Węgrzy ominęli zakaz UEFA
Tysiące węgierskich kibiców zgromadziło się w sobotę, aby zobaczyć, jak ich drużyna zmierzy się z Anglią - pomimo nakazu, aby mecz Ligi Narodów UEFA był rozgrywany przy pustych trybunach. Była to kara od UEFA za rasistowskie zachowanie pseudokibiców podczas spotkania eliminacji do mistrzostw świata w Katarze na Wembley.
Węgierski ZPN wykorzystał jednak lukę prawną, mówiącą, że zakaz stadionowy w tym wypadku nie obejmuje dzieci poniżej 14. roku życia. To spowodowało, że na Puskas Arenie pojawiło się ok. 36 tysięcy fanów, z czego 10 procent stanowili dorośli sprawujący opiekę nad kibicującymi dziećmi.
Byli oni świadkami sensacji - gospodarze pokonali Anglików 1:0 po bramce Dominika Szoboszloi'a, który wykorzystał rzut karny.
Klękający Anglicy wygwizdani
Tak jak w przypadku poprzednich spotkań, tak teraz "Synowie Albionu" wraz z pierwszym gwizdkiem uklęknęli w ramach akcji "Take a knee", wskazującej na problem rasizmu na świecie. W spotkaniach m.in. z Polską i Węgrami gest ten spotkał się z gwizdami - teraz nie było inaczej. Dzieci zgromadzone na stadionie także wyraziły dezaprobatę dla gestu Anglików.
- To bardzo rozczarowujące. Ważne, aby ludzie zrozumieli, dlaczego to robimy. Taka reakcja to nie jest coś, co chcemy usłyszeć. Będziemy dalej przesyłać tę wiadomość - przyznał w rozmowie z "Channel 4" angielski obrońca Conor Coady.
Do sytuacji odniósł się także selekcjoner "Trzech Lwów" Gareth Southgate, który stwierdził że był to "zupełnie inny rodzaj atmosfery". On także skrytykował postawę młodych Węgrów.
- Staramy się edukować ludzi na całym świecie. Nie mam pojęcia, dlaczego ludzie zdecydowali się wygwizdać ten gest. Zajęliśmy wspólne stanowisko jako drużyna - powiedział.
Czytaj także:
JK