- Dla Kownackiego to druga porażka z Heleniusem. Poprzednio "AK Baby Face" uległ Finowi przez nokaut w marcu 2020 roku
- Niedzielna przegrana właściwie przekreśla szanse 32-letniego Polaka na walkę o pas mistrza wagi ciężkiej
Fury bezapelacyjnym mistrzem świata WBC. Brytyjczyk skomentował walkę z Wilderem: nie umie przegrywać
Walka między Finem a Polakiem odbyła się nad ranem czasu polskiego w T-Mobile Arena w Las Vegas.
Był to jeden z pojedynków karty głównej gali, której najważniejszym wydarzeniem było starcie, w którym Brytyjczyk Tyson Fury znokautował w 11. rundzie Amerykanina Deontaya Wildera i zachował pas WBC w wadze ciężkiej.
Nieudany rewanż
Adam Kownacki w marcu 2020 roku niespodziewanie przegrał z Heleniusem przez nokaut w czwartej rundzie na gali w Nowym Jorku. Tamta porażka była pierwszą w karierze "AK Baby Face'a" i zatrzymała jego marsz w kierunku walki o pas wagi ciężkiej.
Jeśli pochodzący z Konarzyc pięściarz wciąż marzył o starciach z bokserami pokroju Fury'ego, Wildera, Ukraińca Ołeksandra Usyka czy Brytyjczyka Anthony'ego Joshuy, nie mógł sobie pozwolić na kolejną przegraną z 37-letnim Finem.
Niestety, młodszy od swojego rywala o pięć lat Polak od pierwszej rundy był wyraźnie słabszy. Na domiar złego, nad jego lewym okiem szybko pojawiła się opuchlizna. Kownacki widział coraz gorzej, przez co zaczął uderzać poniżej pasa. W szóstej rundzie został zdyskwalifikowany po tym, jak oddał trzeci taki cios.
Helenius lepszy od "awanturnika"
Po walce Helenius był zadowolony ze swojej dyspozycji, jednak nie miał wiele dobrego do powiedzenia o rywalu. - Miałem sporo dobrych uderzeń dzisiejszego wieczoru, a on niemal nie oddał ciosu. Spodziewałem się tego, bo co on właściwie ma? - pytał retorycznie Fin.
Wygląda na to, że Kownacki nie zaskoczył swojego przeciwnika. - Nie zrozumcie mnie źle. To dobry awanturnik, ale walczę z takimi od 20 lat - ocenił. - Wiem jak sobie z takimi radzić, nawet jeśli uderzają poniżej pasa lub w tył głowy. Nie rusza mnie to - dodał.
Po drugiej przegranej z Heleniusem, polski bokser może pochwalić się rekordem 20-2. Marzenia o walkach z największymi bezpowrotnie jednak minęły...
Czytaj także:
/empe