Rosły napastnik ma za sobą bardzo udany sezon - w 40 meczach strzelił dla "Violi" 21 bramek. Bieżącą kampanię rozpoczął w równie imponującym stylu, wpisując się na listę strzelców aż sześciokrotnie w 8 spotkaniach. W swoim dorobku ma również asystę. Oznacza to, że Serb odpowiada za aż 50 proc. goli zdobytych w tym sezonie przez Fiorentinę.
Klub z Florencji długo negocjował z Vlahoviciem warunki nowej umowy. "Viola" oferowała Serbowi najwyższe wynagrodzenie w swojej historii, ale świadomy swojej pozycji piłkarz nie przystał na jej propozycję. O tym, że Vlahović najprawdopodobniej niebawem opuści Florencję, poinformował prezydent Fiorentiny, Rocco Commisso.
"Nasza oferta została kilkukrotnie ulepszona, aby sprostać wymaganiom zarówno Dusana, jak i jego świty, ale pomimo naszych starań, propozycja odnowienia umowy nie została przyjęta. W ciągu ostatnich tygodni, które spędziłem we Florencji, osobiście próbowałem znaleźć rozwiązanie, które uszczęśliwiłoby piłkarza i klub, ale ku mojemu wielkiemu ubolewaniu, wszystkie nasze próby i cały wysiłek nie zostały wynagrodzone" - czytamy.
Media informują, że Vlahoviciem interesuje się kilka klubów ze ścisłej europejskiej czołówki. Oprócz Juventusu Serb może liczyć na oferty z Manchesteru City, Tottenhamu czy Atletico Madryt.
Umowa zawodnika z Fiorentiną wygasa w czerwcu 2023 roku. Portal Transfermarkt szacuje wartość serbskiego snajpera na 40 mln euro. Nawet jeśli Vlahović odejdzie za niższą kwotę, "Viola" z pewnością nie będzie stratna, bowiem kupiła 21-latka za niespełna 2 mln euro z Partizana Belgrad.
Czytaj także:
bg