more_horiz
Wiadomości

Ostre słowa Marka Koźmińskiego podczas zjazdu PZPN. "Dlaczego tak zrobiliście?"

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2021 14:40
Marek Koźmiński zdecydowanie przegrał z Cezarym Kuleszą i nie został wybrany na stanowisko prezesa PZPN. Były wiceprezes związku jeszcze przed głosowaniem dosadnie wypowiedział się na temat polskiego środowiska piłkarskiego w tym m.in. prezesa Legii Warszawa Dariusza Mioduskiego.
Marek Koźmiński
Marek KoźmińskiFoto: PAP/Piotr Nowak

Już przed zebraniem było wiadomo, że Kulesza jest faworytem, ale wyniki głosowania były dla Koźmińskiego wręcz miażdżące - wicemistrz olimpijski zgromadził tylko 23 głosy, podczas gdy Kulesza aż 92.

Wydaje się, że Koźmiński przeczuwał wynik głosowania, dlatego podczas przemówienia, które poprzedzało wybór następcy Zbigniewa Bońka nie gryzł się w język. Były gracz m.in. Udinese i Brescii nawiązał do spotkania z klubami Ekstraklasy, na które nie zaproszono części przedstawicieli piłkarskiego środowiska.

Spotkanie z klubami Ekstraklasy odbyło się w okrojonym składzie. Dlaczego? Chciałbym się zapytać osoby. Darek, dlaczego? Dlaczego na spotkanie z kandydatem na funkcję prezesa PZPN, poszedł bojkot? Żeby pewne kluby nie pojawiły się? Dlaczego? Dziwię się. Ja bym się pojawił. To jest przykre, nie umiem sobie tego wytłumaczyć - grzmiał, zwracając się do prezesa Legii Warszawa Dariusza Mioduskiego.

Koźmiński miał również pretensje o jedno z zebrań na które nie został wpuszczony. - Był też dzień, kiedy spotkali się wszyscy baronowie, wybierając przedstawiciela ds. piłki amatorskiej. Byliśmy umówieni. Nie udzielono mi zaszczytu wejścia na taką salę. Miesiąc później odbyła się mini-prezentacja. Moje pytanie brzmi: dlaczego? Ja, wasz kolega, stałem przed drzwiami dwie godziny i nie wpuściliście mnie. Dlaczego tak zrobiliście? Odpowiedzcie sobie sami we własnym sumieniu - powiedział.

Były wiceprezes PZPN wprawdzie nie atakował swojego konkurenta otwarcie, ale między wierszami podawał w wątpliwość jego kompetencje. - Mam duże doświadczenie sportowe, pracowałem w klubach, w PZPN, znacie mnie. Znacie moją historię. Ta historia była poruszona też w jednej gazecie i nie bałem się z tym zmierzyć. Czy jednak znacie też historię mojego kontrkandydata? - pytał.

Koźmiński żalił się również na rzekome ataki ze strony mediów. - Ja dzisiaj słyszę w kampanii wyborczej, że jestem "Bońkowym betonem". Że Koźmiński jeszcze bardziej zabetonuje to, co się działo przez dziewięć lat. (...) Jestem dumny, że byłem członkiem tej ekipy. Skąd taka narracja medialna, skąd taki atak? - zastanawiał się.

Czytaj także:

bg

Zobacz także

Zobacz także