Już w 5. minucie w pole karne Tottenhamu wpadł Kai Havertz, który przyjął precyzyjne podanie od Marcosa Alonso i uderzył na bramkę. Piłka odbiła się od interweniującego obrońcy "Kogótów" Davinsona Sancheza i wpadła do siatki.
Na 2:0 podwyższył... defensor "Spurs" Ben Davies. Walijczyk wpakował piłkę do własnej bramki w kuriozalnych okolicznościach - główkował Tanganga, ale futbolówka trafiła 28-latka w tak niefortunny sposób, że wpadła do siatki obok bezradnego Hugo Llorisa.
W drugiej odsłonie Chelsea nieco zwolniła tempo, ale i tak bez problemów kontrolowała przebieg meczu. Podopieczni Antonio Conte nie mieli zbyt wielu argumentów przeciwko dobrze zorganizowanej obronie "The Blues" i skończyli spotkanie z zerowym dorobkiem bramkowym.
Obie londyńskie ekipy zmierzą się w rewanżu 12 stycznia na Tottenham Hotspur Stadium. Wcześniej "The Blues" zmierzą się w FA Cup z Chesterfield, a "Spurs" w tych samych rozgrywkach podejmą Morecambe.
W czwartek nie odbędzie się zaplanowany na 6 stycznia pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Ligi Arsenal - Liverpool. Spotkanie zostało przełożone na prośbę zespołu gości. Powodem są liczne przypadki COVID-19 w ekipie "The Reds" - wśród piłkarzy i sztabu.
W wyniku przełożenia zawodów zmieniono kolejność rozgrywania spotkań w tej parze. Pierwszy mecz odbędzie się na Anfield 13 stycznia, a przełożone teraz spotkanie w Londynie zostanie rozegrane jako rewanż 20 stycznia.
Czytaj także:
bg