Belgijski golkiper rozegrał przeciwko "The Reds" znakomite zawody, a media właściwie jednogłośnie okrzyknęły go najważniejszym graczem Realu w sobotnim finale. Courtois interweniował aż dziewięciokrotnie i mimo naporu Liverpoolu pozwolił "Królewskim" zachować czyste konto, które w połączeniu z trafieniem Viniciusa Juniora złożyło się na 14. triumf klubu w Lidze Mistrzów.
30-letniemu bramkarzowi należą się za ten występ szczególne słowa uznania, ponieważ... grał z kontuzją. Belg od kilku tygodni skarży się na dolegliwości związane z urazem kości łonowej. Dzięki wczesnemu zapewnieniu sobie mistrzostwa Hiszpanii przez Real w ostatnich meczach La Liga Courtoisa zastępował rezerwowy Andrij Łunin, ale w finale do bramki ponownie wkroczył Belg.
- Lekarze mi mówili, że być może będę musiał odpocząć. Z tego powodu w przyszłym tygodniu będziemy musieli zobaczyć, jak pójdzie z reprezentacją narodową. Kontuzja nie jest na tyle poważna, by wykluczyć mnie z rywalizacji, ale jeśli chcę być w formie na Mistrzostwa Świata, to będę musiał odpocząć - oświadczył MVP finału Ligi Mistrzów.
Według gazety golkipera czeka sześciotygodniowa przerwa od treningów. Nieobecność Courtoisa byłaby z pewnością sporym osłabieniem dla "Czerwonych Diabłów", które niebawem rozpoczną rywalizację w Lidze Narodów. Podczas czerwcowej serii gier Belgów czekają dwa mecze z reprezentacją Polski, zaplanowane na 8 oraz 14 czerwca. Pierwszy odbędzie się w Brukseli, natomiast na PGE Narodowym w Warszawie.
Czytaj także:
bg