X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Sir Stirling Moss - dżentelmen, który oddał tytuł mistrza świata Formuły 1

Ostatnia aktualizacja: 12.04.2021 09:00
Wziął udział w ponad 500 wyścigach. Graham Hill uważał go za najlepszego kierowcę wszech czasów. Pojedynek z Mikiem Hawthornem w Formule 1 był przykładem rywalizacji w sportowym duchu fair play. Nigdy jednak nie przyszło mu zostać mistrzem świata. Dokładnie rok temu w wieku 90 lat zmarł Sir Stirling Moss.
Stirling Moss, Cooper BRM
Stirling Moss, Cooper BRM Foto: PAP/PA
  • Między 1955 a 1961 rokiem czterokrotnie zostawał wicemistrzem świata, trzy razy zajmował trzecie miejsce
  • W trakcie kariery jeździł m.in. dla zespołów: HWM, Maserati, Mercedes-Benz, Vanwall czy Rob Walker Racing Team
  • Moss w F1 zadebiutował w 1951 roku podczas GP Szwajcarii. W 1961 roku po raz ostatni pojechał w Grand Prix na amerykańskim torze Watkins Glen
  • Odniósł 16 zwycięstw w Formule 1

Człowiek maszyna

Ścigał się przez 14 lat. Jego mentorem i autorytetem był Juan Manuel Fangio, pięciokrotny mistrz świata F1. Moss wygrał 212 z 529 wyścigów, w których startował. Podczas swojej kariery rywalizował za kółkiem 107 samochodów różnego typu. Na Wyspach zyskał status absolutnej legendy, a jako Brytyjczyk do 1991 roku mógł się pochwalić największą liczbą zwycięstw w Formule 1. Jego dorobek poprawił dopiero Nigel Mansell.

Tamara Vidali 1200F.jpg
Kobiety w motorsporcie. Pasja i upór, które wytyczyły nowy szlak [TYLKO U NAS]

Do dzisiaj Stirling Moss uważany jest za największą legendę F1, która nigdy nie została mistrzem świata. Był kierowcą kompletnym, który potrafił rywalizować każdym samochodem w każdych warunkach. Wygrał ponad 40 procent wyścigów, w których brał udział. Posiadał instynkt kierowcy, który pozwalał mu przetrwać na torze i dzięki któremu był o krok przed rywalami, czym mogli się pochwalić nieliczni, m.in. Jimmy Clark, czy później Ayrton Senna. Z powodu braku tytułu w F1 na zawsze przypięto mu łatkę "wiecznie drugiego", jednak to nie pozbawiło go autorytetu w motorsporcie.

Rodzinna inspiracja

Moss pochodził z rodziny o tradycjach samochodowych. Ojciec dentysta, którego pasją były wyścigi, zaszczepił w synu pasję do motorsportu, który zdominował resztę jego życia. Alfred Moss amatorsko startował nawet w Indianapolis 500, z kolei matka Aileen rywalizowała w rajdowych mistrzostwach Wielkiej Brytanii. Nie inaczej stało się w przypadku Stirlinga, który również postanowił spróbować sił za kółkiem. W 1947 roku po raz pierwszy wziął udział w zawodach, prowadząc BMW 328 i od razu wygrywając w swojej klasie. Samochody były na pierwszym miejscu, choć były plany, żeby został dentystą. Przez jakiś czas pracował jako kelner w londyńskich barach, ale nigdy nie zapomniał o sportowej pasji.

Na osiemnaste urodziny ojciec kupił mu samochód Cooper-JAP, którym rywalizował w kategorii Formuły 3. Przy okazji ścigał się we Włoszech i we Francji, szlifując samochodowy talent i wygrywając 11 z 15 wyścigów, w których wtedy wystartował. W 1950 roku w prywatnym Jaguarze XK120 udało mu się wygrać "Turystyczne Trofeum", co było początkiem przesuwania jego kariery w stronę Formuły 1.

Pierwszy Brytyjczyk w historii


W "królowej motorsportu" Stirling Moss zadebiutował 27 maja 1951 roku podczas Grand Prix Szwajcarii. W barwach zespołu HWM zajął ósme miejsce, tracąc dwa okrążenia do Fangio w Alfa Romeo. Od początku dał się poznać jako szybki i dojrzały kierowca. Przełomem okazał się 1954 rok i Maserati 250F, które pozwoliło mu rozwinąć karierę w królewskiej kategorii.

Rok później Moss dołączył do zespołu Mercedes-Benz, gdzie jego partnerem był Fangio. Został również pierwszym Brytyjczykiem w historii, który wygrał Grand Prix Wielkiej Brytanii. W kolejnych latach Moss w barwach takich ekip jak: Maserati, Vanwall czy Rob Walker Racing Team przełamał włosko-niemiecką dominację w F1. Za kierownicą maszyn Coopera i Lotusa świętował kolejne sukcesy, pieczętując swoją pozycję w stawce.

Dżentelmeński pojedynek

Podczas 66 startów w Grand Prix Stirling Moss wygrał 16 wyścigów. W latach 1955-1958 zajmował drugie miejsce w mistrzostwach świata Formuły 1. W następnych trzech latach zajmował ostatni stopień podium. Do historii przeszedł sezon 1958, kiedy Moss wykazał się sportową postawą, tracąc tytuł na rzecz Mike'a Hawthorna w Ferrari. W trakcie GP Portugalii rywal Mossa przez krótki czas jechał pod prąd, po tym jak wypadł z trasy. Brytyjczyk mógł złożyć protest, ale nigdy tego nie zrobił.

Później nie był już w stanie bardziej zbliżyć się do mistrzowskiego tytułu. Po latach przyznał "że tak trzeba było postąpić". Poczucie sprawiedliwości i obrona Hawthorna spowodowały, że to nie Moss, a kierowca Scuderii został pierwszym brytyjskim mistrzem świata F1. Dzięki swojej postawie zyskał szacunek i uznanie, a jego dżentelmeńskie zachowanie wpisało się na karty historii sportu.

TT ELMS Kubica 1200F.jpg
ELMS: zmiany w LMP2, Kubica zwolni

"Najlepszy kierowca, który nie zdobył mistrzostwa świata F1"

Prócz Formuły 1 rywalizował w wielu innych wyścigach. Jednym z pamiętnych sukcesów Stirlinga Mossa był w 1955 roku rajd "Mille Miglia", który odbywał się na publicznych drogach północnych Włoch. W duecie z pilotem Denisem Jenkinsonem prowadził fabrycznego Mercedesa 300 SLR. Brytyjczycy pokonali całą trasę w ponad 10 godzin, wyprzedzając rywali o 31 minut, przy średniej prędkości 159 kilometrów na godzinę. Dwa lata po sukcesie Mossa zrezygnowano z rajdu 1000 mil, a jego rekord nigdy nie został pobity.

Z czasem próbował również wygrać Grand Prix Argentyny, nie zmieniając opon przez 80 okrążeń, mimo że ich żywotność przewidziana była na 40. Niestety przedwczesna kontuzja przerwała jego karierę w 1962 roku podczas wielkanocnych zawodów na torze Goodwood. Lotus Mossa wypadł z drogi, a on sam przez cztery tygodnie przebywał w śpiączce. Po wyjściu ze szpitala ostatecznie zrezygnował ze ścigania się na profesjonalnym poziomie. Po latach przyznał, że nadal nie jest pewien, dlaczego doszło do wypadku i co dokładnie było jego przyczyną.


Moss być może osiągnąłby znacznie więcej, gdyby nie zbyt mocne przywiązanie do brytyjskiej motoryzacji oraz odrzucanie ofert innych czołowych zespołów. "Lepiej honorowo przegrać w brytyjskim samochodzie, niż wygrać w zagranicznym" - mówił w jednym z wywiadów. Do dzisiaj pozostaje kierowcą z największą liczbą zwycięstw w Grand Prix, który nie zdobył mistrzowskiego tytułu. Do końca życia powtarzał, że "zawsze chciałby być zapamiętany jako kierowca, który przegrał, jadąc szybko, niż jadąc wystarczająco wolno, aby zostać pokonanym".

Sir Stirling Moss zmarł po ciężkiej chorobie 12 kwietnia 2020 roku w Londynie.

Mateusz Brożyna


***

W artykule autor korzystał ze źródeł: "Watching the wheels" - Damon Hill, "Celebrating Stirling" - Motor Sport Magazine, "Sir Stirling Moss obituary" - Richard Williams, Grandprix.com

Czytaj także

Formuła 1: piekielny Nuerburgring, pojedynek z Huntem - mija rok od śmierci Nikiego Laudy

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2020 10:34
Rok temu na pięć dni przed Grand Prix Monako w wieku 70 lat w prywatnej klinice w Szwajcarii zmarł trzykrotny mistrz świata Formuły 1 Niki Lauda. Człowiek, który na niemieckim Nuerburgringu przeżył fatalny wypadek, a skutki pożaru pozostały do końca życia. Jego pojedynki z Jamesem Huntem i Alainem Prostem przeszły do historii F1. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kubica przełamał bariery, ale to, co miał pokazać w F1, zostało w ukryciu. Mikołaj Sokół: Williams nie skorzystał z jego wiedzy [WYWIAD]

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2019 08:21
- Ten powrót pokazał, że Robert przełamał bariery, jednak to, co miał do pokazania na torze, zostało w ukryciu. Tego jest mi bardzo szkoda. Jeżeli trafi do zespołu, który będzie chciał wykorzystać jego możliwości, to temat Roberta Kubicy w F1 nie jest zamknięty - mówi w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Mikołaj Sokół, ekspert i komentator Formuły 1 w stacji Eleven Sports. Zapraszamy do przeczytania całego wywiadu z założycielem strony Sokolim Okiem, poświęconej tematyce F1. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Le Mans '66". Osobisty konflikt i wyścig zbrojeń Forda i Ferrari. Efekt - kapitalny film

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2020 07:15
4 nominacje do Oscarów, w tym za najlepszy film 2019 roku, pasjonująca i oparta na faktach historia osobistego konfliktu, który wywołał jeden z największych wyścigów zbrojeń w historii motoryzacji. "Le Mans '66", czyli jeden z kandydatów do prestiżowej nagrody świata filmu, przedstawia niezwykłą rywalizację Ferrari i Forda w legendarnym wyścigu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Vettel ruszył lawinę. Ricciardo w McLarenie, Sainz w Ferrari - transfery w F1 [KOMENTARZ]

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2020 14:30
Sebastian Vettel odchodząc z Ferrari, spowodował natychmiastową lawinę w Formule 1. Zaledwie kilkanaście godzin później McLaren potwierdził, że Daniel Ricciardo będzie kierowcą zespołu w sezonie 2021, z kolei w ekipie z Maranello pojawi się Carlos Sainz. A to dopiero początek kadrowych rozgrywek w F1.
rozwiń zwiń