyzje zawsze wiążą się z krytyką. Jeśli jest ktoś, kto uważa, że lepiej poradzi sobie na moim stanowisku, bez środków finansowych, przy dużej presji, a także przy konieczności rozwiązywania wielu sporów, wówczas chętnie oddam mu je powierzę..." - zakończył swój wpis. 

Mało punktów 

W klasyfikacji Pucharu Narodów Czesi zajmują dopiero ósme miejsce z dorobkiem 122 punktów. Aż 107 z nich wywalczył Koudelka. Pozostałe 15 to dorobek Viktora Polaska.

Pierwsza okazja do poprawy tych rezultatów, już pod wodzą nowego szkoleniowca, nadarzy się w niemieckim Titisee-Neustadt, gdzie w dniach 18-19 stycznia zostaną rozegrane kolejne konkursy PŚ.

pm, skijumping.pl 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

PŚ w skokach: Jakub Wolny odpocznie od rywalizacji. Zmiana w składzie Polaków na Titisee-Neustadt

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2020 13:25
Trener Michal Doleżal zdecydował, że Polskę w konkursach Pucharu Świata w skokach narciarskich w Titisee-Neustadt będą reprezentować Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Maciej Kot, Stefan Hula i Aleksander Zniszczoł. Ten ostatni zastąpi Jakuba Wolnego, który pod opieką Zbigniewa Klimowskiego będzie trenował indywidualnie - poinformował Polski Związek Narciarski. Konkursy w Niemczech zaplanowano na 18-19 stycznia. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

PŚ w skokach: Kamil Stoch wraca do formy? Konkursy w Predazzo dobrym prognostykiem

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2020 11:55
Po niezbyt udanym Turnieju Czterech Skoczni Kamil Stoch zasygnalizował w Predazzo, że wraca do wysokiej formy. Trzykrotny mistrz olimpijski zajmował czwarte miejsce w obu konkursach Pucharu Świata rozegranych we Włoszech. Czy polski skoczek wraca do wysokiej formy? 
rozwiń zwiń