X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Nowa aplikacja

Wszystko w jednym miejscu
x

Nowa aplikacja

x
Wiadomości

Himalaje: poważny wypadek Simone Moro. Heroiczna walka Tamary Lunger o życie kolegi

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2020 11:19
Włoscy wspinacze Simone Moro i Tamara Lunger, którzy działają pod ośmiotysięcznikiem Gaszerbrum I mieli poważny wypadek. Zimowy zdobywca Nanga Parbat wpadł do szczeliny.   
Simone Moro na lodospadzie pod Gaszerbrumem I
Simone Moro na lodospadzie pod Gaszerbrumem IFoto: SimoneMoro/Facebook/screen
  • Simone Moro i Tamara Lunger mieli ambitny plan. Zimowy zdobywca Nanga Parbat i jego wspinaczkowa partnerka (Lunger, zimą 2016 roku także była w grupie wspinaczy atakującej Nangę, ale 100 metrów przed szczytem zawróciła) zamierzali zdobyć Gaszerbrum I, a potem,planowali dokonać trawersu do Gasherbruma II
  • Byłby to pierwszy w historii zimowy trawers ośmiotysięczników 

Wspinacze po dziesięciu dniach działalności wytyczyli, na trudnym tej zimy i popękanym lodowcu, drogę do obozu drugiego (C2). Wrócili do bazy i po odpoczynku ponownie wyruszyli do obozu pierwszego, gdzie zamierzali spędzić noc, a później mieli w planach spędzenie kolejnej w obozie drugim. Niestety ich plany pokrzyżował wypadek. W drodze do C1 musieli pokonać szczelinę. Udało to się Tamarze, pod Simone zapadł się jednak lód. 


Góry tragarze w drodze do BC 1200 f.jpg
Piotr Tomala: my działamy na Baturze, a na K2 tej zimy może się stać najgorsza rzecz

"Podchodząc do kolejnej szczeliny, ustawiłem się jak zawsze w pozycji do asekuracji, Tamara pierwsza przekroczyła szczelinę i odeszła na bezpieczny dystans, około 20 metrów za szczeliną. Dopiero wtedy ruszyłem za nią. W pewnym momencie pod moją stopą otworzyła się pustka. Zacząłem spadać głową w dół, przez 20 metrów obijając się w kompletnych ciemnościach o lodowe ostrza wystające ze ścian szerokiej na nie więcej niż 50 cm szczeliny" - napisał himalaista na swoim profilu na Facebooku.

Moro wyjaśnił, że lina, która w ręce trzymała Tamara Lunger, bardzo gwałtownie ją szarpnęła. "Dosłownie przeleciała w powietrzu niemal do samej krawędzi szczeliny. Wokół jej ręki lina zacisnęła się jak imadło, powodując olbrzymi ból i odrętwienie" - wyjaśnił wspinacz. 

Lunger miała na nogach rakiety śnieżne, powoli zsuwała się w kierunku krawędzi, podczas gdy Moro zapadał się w otchłań. Himalaistka utrzymała jednak ciężar, jak napisała "90 kg plus plecak Simone".  

Jak wynika z opisu Simone Moro, himalaista zdołał osadzić w szczelinie śrubę lodową, która zatrzymała dalsze osuwanie się. Wspinacze walczyli dwie godziny, ale na szczęście ich determinacja przyniosła skutek. Simone wydostał się z wąskiej (50 cm szerokości) szczeliny. 

"Drżący i posiniaczony uściskałem Tamarę, która nie potrafiła powstrzymać łez bólu, spowodowanego uszkodzeniem ręki. Pomimo obrażeń, w czasie gdy ja wspinałem się mozolnie w górę, Tamara zbudowała solidne stanowisko, z którego mogła mnie bezpiecznie asekurować" - podkreślił Moro.

Na razie stan himalaistów nie pozwala na kontynuowanie akcji. Moro wezwał wsparcie, o dalszej akcji zadecydują wkrótce.

Szczyt Nanga Parbat Moro Sadpara 1200 f.jpg
Nanga Parbat zdobyta tej zimy, czy nie? Bibliotekarz, drwal, dyskobolka i tragarz, który był liderem mają dowody

***

Tamara Lunger, rocznik 1986, urodziła się w Bolzano. Jej fascynacja górami była naturalna. Ojciec, Hansjörg Lunger, jest wspinaczem i skialpinistą.
Jak mówi, już w wieku 14 lat marzyła o wejściu na ośmiotysięcznik. Spełniła swoje marzenie bardzo szybko. W 2010 roku, w wieku 23 lat, weszła na Lhotse (z tlenem). W 2014 roku weszła już bez tlenu na K2. Stanęła na tym trudnym i wysokim ośmiotysięczniku jako druga Włoszka w historii. Tamara byłą także lekkoatletką, dwukrotnie była wicemistrzynią Włoch w rzucie dyskiem.

Tamara nie dotarła na sam szczyt Nanga Parbat, zatrzymała się tuż przed nim, ale na pewno jest jedyną kobietą, która była tam tak wysoko zimą.


Kukuczka_artykolowka.jpg
SERWIS SPECJALNY - JERZY KUKUCZKA

Simone Moro, rocznik 1967, urodził się w Bergamo. Zdobył wykształcenie bibliotekarza, ale jego przeznaczeniem nie były biblioteczne zakamarki, lecz wysokie góry i wolność latania. Simone to rasowy sportowiec, pływak i trener pływania, wspinacz sportowy i trener włoskiej kadry wspinaczki sportowej, przewodnik górski, himalaista, oficer wojsk włoskich i wreszcie ratownik i pilot śmigłowcowy.

Ma na swoim koncie wejście na 10 ośmiotysięczników. W tym jako jedyny człowiek na świecie aż 4 pierwsze wejścia zimowe: Shisha Pangma (2005), Makalu (2009), Gasherbrum II (2011) i Nanga Parbat (2016).

W zimowym sezonie 2019/2020 światowa czołówka wspinaczy zaatakuje najwyższe szczyty w Himalajach i Karakorum. Wyzwania podejmą Denis Urubko,  czy Alex Txikon. W góry wysokie ruszyli także Polacy, unifikacyjna wyprawa programu Polski Himalaizm Zimowy im. Artura Hajzera, która przygotowuje się do zimowego ataku na K2.    

>>> Urubko, Moro i Txikon zaatakują polskie rekordy. K2 zimą z tlenem? Bielecki: to byłoby zbezczeszczeniem pięknego wyzwania sportowego

ah, PolskieRadio24.pl

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zdobył 14 ośmiotysięczników w 189 dni. Rafał Fronia: Nirmal Purja nie pokonał Kukuczki

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2019 16:42
Nepalski himalaista Nirmal Purja ogłosił, że w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy stanął na szczycie wszystkich czternastu ośmiotysięczników. Dla porównania, Jerzy Kukuczka swoją Koronę Himalajów i Karakorum zdobywał niemal osiem lat. - Nie możemy tych osiągnięć porównywać. Jurek Kukuczka zdobywał góry w innym czasie. Przy użyciu innego sprzętu, innych możliwości - nie używał śmigłowców, prognoz meteorologicznych i tlenu - mówi w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl himalaista Rafał Fronia. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krzysztof Wielicki: teraz takie czasy - nie mamy lodowych wojowników, a mamy pieniądze

Ostatnia aktualizacja: 27.12.2019 07:30
- Ludzie się pięknie wspinają, ale nie mają potrzeby i silnej determinacji, żeby pisać jakąś światową historię. Bardziej chcą pisać swoją. Wtedy bardziej uważają. Są kunktatorscy. Ważą, ile można stracić, a ile można zyskać. Może dobrze, nie wiem, ale my byliśmy napaleni, żeby budować potęgę polskiego alpinizmu. Teraz w bazie jak spotkają się dwa pokolenia to młodzież siedzi na tych portalach, godzinami przyciskają coś na swoich telefonach, a my, starszyzna, śpiewamy rosyjskie piosenki - mówi Krzysztof Wielicki w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krzysztof Wielicki kończy 70 lat: czuję się dobrym himalaistą, bo dożyłem emerytury

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2020 06:35
- Cierpliwość. Dystans. Nigdy na skróty - to jest najważniejsze w górach. (...) Zdecydowanie bym nie polecał tego, co ja zrobiłem na Nanga Parbat w 1996, tego robić nie wolno, to jest przykład, jak nie powinno się działać w górach. Ja miałem szczęście … i czuję się dobrym himalaistą, bo dożyłem emerytury - mówi portalowi PolskieRadio24.pl Krzysztof Wielicki, który kończy 70 lat.
rozwiń zwiń