X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Nowa aplikacja

Wszystko w jednym miejscu
x

Nowa aplikacja

x
Wiadomości

Rekord nie do pobicia? 81 lat temu Wilimowski trafił dziesięć razy

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2020 13:18
20 maja 1939 roku Ernest Wilimowski zapisał się w historii polskiej piłki rekordem, który wydaje się niemożliwy do pobicia. 10 goli, które strzelił w spotkaniu z Unionem-Touring Łódź, pozostaje jednym z najbardziej niesamowitych wyczynów naszego sportu.
Ernest Wilimowski zdobywa bramkę
Ernest Wilimowski zdobywa bramkęFoto: Narodowe Archiwum Cyfrowe/Czesław Datka

Wielu kibiców polskiej piłki może do dziś zastanawiać się, czy Ernest Wilimowski był najwybitniejszym piłkarzem w naszej historii. Oczywiście na to pytanie nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ futbol przeszedł od tamtych czasów metamorfozę, po której wspólnych punktów pozostało już niewiele. Ale legenda tej postaci pozostaje żywa do dziś.

Świat usłyszał o nim 5 czerwca 1938, kiedy Polska mierzyła się z Brazylią w 1/8 finału mistrzostw świata. Po pierwszej połowie biało-czerwoni przegrywali 1:3. W drugiej Ernest Wilimowski rozpoczął swój popis. 6 minut zajęło mu doprowadzenie do remisu, później trafił jeszcze dwukrotnie. I choć spotkanie zakończyło się porażką, to do dziś jest wymieniane wśród najlepszych w historii naszej reprezentacji. 

To jednak niecały rok później Wilimowski zrobił coś, czego żaden z biegających po polskich boiskach graczy nie zdołał powtórzyć - przynajmniej na najwyższym poziomie rozgrywkowym. 

21 maja 1939 roku Ruch Chorzów podejmował na własnym boisku Union-Touring Łódź. Przed spotkaniem nad miastem przeszła ulewa, a murawa przypominała grzęzawisko. Nie przeszkadzało to jednak "Eziemu", który hat-tricka skompletował już w pierwszych 45 minutach. W drugiej połowie ośmieszył defensywę gości jeszcze bardziej, w sumie pokonując bramkarza aż dziesięć razy. Mecz kończy się wynikiem 12:1. 

Wyczyn Wilimowskiego nie podoba się jednak wszystkim. Część ówczesnych mediów, z którymi piłkarz był skonfliktowany, krytykuje go za "cyrkowe sztuczki i za mało pomocy sąsiadom". Nie zmienia to w niczym skali jego osiągnięcia.

Losy piłkarza po II Wojnie Światowej do dziś budzą kontrowersje. Po wybuchu wojny piłkarz podpisał Volkslistę. W 1940 roku wyjechał w głąb Rzeszy, by grać w tamtejszych klubach. "Ezi" utrzymywał, że nie znał się na polityce, chciał tylko grać, a w okupowanej Polsce rozgrywki ligowe były zabronione. W kadrze niemieckiej zagrał osiem razy, zdobył 13 bramek. Z TSV Monachium zdobył Puchar Niemiec. 

Po zakończeniu II wojny światowej Wilimowski pozostał w Niemczech. W piłkę grał do 1959 roku. Zapytany przez Kazimierza Górskiego, dlaczego nie wrócił do kraju, miał odpowiedzieć: "bałem się". Przez propagandę PRL został właściwie zapomniany, jego nazwisko było pomijane. 

Zobacz więcej na temat: Piłka nożna SPORT HISTORIA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

PKO Ekstraklasa: bez sparingów przed ligą. PZPN: jest to niemożliwe

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2020 11:33
29 maja piłkarska PKO Ekstraklasa wznowi rozgrywki po przerwie spowodowanej koronawirusem SARS-CoV-2. Tymczasem kluby przedstawiły pomysł by przed restartem ligi rozegrać mecze sparingowe. Zgody nie udzielił jednak Polski Związek Piłki Nożnej - poinformował "Przegląd Sportowy".
rozwiń zwiń