X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Wynik 18:19 w NBA? Po tym dziwnym widowisku zawrzało

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2020 05:00
22 listopada, 70 lat temu, w jednym ze spotkań NBA padł wynik 18:19. Wydaje się niedorzeczny. To był dopiero drugi sezon ligi i nie wszystko jeszcze było precyzyjnie określone. Ten mecz wydatnie się przyczynił do zmiany przepisów.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: pixabay / domena publiczna
  • National Basketball Association (amerykańsko - kanadyjska, profesjonalna liga koszykówki), w skrócie NBA. Powstała w 1949 roku
  • Początki były bardzo ciekawe. Praktycznie na żywym organizmie powstały pierwsze regulaminy tej ligi
  • Rok po starcie rozgrywek odbył się jeden z najdziwniejszych pojedynków w jej historii. Jak się okazuje pojedyncze spotkania mogą mieć wpływ na światową koszykówkę

NBA

W 1946 roku właściciele największych hal i aren hokejowych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie wpadli na pomysł dodatkowego zarobku. Dotychczas rozgrywki istniejącej ligi koszykówki nie cieszyły się zbytnią popularnością. Rozgrywane były na małych salach, w małych ośrodkach. Niewielu kibiców pojawiało się na meczach. Ameryka to kraj możliwości. W związku z tym postanowiono zrobić z koszykówki dobrze prosperujący produkt. Po pierwsze przenieść go do dużych aren, takich jak hokejowe. Po drugie organizować zawody w największych miastach Ameryki, w celu przyciągnięcia jak największej liczby potencjalnych kibiców. Czyli klientów. Równolegle rozpoczęto ogólnokrajową akcję propagującą ten sport. To właśnie w USA przy każdym domu jednorodzinnym na ścianie wisi kosz. Koszt zakupu i instalacji takiego urządzenia jest bardzo mały. Nie trzeba inwestować w sprzęt jak w przypadku hokeja. Wystarczy piłka, buty oraz strój składający się z koszulki i spodenek. W dużych miastach wybudowano, szczególnie w dzielnicach cieszących się nie najlepszą sławą, „klatki” z boiskami. Amerykanie to mądrzy ludzie. Szybko wyliczyli, że koszty takiej inwestycji są niewspółmiernie małe w stosunku do kosztów prewencji i walki z przestępczością. Wszystko złożyło się w jedną całość. 3 sierpnia 1949 roku na bazie dotychczasowej ligi stworzono NBA. Początki były ekscytujące. Wszystko tworzyło się na żywym organizmie.

Mural Bryant 1200F.jpg
Jego śmierć poruszyła świat. Kobe Bryant został upamiętniony także w Polsce

70 lat temu, 22 listopada, odbyło się jedno z najdziwniejszych spotkań w historii

Do rywalizacji przystąpiły dwa najlepsze w tamtym czasie zespoły. Minneapolis Lakers oraz Fort Wayne Pistons. Mecz odbył się w Minneapolis. Gospodarze byli mistrzami pierwszego sezonu NBA. W tym spotkaniu byli zdecydowanym faworytem. Dodatkowo hala w jakiej grali był węższa o ponad metr od standardowego wymiaru. Ułatwiało to grę defensywną. Między innymi dlatego w całym poprzednim sezonie drużyna Lakers przegrała tylko jeden mecz u siebie. W swoim składzie mieli najlepszego na owe czasy zawodnika George Mikana. Mierzył on 208 centymetrów i pod koszem był nie do zatrzymania. Zdobywał najwięcej punktów dla swojej drużyny. A w defensywie był nie do przejścia. Biorąc to wszystko pod uwagę trener Pistons opracował specjalną „taktykę” na to spotkanie.

Przedziwny mecz koszykówki

Pierwsze wznowienie wygrali zawodnicy Fort Wayne. I zaczęło się. Koszykarze, nie zobligowani żadnym limitem czasowym, zaczęli podawać piłkę do siebie. Lakersi ustawili się w szyku defensywnym. Ale nie mogli doczekać się ataku. Przeciwnicy stali na wysokości połowy boiska i cały czas grali miedzy sobą. Nie atakowali. Do akcji wkroczyli sędziowie spotkania. Podbiegli do trenera Pistons i chcieli na nim wymusić zachęcenie do gry ofensywnej jego zespołu. Na co manager odpowiedział, że skoro Lakersi mają ułatwienie w grze obronnej ze względy na węższe boisko to on nie ma zamiaru swoim zawodnikom zmieniać taktyki. Ponad 7 000 widzów rozpoczęło przeraźliwie gwizdać. Ale nadal nie zmieniło to obrazu gry. W końcu do akcji ruszyli koszykarze z Minneapolis. Po 5 minutach udało się im spowodować, że piłka wyszła na aut. Dzięki temu przejęli ją i zdobyli pierwsze punkty. To nieznacznie zmieniło obraz gry. Pierwsza kwarta zakończyła się szokującym wynikiem 8 do 7 dla Pistons. Zachowanie przyjezdnych wprowadziło olbrzymie zdenerwowanie wśród gospodarzy. W drugiej części meczu starali się dominować. Niestety kilka razy spudłowali w wydawało by się bardzo łatwych sytuacjach. W połowie meczu wynik brzmiał 13 do 11 dla Lakersów. Goście niewzruszeni cały czas stosowali swoją taktykę.

„Pomyśleliśmy po co mamy ich gonić? Dopóki prowadzimy, a oni przetrzymują piłkę, nie ma sensu próbować czegoś innego” stwierdził jeden z zawodników gospodarzy na enbijej.pl

Mecz stał się totalną farsą. W ostatniej kwarcie, na około 5 minut do końca meczu Lakersi uzyskali prowadzenie 18:17. Teraz oni przyczaili się za serią podań pomiędzy swoimi zawodnikami. W tym momencie Pistons zaczęli być ofiarami swojej taktyki. Nagle oni ruszyli do frontalnego ataku. Ale nie mogli odebrać piłki. Na ich szczęście jeden z zawodników Lakers popełnił błąd i piłka, na 9 sekund przed końcem spotkania wyszła na aut. Przejęli ja goście i rzutem rozpaczy zdobyli dwa punkty. Mecz zakończył się wynikiem 19:18 dla zespołu z Fort Wayne.

„Jeżeli tak ma wyglądać koszykówka, to ja nie chcę być jej częścią” stwierdził po meczu trener gospodarzy.

Konsekwencje

Na bazie doświadczeń z tego dziwnego widowiska postanowiono wprowadzić ograniczenie czasowe dla zespołu atakującego. Pomysłodawcą tej idei był Danny Biasone.

„Zerknąłem w statystyki meczów, które były fajne, a drużyny nie grały na przetrzymanie piłki. Zauważyłem, że każdy z zespołów oddawał średnio około 60 rzutów. Czyli w sumie 120. Czas meczu to 48 minut, czyli 2880 sekund, podzieliłem przez te 120 rzutów. I wyszły mi 24 sekundy na rozegranie akcji” tłumaczył swój pomysł podając za polskikosz.pl

W ten sposób kuriozalny mecz doprowadził do zmiany przepisów koszykówki. Teraz już nigdy nie będzie takiego wyniku. Chociaż w ten sposób zapisały się w historii dwa nie istniejące już kluby NBA.

AK

Czytaj także:

Zobacz więcej na temat: NBA Koszykówka
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

NBA: nie żyje legenda Boston Celtics. Tom Heinsohn miał 86 lat

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2020 09:07
Nie żyje członek Galerii Sław ligi NBA Tom Heinsohn, który związany był z klubem Boston Celtic jako koszykarz, trener, doradca i komentator przez ponad 60 lat. Miał udział w zdobyciu wszystkich 17. mistrzostw przez "Celtów".
rozwiń zwiń

Czytaj także

NBA: Anthony Edwards jedynką draftu. Timberwolves wzmocnili ofensywę

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2020 10:48
W środę, pięć miesięcy później niż pierwotnie planowano, przeprowadzono draft do koszykarskiej ligi NBA. Dysponująca pierwszym wyborem ekipa Minnesota Timberwolves zdecydowała się na 19-letniego strzelca Anthony'ego Edwardsa.
rozwiń zwiń